Skocz do zawartości


Uwaga, ta strona używa Cookies
Stosujemy je, aby ułatwić Tobie korzystanie z naszego serwisu. Pamiętaj, że w każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące Cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.
Dowiedz się więcej    
Akceptuję

Gamdias Zeus – mityczny król myszy dla graczy

Gamdias Zeus – mityczny król myszy dla graczy
Gamdias to jeden z wielu producentów mało znanych w Polsce, jednak nieźle radzących sobie za granicą. Niewielu polskich graczy słyszało o tej marce, której ambicje sięgają bardzo wysoko – firma została założona w 2012 roku, a jej celem jest dostanie się na listę kilku najlepszych producentów sprzętu gamingowego. Nazwy poszczególnych produktów czerpane są z mitologii greckiej. Do testów otrzymałem… władcę Olimpu, a ściślej ujmując – mysz Gamdias Zeus GMS1100. Jak sprawowała się w czasie testów? Zapraszam do recenzji, która pokaże, czy, a jeśli tak, to ile brakuje Gamdiasowi do doścignięcia największych światowych producentów.

Załączona grafika Opakowanie i jego zawartość

Gamdias Zeus dotarła do mnie w skromnym, lecz bardzo dobrze opisanym pudełku. Na zewnątrz znajdziemy grafikę myszki, jej specyfikacje techniczną oraz kilka innych miejsc, gdzie wymienione są najważniejsze atuty tegoż urządzenia.

W tym miejscu muszę wspomnieć, że Gamdias zaskoczył mnie już na początku. Mało który producent przywiązuje dużą wagę do tak wyrafinowanego zapakowania, jak miało to miejsce w przypadku Zeusa. Po oglądnięciu produktu przez otwierane okienko, przeczytaniu wszystkich informacji i otworzeniu pudełka moim oczom ukazała się mysz położona na czerwonym, miękkim materiale. Obok dostojnie spoczywał pozłacany przewód USB z zatyczką, a wszystko było dobrze zabezpieczone plastikowymi klipsami i spoglądało na mnie zza plastikowej szybki. Wewnątrz znalazłem instrukcję obsługi, krótki Quick-guide, kartonik z reklamą i dwie naklejki z logiem Zeusa.

Załączona grafika


Załączona grafika


Załączona grafika



Trzeba więc przyznać, że Gamdias naprawdę postarał się w przypadku tak prozaicznej czynności, jak opakowanie. I choć w żadnym razie nie wpływa to na praktyczne testy, to miło jest wiedzieć, że producent dba o graczy już od pierwszego kontaktu z produktem.


Załączona grafika Specyfikacja techniczna

Specyfikacja Gamdias Zeus przedstawia się następująco:
  • Sensor: laserowy
  • Wbusdowany procesor: 32-bitowy ARM Cortex
  • Rozdzielczość DPI: niezależnie dla osi X i Y, od 200 do 8200 DPI
  • Częstotliwość próbkowania: 125/250/500/1000 Hz
  • Ilość przycisków/programowalne: 11/11
  • Wbudowana pamięć: jest, 512 KB
  • Profile użytkowania: maksymalnie 6
  • Przewód: dwumetrowy, pozłacany USB 2.0, w oplocie
  • Żywotność kliknięć: 11 milionów
  • Wymiary: 127,14 x 84,46 x 43,2 mm
  • Inne: modyfikacja wyglądu, podświetlenie, duże ślizgacze, oprogramowanie Hera, regulacja poziomu lift off, regulowana waga
Załączona grafika Wygląd zewnętrzny

Bez wątpienia Gamdias Zeus została zaprojektowana w sposób niecodzienny, jeśli nie całkiem innowacyjny. Mysz może się bowiem pochwalić bardzo nowoczesną (niektórzy z pewnością stwierdzą, że dziwną) na pierwszy rzut oka budową, której kształt można regulować. Nie jest to co prawda któraś z wersji R.A.T, jednak możliwości personalizacji są i trzeba to docenić. Zacznijmy jednak od początku.

