Skocz do zawartości

Żarty, żarciki...


Recommended Posts

Dwóch kumpli wyszło na spacer ze swoimi psami.

Jeden z labradorem a drugi z jamnikiem.

Jeden mówi do drugiego:

-Może pójdziemy na piwko?

-Nie wpuszczą nas przecież z psami

-Aa nie marudź,rób to co ja.

Pierwszy z labradorem wchodzi do środka i od razu słyszy od barmana:

-Przepraszam Pana,ale nie wolno wchodzić z psami do baru

- Ale to pies przewodnik

-Oczywiście,przepraszam.Zapraszam do środka

Po chwili wchodzi drugi,z jamnikiem.

Barman od wejścia:

-Przepraszam,nie wolno wpuszczać psów do baru

- Ale to pies przewodnik.

-Proszę pana,to jamnik...

- k***A DALI MI JAMNIKA?!

-O,przepraszam,proszę wejść.

 

 

 

 

 

.

 

 

 

 

 

.

Dzień dobry, chciałbym tani i dobry projekt.

- A po co panu dwa projekty?

  • Popieram 6
Link to post
Share on other sites
  • 2 tygodnie później...

"Żona Icka miała straszne pretensje że jest słaby w łóżku i niech coś zrobi, bo tak dalej być nie może. Icek bardzo posmutniał, ale po chwili zastanowienia mówi:
-Salcia, jutro wieczorem tak ci dogodzę jak nigdy. Mam tylko pewne warunki : będziemy się bzykać po ciemku, bez zapalania światła, z krótkimi przerwami i w ogóle nie będziemy rozmawiać.
OK – mówi Salcia – jak sobie życzysz.
Na drugi dzień wieczorem Icek przeleciał Salcię pierwszy raz. Za chwilę drugi raz, i trzeci, i czwarty ... i dziesiąty raz, i wcale nie zamierza przestawać. Salcia była zdumiona i zachwycona, ale w pewnym momencie mówi:
- Icek , nigdy nie myślałam, że jesteś takim ostrym zawodnikiem w bzykaniu. Jest super!
A tu nagle słyszy obcy głos – Ja nie żaden Icek, tylko Szmulik!
-Jak to? - pyta zdumiona Salcia, - A gdzie mój mąż Icek?
Wtedy słyszy odpowiedź. - Icek stoi przed domem i sprzedaje bilety". %-)

Edytowane przez gtr76
  • Popieram 3
Link to post
Share on other sites

Siedzi góral na progu chałupy i duma. Wreszcie spojrzał w niebo i mówi: 
Panie Boże, łocego ta moja Zośka tako pikno? 
Natenczas głos z nieba się odzywa: 
Żebyś mógł ją miłować. 
Baca znowu pyta: 
-Panie Boże, ale łocego łona tako gupio? 
Na to Pan Bóg: 
-Żeby mogła miłować Ciebie.

Link to post
Share on other sites

 

Nad umierającym Szkotem gromadzi się cala rodzina:
- Czy zrobimy ojcu pogrzeb pierwszej klasy? - rzekł najstarszy syn konającego.
- Nie widzę powodu. Wystarczy druga.
- Trzecia także jest nie najgorsza - dodał młodszy syn.
- Jeśli chcecie - powiedział ostatkiem sil Szkot - to mogę iść pieszo.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Link to post
Share on other sites

Idzie sobie facet przez pustynię. Ma jedzenie, wodę, wielbłąda... wszystko co potrzebne by przeżyć na pustyni. Ale nagle zachciało mu się seksu.
- Co by tu bzyknąć? Wiem! Wielbłąda!
Ale że wielbłąd był wysoki, gościu usypał sobie za nim kupkę z piasku. Już miał zaczynać, gdy... wielbłąd odsunął się do przodu. Stało się tak za drugim, trzecim, czwartym razem. Nagle gostek zauważył jak czołga się do niego naga kobieta.
- Wędrowcze... za łyk wody zrobię dla ciebie wszystko...
I gostek jej pomógł. Kobieta była piękna, zgrabna.
- I... co mogę dla ciebie... lub tobie... zrobić?
- Przytrzymaj mi wielbłąda...

