Skocz do zawartości

030366

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    583
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

608 Doskonały

O 030366

  • Tytuł
    Arch Elitist ;]

Informacje

  • Płeć:
    Nie podaję

Osiągnięcia

  • 3DMark 06:
    “:(){ :|: & };:”

Ostatnie wizyty

18484785 wyświetleń profilu
  1. Ja nie oceniam nikogo, ani jakichkolwiek zachowań. Chodziło mi tylko o to, że w nocy, jak jest mało ludzi, łatwiej jest wypatrzeć kogoś, kto sobie idzie ciemną uliczką bez maseczki. Jak jest ciemno i nikt nie widzi, to wtedy funkcjonariusze z ZOMO/ORMO są odważni, bo "przestępca" jest jeden, a ich co najmniej dwóch. Więc mogą z człowiekiem zrobić co chcą. Jak odmówi przyjęcia mandatu, to go zakują w kajdanki i zgarną na komisariat. Tam już mu pałkami "wytłumaczą", że te wszystkie obostrzenia to są dla jego dobra i mandat też jest dla jego dobra. W końcu zmięknie i zapłaci, żeby się odczepili
  2. Ja nie szlajam się nocami po mieście i nie jaram petów na chodniku pod blokiem. Wychodzę tylko wtedy, kiedy jest to niezbędne, czyli najpotrzebniejsze zakupy i ewentualnie jak muszę jakąś konkretną sprawę gdzieś załatwić. Jak jakiś Janusz w środku nocy wyłazi z domu, żeby zajarać sobie szluga, no to wtedy jest bardzo łatwym celem dla "panów" milicjantów. Albo jak ktoś np. wraca po ciemku i zygzakiem z jakiejś zakrapianej imprezy od kogoś. Tacy to się sami podkładają można powiedzieć
  3. 030366

    "Złote myśli" forum ;)

    Możliwe, że taka możliwość faktycznie była możliwa, ale teraz już nie jest możliwa…
  4. Generalnie zauważyłem, że ludzie mają wywalone i zakładają maseczki tylko po to, żeby nikt się nie dowalił. Nawet panie pracujące w marketach mają maseczki ponaciągane na brodę, żeby nie utrudniały oddychania. Psiarnia wyłapuje głównie w miejscach, gdzie dużo ludzi się gromadzi. Jakieś protesty, imprezy itp. Nie zauważyłem, żeby pojedyncze osoby na ulicy zatrzymywali za brak maseczki. No chyba że ktoś się zachowuje w taki sposób, że zwraca na siebie uwagę (np. zakłóca spokój, hałasuje), wtedy faktycznie mogą ukarać. Zwykłych przechodniów raczej nie łapią, przynajmniej u mnie.
  5. Chyba właśnie tak będę robił i zakładał tylko wtedy, kiedy jest to konieczne, np. w sklepie. Jak gdzieś zobaczę patrol MO, to sobie przejdę na drugą stronę ulicy dla świętego spokoju. Generalnie nie łażę tam, gdzie dużo ludzi jest, więc może nie będę miał problemów
  6. 030366

    Co ostatnio kupiliście?

    Taki to pożyje Ja całe święta i Sylwestra/Nowy rok spędziłem w szpitalu z popękaną czaszką i krwiakiem w łepetynie po wypadku. Ciekawe jaki ja prezent dostanę i kiedy EDIT: Aaaaaaa, no tak... Podłokietniki sobie kupiłem: https://allegro.pl/oferta/podlokietnik-do-krzesel-iso-pasujacy-do-wiekszosci-10172026277
  7. Generalnie uważam, że kwestia praktyk religijnych (czyt. co kościołom i wyznawcom wolno, a co nie) powinna być uregulowana odpowiednimi przepisami. Tak samo jak jest np. kodeks drogowy, kodeks pracy itp. to powinien zostać wprowadzony jakiś "kodeks praktyk religijnych" i państwo powinno mieć kontrolę nad związkami wyznaniowymi, czy przypadkiem nie dochodzi do jakichś nadużyć. Tak jak się kontroluje kierowców, pracodawców, sprzedawców, producentów itp. tak samo się powinno kontrolować instytucje wyznaniowe i w razie czego interweniować w przypadku nadużyć. Może moje pra-pra-prawnuki dożyją czas
  8. @up, Tak czy siak, o wiele trudniej było dożyć sędziwego wieku te 150-200 lat temu, niż jest to możliwe teraz. Śmiertelność noworodków i dzieci to jedna kwestia, ale osoby dorosłe też umierały generalnie o wiele wcześniej. W tamtych czasach znaczna część populacji lekarza nigdy nawet na oczy nie widziała, więc trudno mówić o "długowieczności" w rozumieniu współczesnym. Myślę, że wtedy wiek 50-60 lat to było coś mniej-więcej takiego, jak dziś 90-100.
  9. Wiesz, mnie wcale nie interesuje, czy ta twoja Wiki, którą sobie "używałeś" miała 15, czy 21 lat, to nie jest mój problem. Długość życia liczy się od momentu narodzin do śmierci, więc chyba ci coś nie wyszło kolego
  10. No to wyobraź sobie, że jeszcze w XIX wieku usługi medyczne były luksusem zarezerwowanym dla najzamożniejszych. I wtedy średnia długość życia wahała się w granicach 35-45 lat. Ludzie wcześniej zakładali rodziny, wcześniej mieli dzieci i wcześniej podejmowali pracę - bo po prostu żyli o wiele krócej. Taka prawda. Z mojej strony EOT, bo wątek jest o religii, a nie o długości życia, żeby nas tu zaraz ktoś nie spałował za offtop.
  11. Świat idzie do przodu, medycyna się rozwija, opieka stoi na coraz wyższym poziomie. Ludzie żyją coraz dłużej i są coraz zdrowsi. Kiedyś mało kto dożywał 40-go roku życia. A jak ktoś był po 50-tce, to już uchodził za starca. I nie, wcale nie było to jakoś bardzo dawno temu
×
×
  • Dodaj nową pozycję...