Załączona grafika

Zeus swoim wyglądem nie kłóci się w żadnym wypadku z koncepcją produktu dla graczy. Wygląda dość odważnie, jeśli można tak powiedzieć o sprzęcie do grania. Nie charakteryzuje się zbytnią elegancją, jak można to dostrzec w przypadku innych modeli na rynku, lecz moim zdaniem nie to powinno być wyeksponowane w tego typie produkcie. Dynamiczna stylistyka bardzo dobrze komponuje się z motywem mitologicznym.

Cała budowa myszki bazuje na powykrzywianych elementach, które po połączeniu tworzą produkt wyprofilowany typowo dla osób praworęcznych. Ciężko jakkolwiek opisać wspomniane kształty, dlatego najlepiej zobaczyć je na zdjęciach.

Lewy panel został wyprofilowany pod kciuka. Tuż na samym dole tegoż elementu znajdziemy małą podpórkę, która dodatkowo ma dbać o komfort ułożenia palca. Nieco powyżej umieszczono 4 programowalne przyciski, których skok jest dość twardy. Sięganie do nich jest bardzo przyjemne.

Załączona grafika

Prawy panel jest nieco bardziej „zaawansowany”, a jego wygląd przypomina nieco ściśniętą literę U. Według producenta jest on idealną podpórką pod dwa najmniejsze palce – serdeczny i mały. Być może jest w tym sporo prawdy, jednak do tego typu ułożenia trzeba się po prostu przyzwyczaić.

Załączona grafika

Spoglądając na mysz z lotu ptaka łatwo dostrzec można rzucające się w oczy logo ZEUSA, które jest rzecz jasna podświetlane. Główny panel spajający wszystko w ładnie wyglądającą całość przypomina z kolei kotwicę. Warto zwrócić uwagę na nienaturalnie długie przyciski, których maksymalny zasięg kliku jest jednak bardzo dobry – odpowiedź uzyskamy już po naciśnięciu plastiku nieco powyżej logo.

Załączona grafika

Pomiędzy wspomnianymi przyciskami głównymi umieszczono ciekawie zaprojektowaną, podświetlaną rolkę (która, swoją drogą, rusza się dość przyjemnie) oraz 3 kolejne klawisze programowalne. Sięganie do nich raczej nie powinno sprawić problemów.

Na lewo do LPM umieszczono największy spośród dodatkowych klawiszy. Jednocześnie jest on bardzo dobrze ulokowany – używanie go jest naprawdę intuicyjne i sprawne. Nieco poniżej znajdziemy z kolei małą diodę informującą o aktualnym profilu ustawień.

Na spodzie myszki oprócz sensora znajdziemy chyba najciekawsze elementy tego urządzenia. Są tu dwa duże, dobrze wykonane ślizgacze i 4 przezroczyste, podświetlane elementy, lecz nie to przykuwa uwagę. Już na pierwszy rzut oka zaskakują 3… pokrętła przypominające małe koła zębate. To właśnie dzięki nim możliwa jest regulacja paneli. Dwa pokrętła pod lewej odpowiadają za panel dla kciuka, zaś to po prawej – za plastik przeznaczony na serdeczny oraz mały palec. Niestety, kręcenie kółkami odbywa się dość topornie. O tym jednak opowiem później.

Załączona grafika

Ostatnim z ciekawych elementów, które tutaj znajdziemy, jest wysuwany panel na slot z odważnikami służącymi do regulacji wagi. Mamy do dyspozycji 5 krążków po 4,5 g każdy, co daje nam 22,5 gramów dodatkowej masy – bardzo przyzwoicie.

Generalnie myszka została wykonana z dobrej jakości, przyjemnego w dotyku plastiku. Ciężko pozostawić na nim jakieś ślady użytkowania w postaci odcisków palców. Zewnętrzne panele są utrzymane w kolorze czarnym, natomiast „wewnętrzna” część prezentuje coś podobnego do ciemniejszego odcieniu złota.