 

 

 

 

 

Kobiety dzielą się na dobre i idealne.

Dobre kobiety mają duże d..., małe p... i nieźle potrafią utrzymać ch...

Czyli mają duże dochody, małe potrzeby i nieźle potrafią utrzymać chałupę. A idealne to te o których pomyśleliście.

 

 

 

 

 

Kubuś mówi do prosiaczka:

- Wiem co się z Tobą stanie, gdy dorośniesz.
- A co czytałeś mój horoskop?
- Nie, książkę kucharską...

 

 

 

 

 

W pracy, przy kawie rozmawiają dwie koleżanki:

- Jak tam Twój wczorajszy wieczór?
- Beznadzieja... mąż przyszedł do domu, w 3 minuty zjadł obiad, potem 4 minuty bzykania i po dwóch minutach spał... A u Ciebie?
- No u mnie rewelacja, mąż przyszedł do domu, zabrał mnie na przepyszna romantyczną kolację. Później przez godzinę wracaliśmy do domu spacerkiem przez miasto, potem świece i godzina przecudownej gry wstępnej. Następnie godzina nieziemskiego seksu a na koniec wyobraź sobie, ze przez godzinę rozmawialiśmy czule ze sobą. Bajka po prostu!
W tym samym czasie rozmawia ze sobą dwóch kolegów:
- Jak tam Twój wczorajszy seks?
- No za-je-biś-cie! Przychodzę do domu, obiad na stole, zjadłem, pobzykałem i zasnąłem! A u Ciebie?
- U mnie? K*rwa, u mnie beznadzieja. Przychodzę - nie ma prądu, bo zapomniałem zapłacić za rachunek, zabrałem wiec gdzieś starą na kolację, żarcie było beznadziejne i takie drogie, że nie starczyło mi na taksówkę i musiałem zap**rdalać do domu na piechotę. Przychodzimy, k*rwa
przecież nie ma prądu, więc znowu te cholerne świece. Byłem tak wkurzony, że najpierw przez godzinę nie mógł mi stanąć a potem przez godzinę nie mogłem dojść. Na to wszystko tak się wk*rwiłem, że przez godzinę jeszcze usnąć nie mogłem.

  • Popieram 4
Link to post
Share on other sites
  • 2 tygodnie później...

- Stary, jak często się zmienia olej?
- Szwagier zmienia raz na dwa lata.
- Raz na dwa lata, a czym on jeździ?
.
.
.
.
.
.

- Niczym, smażalnię ma w Kołobrzegu.

 

 

 

 

 

 

 

Rozmawia dwóch dyrektorów;
- Masz nową sekretarkę?
-Mam.
-I jak?
-Jako siła fachowa, to du*a. Ale jako du*a, to siła fachowa.

 

 

 

 

 

 

Kto jest najlepszym blokującym na Mistrzostwach Świata w siatkówce 2014?
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
Prezes Polsatu


.

 

 

Wchodzi pedał do pokoju i widzi, że jego partnera zapina jakiś obcy koleś. Ten patrzy na niego i mówi:

-Ej, jesteś w moim typie!

Edytowane przez okar19
  • Popieram 5
Link to post
Share on other sites
Dwaj spadochroniarze - Polak i Rusek wylądowali na niemieckiej ziemi.

Aby Niemcy ich nie rozpoznali, założyli na siebie skórę krowy.

Niemcy znaleźli tę "krowę", zaprowadzili do obory, dali sianka i poszli.

Rusek mówi:

- Polak, zamienimy się miejscami?

Polak na to:

- No dobra..

Polak się chichocze.

Rusek do niego:

- Z czego się śmiejesz?

- Szykuj du**ę, bo Niemcy byka prowadzą!

