Skocz do zawartości

40rozbojnik

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    748
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

572 Doskonały

O 40rozbojnik

  • Tytuł
    Entuzjasta
  • Urodziny 10.09.1985

Informacje

  • Płeć:
    Mężczyzna
  • Miejscowość:
    Warszawa
  • Zainteresowania:
    film, książka, cięższa muzyka, szeroko pojęte IT i rozrywka cyfrowa.

Ostatnie wizyty

17184501 wyświetleń profilu
  1. U mnie jest COMPAL CH7465CE, stacjonarka w innym pomieszczeniu z kartą Gigabyte GC-WB867D-I. Do wifi podpięte jeszcze 2 smartfony. laptop i drukarka. Oprócz drukarki wszystko na 5GHz, druksa na 2.4. Internet z UPC najtańszy i najwolniejszy czyli 300/25 Mb/s. Na stacjonarce prędkość w momentach pomiaru ~240-280 Mb/s. Działa to wszystko dobrze po zmianie parametrów. Szczerze mówiąc myślałem że wreszcie skończyły się czasy wtykania szrotów przez operatorów. A wygląda na to, że miałem po prostu szczęście.
  2. Skoro sprzęt działa jak należy, nie zrywa połączenia bezprzewodowego (wszystkie sprzęty mam po wifi, łącznie ze stacjonarką), nie mam z nim z nim żadnych problemów to chyba mogę powiedzieć, że działa jak złoto? Tym bardziej, że na defaulcie niestabilność połączenia była u mnie standardem, zwłaszcza na 5GHz.
  3. A mój Compal po ustawieniu ręcznym parametrów o których pisałem działa jak złoto. Tak mniej więcej od 4 lat. Warto sprawdzić, kupić nowe zawsze zdąży.
  4. Zanim kolega kupi nowy sprzęt może niech wypróbuje wyłącznie tak zwanej optymalizacji Wi-Fi oraz niech ustawi pasmo i kanał ręcznie. Compal od UPC ma optymalizację włączoną domyślnie, może powodować to różne cuda - przykładowo automatyczne przełączanie się między kanałami/pasmami czyli chwilowe "braki neta". A domyślne pasma i kanały mogą być zapchane pod niebiosa jeśli mieszka się w zabudowie wielorodzinnej. Kupić nowy zawsze można, ale lepiej najpierw sprawdzić czy stary na pewno źle działa.
  5. Panowie, to nie publiczna zrzutka na kąkuter dla nierobów, tylko prośba o pomoc w doborze podzespołów do konkretnej kwoty. Mnie też śmieszy wstawka o "biedniejszej" rodzinie i białej maszynie za blisko dwadzieścia koła. Ale jak ktoś nie ma co robić z pieniędzmi i chce powiedzmy znajomym kupić kompa za równowartość wyposażenia kuchni - wolna wola.
  6. Jak na moje oko - kodeki. Niekiedy do cutscenek, intr itp. wykorzystywane są kodeki Media Codec Foundation. Znajdź, zainstaluj i daj znać czy problem ustąpił. Te powinny działać: https://codecguide.com/media_foundation_codecs.htm
  7. A udało Ci się w ogóle zrobić jakiegokolwiek bootowalnego pendrivea, który działa prawidłowo z nowym sprzętem?
  8. Bazuje na linuksie, ale wszystko jest podane jak na tacy. Nic nie trzeba wpisywać, tylko za pomocą klawiatury wybiera się odpowiednią opcję, za pomocą spacji zaznacza się konkretną pozycję (np. dysk, partycję) i enterem zatwierdza się wybór. Dyski i partycje mają linuksowe oznaczenia (sda, sdb) ale widać też etykiety, rozmiary. Najważniejszy w zasadzie jest pierwszy wybór - wskazanie gdzie obrazy mają się zapisywać (albo gdzie są zgromadzone - jeśli chcemy przywrócić). Następnie wybieramy co robimy - czy obraz całego dysku, czy partycji, czy może przywracanie dysku, partycji. Wszystkie opcję s