Załączona grafika

Co więcej, gryzoń ma duże rozmiary, a więc przeznaczony jest wyłącznie dla osób o dużych dłoniach. Jego nietypowa konstrukcja sprawia zaś, że do myszki trzeba się po prostu przyzwyczaić. Taka wada innowacyjnych pomysłów. Ogólnie rzecz biorąc wygląd to sprawa gustu, jednak Zeus jest dość ładny i powinien spodobać się sporej liczbie graczy.


Załączona grafika Oprogramowanie

Niestety producent nie dorzucił do opakowania płyty z oprogramowaniem sterującym, dlatego trzeba je pobrać samodzielnie ze strony www.gamdias.com. Na szczęście poszukiwania zajmują krótką chwilę i po kilku momentach możemy odpalić program. Właściwie nie jest to aplikacja przeznaczona tylko dla Zeusa. Pobrany program to bowiem łącznik dla wszystkich produktów Gamdias. W jego nazwie nie mogło zabraknąć kogoś z mitologii – tym razem jest to Hera.

Załączona grafika

Po podłączeniu myszy oprogramowanie automatycznie wykryje gryzonia i zaproponuje pobranie właściwej części programu.

Trzeba przyznać, że Hera 2.0 stwarza naprawdę ogromne możliwości. Do dyspozycji otrzymujemy masę opcji, wśród których oprócz standardowych ustawień znajdziemy wszelkiej maści bonusy i „bajery”. Niestety Hera nie obsługuje języka polskiego – mamy do czynienia tylko z angielskim. Mimo wszystko osobom, które nie są poliglotami nie powinno to bardzo przeszkadzać, bo obsługa jest prosta i dość intuicyjna.

Podstawowe elementy widoczne w każdej zakładce to liczba profili (6), między którymi można się przełączać w locie, oraz przypisanie mu „hot keya”, po wciśnięciu którego mysz zmieni aktualne ustawienia na ten właśnie profil.

Najważniejsze ustawienia znajdziemy w trzech pierwszych zakładkach. „Key assignment” pomoże nam w przypisaniu funkcji do poszczególnych przycisków. Opcji jest mnóstwo, począwszy od makr, sterowania multimediami i zmiany DPI, przez obsługę funkcji Windowsa i uruchomienie określonego pliku, aż po kontrolę Skypa i nagrywanie makr w locie. A to jeszcze nie wszystko. Jak mówiłem – możliwości jest mnóstwo.

Załączona grafika


Załączona grafika


Załączona grafika

„Macro management” to miejsce, w którym skonfigurujemy makra. Mogą one się składać z kombinacji klawiszy zarówno myszki, jak i klawiatury. Kontrolować je możemy również poprzez regulację odstępów czasowych pomiędzy nimi. Ciekawą opcją jest masowe zwiększenie/zmniejszenie długości odstępów. Choć na pierwszy rzut oka okno to jest dość skomplikowane, to po kilku minutach okazuje się, że nagranie makra nie stanowi żadnej trudności.

Załączona grafika

„Mouse control” to z kolei zakładka pozwalająca na szczegółowe ustawienie kilku parametrów myszki. Nie zabrakło więc regulacji 5 poziomów DPI (niezależnie dla osi X i Y), szybkości kursora czy prędkości przewijania dokumentów za pomocą rolki. Mamy tu też ustawienie częstotliwości odświeżania (125/250/500/1000 Hz), a dla ciekawych nowości dołożono „Lift Off Setting” (maksymalna odległość nad podłożem, kiedy laser jeszcze je łapie) oraz „Straight Path Correction” („wyprostowanie” ścieżki, po której jedzie kursor – zapobiega „drżeniom”).

Załączona grafika

W kolejnej zakładce znajdziemy miły dodatek, choć dla zapalonych graczy raczej okaże się bez znaczenia. Mówimy tu o zmianie barw podświetlenia.

Załączona grafika

Kolejna grupa opcji jest co najmniej dziwna. Mamy tu bowiem możliwość… przypisania dźwięku do klawisza i ustawienie odliczania czasu wcześniej skonfigurowanego timera. Do czego można użyć tych opcji? Odpowiem bez bicia, że chyba nie da się zrobić z nimi czegoś naprawdę potrzebnego. Predefiniowane muzyczki są tak długie, że po wciśnięciu kilku klawiszy nakładają się na siebie i brzmi to beznadziejnie. Zwłaszcza, że utrzymane są w dość nieciekawej stylistyce.