 

 

 

 

 


Nowy stuprocentowy sposób na to, żeby nigdy nie zaspać. Ustawiasz alarm 

w budziku na 7:00 rano, a na kompie formatowanie dysku C na 7:05.

 

 

 

 

 


Blondyneczka wróciła właśnie po pierwszym dniu w szkole w nowym roku do domu:

Mamusiu, Mamusiu (krzyczała od progu).Dzisiaj na matematyce liczyliśmy. Wszystkie dzieci potrafiły liczyć tylko do czterech, jednak ja policzyłem aż do dziesięciu. Spójrz:

1,2,3,4,5,6,7,8,9,10

- Bardzo dobrze, odrzekła jej matka

- Czy to dlatego, że jestem blondynką? Spytała się dziewczyna

- Tak kochanie, to dlatego, że jesteś blondynką

Następnego dnia blondyneczka znowu wróciła sama w skowronkach do domu. Mamusiu, mamusiu (zakrzyczała od progu). Dzisiaj na polskim mówiliśmy alfabet i wszystkie dzieci potrafiły powiedzieć tylko do literki D. Za to ja potrafię aż do G. Spójrz: A,B,C,D,E,F,G.

- Bardzo dobrze, odrzekła jej matka

- Czy to dlatego, że jestem blondynką? Spytała się dziewczyna

- Tak kochanie, to dlatego, że jesteś blondynką

Trzeciego dnia, znowu wróciła zadowolona do domu. Mamusiu, mamusiu

(zakrzyczała od progu). Dzisiaj mieliśmy wychowanie fizyczne. I kiedy się przebieraliśmy w szatni zauważyłam, że wszystkie dziewczyny mają płaskie piersi. A ja mam to:

Podniosła koszulkę do góry odsłaniając dwie jędrne piersi.

- Bardzo dobrze, odrzekła jej matka

- Czy to dlatego, że jestem blondynką? Spytała się dziewczyna

- Nie skarbie, to dlatego, że masz 24 lata.


Edytowane przez policeman
  • Popieram 5
Link to post
Share on other sites

Idzie przez pustynię płetwonurek w pełnym akwalungu - pianka, maska, butla, płetwy.

Idzie tak już dobrych kilka godzin, a po horyzont tylko piach.

W pewnym momencie dostrzegł Araba na wielbłądzie, więc go pyta:

- Panie daleko do morza?

Arab chwilę pomyślał i mówi:

- W tamtą stronę, jeszcze jakieś 50 km.

A na to nurek:

- Aleście sobie plaże odwalili!

 

 

e//

Jeszcze jeden mi się przypomniał.

 

Arab postanowił pojechać z żoną do najbliższego miasta.

Tak więc wsiadł na wielbłąda, a żona z nimi na piechotkę i wyruszyli.

Jechali tak ze 3 dni, a kiedy dojechali i żona rozbiła już namiot, Arab wszedł do środka położył się i pyta żony:

- Czy wzięłaś żono mój ulubiony pisak?

- Mężu, przepraszam, ale zapomniałam.

- W takim razie wróć do domu po mój pisak.

No więc żona posłusznie powędrowała do domu, a kiedy wróciła po 6 dniach, Arab pyta:

- Czy masz mój ulubiony pisak?

- Tak mężu, mam!

- W takim razie namaluj mi na plecach szachownicę.

Żona namalowała, a Arab pyta:

- Czy już skończyłaś?

- Tak mężu!

- To teraz podrap mnie w G5!!

Edytowane przez drVanSteiner
  • Popieram 1
Link to post
Share on other sites
  • 2 tygodnie później...