  9. Nie są bez sensu, a służą temu aby nie tracić danych ani czasu na konfigurowanie wszystkiego od nowa. Zapewne. I bardzo możliwe, że po prostu na nowym sprzęcie nie uruchomisz Ghosta i tyle. Wiem, że nie chcesz nowego, ale czasem nie ma rady. Zainteresuj się Clonezillą - jest również prosta, podobna do Ghosta z tego co pamiętam, pozwala robić obrazy partycji, całych dysków, obsługuje kompresję. Trzeba tylko czytać to co jest na ekranie (po angielsku). W sieci jest masa tutoriali jak jej używać np. https://www.geekyprojects.com/cloning/how-to-use-clonezilla-tutorial/ albo https://
  10. W robocie mam zapasowy net po LTE od Orange. Zasięg jest, do przekaźnika blisko toteż wydawałoby się że będzie to działać dobrze. A jest wręcz przeciwnie, zdecydowana większość czasu to osiągi w przedziale 1-10Mbit, rzadko kiedy jest stabilnie > 20Mbit. Jako łącze zapasowe to się sprawdza do wysyłki maili itp., ale jakbym miał takie cuda w domu to dziękuję bardzo.
  11. Co ty kolego szanowny za bajędy opowiadasz. Ręce, nogi i gacie opadają. Spotkałeś się z polemiką, dostałeś kontrargumenty - o rany Boga! Jak śmią twierdzić, że opinia profesora danej dziedziny (czy innego eksperta tudzież specjalisty) jest więcej warta niż rewelacje jakiegoś anonima po internetowym riserczu! DYSKREDYTACJA!!! (dobrze, że nie rasizm i seksizm). I żeby nie było: nie twierdzę, że należy bezkrytycznie wierzyć każdemu, kto ma jakikolwiek tytuł. Mietek mechanik może być gorszy od Antka mechanika, doktor Iksiński może mieć większą wiedzę od doktora Kowalskiego. Jeden rabin
  12. Ależ proszę kontynuuj. Przekonaj mnie, że "ogarnianie tematu" należy stawiać ponad rzetelną wiedzę i kwalifikacje. Skoro wiedza leży na ulicy i każdy może "ogarnąć temat" to po co w takim razie szkoła, studia, specjalizacja, weryfikacja umiejętności za pomocą egzaminów, rozmów kwalifikacyjnych, po co komu stopnie naukowe? Doświadczenie w zawodzie i potwierdzone sukcesy w danej dziedzinie? A gdzie! Wystarczy przeczytać artykuł w Internecie. Albo lepiej - komentarz. Albo obejrzeć filmik, ogarnąć temat i abrakadabra! Jesteśmy autorytetem/ekspertem/specjalistą!
  13. Czytałeś w ogóle to zdanie przed publikacją komentarza? Co tu chcesz udowodnić, na co odpowiadasz? Bo na pewno nie na tezę, że w celu zasięgnięcia rzetelnej opinii na dany temat, należy zapytać się człowieka, który się w danej dziedzinie specjalizuje. I co z tego? Czy w związku z tym opinia przykładowo Jurka, piątkowego studenta fizyki, wygłoszona na temat wirusologii jest równorzędna z twierdzeniem zasłużonego specjalisty w tej dziedzinie? Jurek ma być traktowany jak wykładnia, autorytet? A co z Anetą, przecież zrobiła dwugodzinny risercz na jutubie i "ogarnia temat", dlaczego
  14. Jak masz problem z samochodem, idziesz poradzić się mechanika, nie do doktora nauk humanistycznych. Jak siada serducho to konsultujesz się z kardiologiem, a nie z ortopedą, logopedą, chemikiem molekularnym, fizykiem teoretycznym czy policjantem. Logiczne myślenie to za mało, aby pretendować do miana autorytetu w danej dziedzinie.
  15. Wystarczy być "mądrym", aby automatycznie być traktowanym jako ekspert i autorytet w dziedzinie z którą nie ma się nic wspólnego? Miodzio! Czyli przykładowo do publicznej debaty o szkodliwości konserwantów w żywności weźmy doświadczonego warszawskiego tramwajarza. Albo inżyniera budowlanego, przecież głupi nie jest. A może noblistkę Tokarczuk, przecie nagrodzona to i pewnie mądra. I oczywiście wypowiadać się każdy może na tematy jakie tylko dusza zapragnie. Tyle, że w/w opinie będą znacznie mniej warte niż tezy wygłaszane przez ekspertów w danej dziedzinie. Czytałem
×
×
  • Dodaj nową pozycję...