Załączona grafika

Oczywiście można to nieco poprawić dzięki następnej zakładce. Tu możemy nagrać własny dźwięk, aby go potem użyć. Możemy już nieco pokombinować. Przyznacie sami, że krótki, szybki okrzyk „Headshod!” czy też „Ammunition reloaded”, w dodatku własnoręcznie nagrany, może brzmić efektownie i na pewno będzie stanowił miłe urozmaicenie rozgrywki. :)

Załączona grafika

W kolejnej zakładce możemy skonfigurować możemy timer, którego użyjemy do… no właśnie, do czego? Jedyne, co przychodzi mi do głowy, to ustalenie czasu gry, po którym skończymy rozgrywkę. :)

Załączona grafika

Dalej znajdziemy dość ciekawe statystyki na temat liczby wciśnięć przycisków oraz Uptade programu.

Załączona grafika


Załączona grafika


Załączona grafika Testy syntetyczne

Kolej na testy syntetyczne, które pokażą, co potrafi gryzoń pod względem czysto technicznym.

1. Test na interpolację

Załączona grafika

Mysz zaskoczyła mnie (niestety negatywnie) już na początku. Pewien byłem, że gryzoń bez problemu poradzi sobie z testami. Okazało się jednak, że interpolacja zachodzi w większości rozdzielczości!

2. Test na częstotliwość odświeżania

Załączona grafika

Tutaj było nieco nieścisłości, jednak można przyjąć, że znalazły się w granicy względnego błędu.

3. Test na akcelerację wsteczną

Załączona grafika

Również tutaj myszka nie zachwyciła.

4. Test na rozdzielczość rzeczywistą

Załączona grafika

Test ten jest chyba jedynym, w którym mysz wypadła bardzo dobrze. Rozdzielczości generalnie się zgadzają i po kilkunastu pomiarach dla każdej wartości ich średnia była niemal taka sama, jak rozdzielczość dedykowana.

Załączona grafika Użytkowanie

Gamdias Zeus – można o tym jasno powiedzieć – zawiódł w czasie testów syntetycznych. Spodziewałem się znacznie lepszych wyników. Zanim jednak wydam ostateczną ocenę, zobaczmy, jak gryzoń spisał się w czasie normalnego użytkowania.

Jak już wspominałem, myszka jest duża i całkowitą przyjemność korzystania z niej docenią tylko posiadacze sporych dłoni. ;) Co więcej, regulowane panele po bokach jeszcze lepiej pozwalają na spersonalizowanie myszki. Niestety, regulacja odbywa się w sposób dość toporny, zębatki nie obracają się płynnie, a na początku ciężko dostrzec, w którą stronę przesuwa się panel.

Załączona grafika

Jeśli o chodzi o wyprofilowanie, to do lewego elementu przeznaczonego na kciuk nie można mieć zastrzeżeń. Spisuje się on bardzo dobrze, a mała podpórka rzeczywiście pomaga. Inaczej jest z kolei po prawej stronie urządzenia. Panel wyprofilowano ponoć mając na uwadze naturalne ułożenie palca serdecznego i małego. Tymczasem nie do końca tak jest. Palce te po położeniu na myszce leżą zbyt blisko siebie, co nie jest do końca komfortowe. Sytuacja wygląda lepiej w przypadku ułożenia palców 1-3-1. Wtedy sam mały palec spoczywa na prawym panelu, co jest zdecydowanie wygodniejszym wyjściem.

Pochwalić trzeba jednak dynamiczną budowę z odstającymi panelami. Dzięki wolnym przestrzeniom ręka nie poci się tak bardzo, jak ma to miejsce w przypadku normalnej myszki. Plastik zaś nie zbiera wiele odcisków, co również jest dobrą wiadomością.