Wchodzi gościu do baru, a za ladą czarnoskóry barman, i mówi:
-Dawaj piwo, głupi murzynie
-Proszę mnie nie obrażać, co pan by zrobił, jakby był w mojej sytuacji
-To chodź się zamienimy
Jak powiedzieli, tak zrobili, gościu zamienił się z barmanem. Czarnoskóry, wchodzi i mówi:
-Dawaj browara, głupi białasie
-Czarnuchów nie obsługujemy

  • Popieram 3
Link to post
Share on other sites

Mietek został nowym pracownikiem fabryki. Gdy wchodził pierwszego dnia, wszyscy do niego:
-Część Mietek, siema Mietek...
Właściciel fabryki zauważył co się dzieje i mówi do Mietka :
- Mietek, znasz ich?
Odpowiedział:
- Szefie, ja znam każdego
Szef na to:
- Mietek to weź zaproś do fabryki Komorowskiego.
No to Mietek tak uczynił i Komorowski przyjechał do fabryki.
Właściciel bardzo się zdziwił i mowi:
Mietek a weź teraz Obame zaproś.
No to Mietek zaprosił Obamę. Szef znowu był bardzo zdziwiony i mówi do Mietka:
-Mietek a kogo Ty jeszcze takiego sławnego znasz?
Mietek odpowiedział: A Papieża znam.
Więc szef udał się z Mietkiem do Watykanu.
Plac św. Piotra, pełno ludzi, nagle na balkon wychodzi Mietek z Papieżem i machają. Mietek zobaczył z góry, że jego szef zemdlał. Szybko zbiegł na dół i się pyta szefa:
-Szefie szefie co się stało?!
Szef na to:
- Bo gościu obok mnie się pytał co to za frajer macha obok Mietka.

  • Popieram 1
Link to post
Share on other sites
  • 2 tygodnie później...

Chłopak odprowadza swoją dziewczynę do domu po imprezie.
Kiedy dochodzą do klatki, facet czuje się na wygranej pozycji, podpiera się dłonią o ścianę i mówi do dziewczyny:
- Kochanie, a gdybyś mi tak zrobiła laseczkę.
- Tutaj? Jesteś nienormalny.
- No, tak szybciutko, nic się nie stanie.
- Nie! A jak wyjdzie ktoś z rodziny wyrzucić śmieci, albo jakiś sąsiad i mnie rozpozna.
- Ale to tylko laska, nic więcej, kobieto.
- Nie, a jak ktoś będzie wychodził.
- No dawaj nie bądź taka.
- Powiedziałam Ci, że nie i koniec!
- No weź, tu się schylisz i nikt Cię nie zobaczy, głupia.
- Nie!
W tym momencie pojawia się siostra dziewczyny w koszuli nocnej, rozczochrana i mówi:
- Tata mówi, że już wyrzuciliśmy śmieci i masz mu zrobić tą laskę do cholery, a jak nie to ja mu zrobię. A jak nie, to tata mówi, że zejdzie i mu zrobi, tylko niech zdejmie rękę z tego domofonu bo jest k**wa 3 rano!


Wsiada Rosjanin do pociągu relacji Paryż-Bruksela.
Wszystkie miejsca są zajęte, a jedno z podwójnych siedzeń zajmuje francuska gospodyni z małym pieskiem.
Rosjanin pyta:
- Madamme, nie mogłaby pani wziąć swojego pieska na ręce?
- Wy, Rosjanie jesteście jak zwykle bezceremonialni. Moja Fifi jest zmęczona. Niech sobie pan poszuka wolnego miejsca w innym wagonie!
Rosjanin idzie szukać innego miejsca, ale nie znalazł.
Wraca i mówi:
- Madamme, jestem bardzo zmęczony, chciałbym usiąść. Niech pani weźmie swojego psa na ręce.
Francuzka rozeźlona krzyczy:
- Wy, Ruscy, jesteście gruboskórni i nieokrzesani! W Europie ludzie się tak nie zachowują. To jest nie do pomyślenia!
Rosjanin nie wytrzymał.
Błyskawicznie chwycił suczkę i wyrzucił ją przez okno, a sam usiadł sobie wygodnie.
Francuzka jest w szoku: przeklina, wrzeszczy, w rozpaczy wyrywa sobie włosy z głowy.
Wówczas zabiera głos siedzący obok Anglik:
- Wy Rosjanie wszystko robicie nie tak jak trzeba. Podczas obiadu trzymacie nóż w lewej ręce, samochody jeżdżą u was po prawej stronie, a teraz pan wyrzucił przez okno nie tą sukę co trzeba.

