Skocz do zawartości

Tekknologicznie

  • wpisów
    55
  • odpowiedzi
    267
  • wyświetlenia
    1314666125

Seks, wirtualna rzeczywistość i kartonowe gogle


Marcin Jaskólski

45598107 wyświetleń

blog-0474413001454599948.jpg

Dziś krótko o tekturowych goglach wirtualnej rzeczywistości i sztucznych pochwach z interfejsem Bluetooth. Serio. Zostaliście ostrzeżeni.

 

Cyferka "18" na górze oznacza, że wpis ten zawiera treści dla dojrzałego (wiekowo) odbiorcy - chociaż po prawdzie jest tego tyle co kot napłakał i nie wywołałoby to rumieńca nawet u gimnazjalisty. Ale - dla dorosłych, to dla dorosłych. Wypad małolaty. To co z tym interfejsem Bluetooth? Zaraz, po kolei.

 

blogentry-61169-0-76903100-1454666413_thumb.jpg

Google Cardboard v2.0 - karton, rzepy, soczewki i odciski na nosie

 


VR kojarzy się głównie z goglami Oculus Rift. Cena w przedsprzedaży? Około 3000 zł. HTC Vive ma być jeszcze droższe. Samsung Gear VR? Około 500 zł w wersji Lite, pod warunkiem posiadania topowego smartfona Samsunga. Taniej? Plastikowe gogle można wyrwać za 100 - 50zł. Jeszcze mniej? Google Cardboard - gogle z tektury.

 

Gogle Google Cardboard to bilet wstępu do wirtualnej rzeczywistości. Znajdują się w zasięgu cenowym każdego praworządnego obywatela, a w ich tekturowe objęcia można włożyć praktycznie dowolny, w miarę nowoczesny smartfon (Android 4.1 lub iOS 8.0). VR dla każdego. Jak wykorzystamy tę technologię?

 

blogentry-61169-0-17503600-1454598197_thumb.jpg

 

Kartonowe gogle Google Cardboard można kupić już za około 30 zł, a chętni mogą je sobie wydrukować i złożyć samemu. Oczywiście jeśli uda im się załatwić soczewki, ale widziałem na YouTube, że można je skonstruować nawet z plastikowej butelki. W takim wypadku jednak nie liczyłbym na wyjątkowe doznania.

 

Jak się używa tego ustrojstwa? Cholernie niewygodnie. W opcji bez gumki musimy trzymać Cardboard przed twarzą (a raczej na twarzy), a w opcji z gumką po 5 minutach boli nas nos. Pamiętajcie o cenie - około 30 zł. Dostajemy to za co płacimy. Dzięki tekturowej torturze Google, będziemy wiedzieć czy opłaca się wydać więcej siana na bardziej zaawansowane gogle.

 

blogentry-61169-0-02977300-1454666187_thumb.jpg

Do Cardboard v2.0 mieszczą się smartfony wielkości Note 4

 


Innym rozwiązaniem VR które miałem okazję testować, były gogle Samsung Gear VR. Oddają one do dyspozycji regulację soczewek, touchpad oraz system Oculus, który uruchamia się automatycznie po włożeniu do nich smartfona. W przypadku Google Cardboard musimy najpierw uruchomić odpowiednie oprogramowanie, a potem włożyć smartfon do kartonika, pieczołowicie go zabezpieczając przed wypadnięciem za pomocą gumki-recepturki. No cóż - 500, a 30 zł. Różnice muszą być.

 

Problemem dla osób z wadą wzroku jest brak regulacji soczewek w prostych goglach, takich jak Cardboard. Nie zaleca się używania gogli w okularach, tym niemniej na chwilę można spróbować. Jedno szybkie zerknięcie do wirtualnej rzeczywistości raczej nie zaszkodzi.

 

Co dziś możemy podziwiać za pomocą Google Cardboard? YouTube już dawno wprowadził opcję filmów 360 stopni. Jest już ich całkiem sporo i można je podziwiać za pomocą gogli. Wśród aplikacji znajdziemy interesujące pokazy w rodzaju wycieczki po naszym układzie słonecznym, czy proste gry, ale są to głównie pierdołki. Dość, żeby zobaczyć potencjał VR, a za mało, żeby na dobre wsiąknąć w wirtualną rzeczywistość.

 

Do tego dochodzą takie rozwiązania jak Trinus VR, dzięki którym można streamować gry z PC bezpośrednio do smartfona w goglach. Przyjrzę się temu bliżej następnym razem.

 

blogentry-61169-0-17563500-1454596131_thumb.jpg

 

Branża porno nie zawiodła i jak zwykle rzuciła się na kolejną technologiczną nowinkę. Nowość nie polega tu bynajmniej na tym, że możemy rozglądać się po planie filmowym, ale na wrażeniu, że wcielamy się w postać jednego z aktorów. Oczywiście role męskie i żeńskie do wyboru.

 

Za pomocą dodatkowych gadżetów możemy jeszcze bardziej zwiększyć immersję. Dość powiedzieć, że oprócz filmów dla dorosłych 180, czy 360 stopni (rzadziej, bo i kto się ogląda do tyłu w takiej sytuacji?) oferowane są również wibratory i sztuczne pochwy z interfejsem Bluetooth, które dostosowują swoje działanie do tego, co dzieje się na filmie. Cóż. Postęp. Nie, nie testowaliśmy. Jeszcze ;-).

 

blogentry-61169-0-27515800-1454596142_thumb.jpg

 

Google faktycznie stworzyło VR dla mas. Bardziej po kosztach już się polecieć nie dało. Z jednej strony otrzymujemy więc produkt dostępny dla każdego, dzięki którym możemy zakosztować wirtualnych hm... rozkoszy, a z drugiej przez toporność rozwiązania łatwo się do niego zniechęcić. Ale spróbujcie sami. To tylko 30 zeta.

 

Znajdziesz mnie na Twitterze @lhorror

  • Popieram 5

3 komentarze


Rekomendowane komentarze

To przetestujcie te pochwy i dilda czekam na testy, bo bez testow to w sumie blog o niczym

 

Mamy problem z wyborem miejsca testowego. W redakcji jakoś nie bardzo ;)

Odnośnik do komentarza
Gość Jacojj

Napisano

Pierwszy krok VR dla mas: Kartonowe gogle + smartfon.

Drugi krok VR dla mas: kartonowa nakładka + odkurzacz.

:-D

  • Popieram 2
Odnośnik do komentarza
×
×
  • Dodaj nową pozycję...