Przyciski myszki zostały zaś niemal perfekcyjnie rozlokowane. Oczywiście niektórzy będą mieli problem z przyzwyczajeniem się do nich, jednak jak dla mnie lepiej być nie mogło – pod tym względem Gamdias nie zawiódł. Przyczepić się można trochę do twardego skoku przycisków.

Załączona grafika

Slot na dodatkowe odważniki pozwala na dociążenie gryzonia. Różnica jest spora, zatem każdy znajdzie swoją idealną wagę. Martwi jednak toporny sposób wyciągania pojemnika. Ciężko się do niego dostać.

Rolka jest ładnie zaprojektowana, ale do ideału sporo brakuje. Porusza się bardzo „kanciasto”, a w czasie przewijania stron internetowych natrafiałem na dziwne problemy nierównomiernej prędkości przesuwu. Na szczęście nie wciska się przypadkiem, co jest plusem.

Załączona grafika

Ślizgacze są bardzo dobrze wykonane i świetnie spełniają swoje zadanie. Klik dwóch głównych przycisków jest zaś przyjemny dla ucha, a siła potrzebna do wciśnięcia jest mała.

Jeśli chodzi o aspekt użytkowania na płaszczyźnie gier, to jest dobrze. Myszka bardzo dobrze odwzorowuje ruchy gracza. Makra nie sprawiają problemów, a nagrane dźwięki można fajnie wkomponować w rozgrywkę. :)

Załączona grafika Podsumowanie

Gamdias to bez wątpienia marka, która ma ogromne ambicje. Udowodniła to również w przypadku Zeusa – myszka została zaprojektowana z pomysłem. Jednak czy wszystko zostało dopracowane? Zdecydowanie nie. Zabrakło dopieszczenia kilku z pozoru mało ważnych elementów, które jednak ostatecznie wpłynęły na taką, a nie inną ocenę. Myślę, że Gamdias ma szansę za jakiś czas stać się naprawdę popularnym producentem. To jednak dopiero za jakiś czas. Na razie markę tę czeka jeszcze nieco pracy.

Załączona grafika


Załączona grafika


  • 4

* * * * * 2 głosów


3 stówki za tego gryzonia? No chyba ktoś za dużo pobalował.

    • 0

Kurde taki ładny komentarz napisałęm długi i wcieło:(

Podsumuje jako że nie chce mi sie 2 raz rozpisywać, ale jesli redaktora interesuje to rozwine:

 

Recka bardzo fajna, niestety testy na interpolacje wykonane błędnie(czesto sie to u redaktorów benchmarka zdarza)

 

także + leci

    • 0

Myszka może i jest spoko ale swoją G600 wyrwałem prawie nówkę za 180zł. W sumie to powiedziałbym, że była nieużywana. Nagę się wyrwie za 270zł. Przesadzili z ceną bo marka jest raczej sporo mniej znana niż Logitech czy Razer.

    • 0

Myszka może i jest spoko ale swoją G600 wyrwałem prawie nówkę za 180zł. W sumie to powiedziałbym, że była nieużywana. Nagę się wyrwie za 270zł. Przesadzili z ceną bo marka jest raczej sporo mniej znana niż Logitech czy Razer.

Myślę raczej, że ta firma nie jest nastawiona na sprzedaż swoich produktów w Polsce, przynajmniej ja nie widzę tej myszki w Polskich sklepach. Stąd pewnie wysoka cena bo kurs walut nie jest dla nas łaskawy.

    • 1

Co to za sensor? Interpolacja jak w myszkach za 20zł dosłownie!!! G500 z której korzystam wypada dużo lepiej, a nawet stara dobra MX518. Myślę, że świadomy gracz nie wybierze tej myszki gdyby nawet była połowę tańsza.

    • 0

No właśnie, pisząc recenzję, wypadałoby podać istotną informację odnośnie sensora. Lakonieczne stwierdzenie, że to laser, to trochę za mało

    • 0

Mysz posiada sensor avago 9800. I nie posiada żadnej interpolacji... recenzen niepoprawnie użył programu testującego i tyle.

 

Za to straszny ta mysz ma smoothing i laguje :/

    • 0