  • Popieram 3
Link to post
Share on other sites
  • 2 tygodnie później...

Facet u lekarza zakładowego.
- I co tam panu dolega?
- Smak. Nie czuję smaku.
- Siostro proszę podać próbkę numer 19. Proszę. Niech pan spróbuje.
- Łeee... przecież to gó**o!
- No widzi pan. Smak wrócił.
Ten sam facet po tygodniu.
- A tym razem mam problemy z pamięcią.
- Siostro proszę o próbkę numer 19.
- Ale Panie doktorze. Próbka numer 19 to gó**o!
- No widzi pan. Pamięć wróciła.

 

 

 

Pacjent ustala szczegóły dotyczące zbliżającej się operacji:
- A ile będzie kosztować narkoza? - pyta.
- 1500 złotych - odpowiada anestezjolog.
- 1500 złotych za to, żeby mi się film urwał? Trochę za drogo, nie sądzi pan?
- Nie. Urwany film dostaje pan gratis. Opłata jest za to, żeby znowu zaczął się wyświetlać…

  • Popieram 6
Link to post
Share on other sites

Dom hydraulika, sobota wieczór, hydraulik w garniturze, bo właśnie wychodził z żoną na przyjęcie, a tu dzwoni telefon.

Hydraulik odbiera i słyszy:

- Dobry wieczór, tu pański lekarz. Proszę natychmiast przyjechać, bo zapchał mi się sedes.

- Ale panie Doktorze, jest sobota, wieczór, ja z żona własnie wychodzę...

- Jak Pan potrzebował mojej pomocy, to o każdej porze dnia i nocy do pana przyjeżdżałem.

- Dobrze, już do pana jadę.

Po chili hydraulik zjawia się u lekarza i rzeczywiście ubrany w garnitur, a przy samochodzie czeka jego żona.

Lekarz prowadzi go do toalety i pokazuje zapchany sedes.

Hydraulik chwilę pocmokał, po czym wyjął woreczek foliowy, a z woreczka 2 pastylki, które wrzucił do sedesu, po czym mówi:

- Panie Doktorze, proszę teraz przez 2 dni obserwować sedes, czy jest już lepiej. gdyby jednak poprawy nie było to proszę do mnie zadzwonić w poniedziałek.

Edytowane przez drVanSteiner
Link to post
Share on other sites
80-latek ożenił się z 20-latką i noc poślubną spędzają w hotelu. Wśród personelu tegoż hotelu trwają zakłady, czy pan młody przeżyje tę noc. 

Nad ranem na schodach prowadzących do recepcji pojawia się panna młoda. Na drżących nogach słania się trzymając się poręczy. 

- Co się stało? - pyta zaniepokojona recepcjonistka. 

Na to panna młoda płaczliwym głosem: 

- Jak mówił, że oszczędzał 60 lat, to myślałam, że ma na myśli pieniądze.

 

 

 

 

 


Ruski mafioso wybrał się na ryby i jak to ruski mafioso miał dwa grube złote łańcuchy na szyi, na każdym palcu złoty sygnet, a w kieszeni gruby rulon dolarów - oczywiście same setki. Wziął ze sobą trzy flaszki. Zimno było, więc obrócił je po kolei. Oczywiście upił się i usnął. Budzi się, a tu nie ma łańcuchów, sygnetów, ani dolarów. Zadzwonił z komórki po swoich ludzi i nie minęło pół godziny, a podjechały cztery czarne mercedesy w każdym po pięciu ludzi, wszyscy z kałachami. Po naradzie stwierdzili, że to najprawdopodobniej ktoś z okolicznej wsi obrobił szefa. Wpadają do wsi i pytają o sołtysa. Ktoś z miejscowych wskazał dom pośrodku wsi. Wpadają do sołtysa, a tam na ganek wychodzi facio w kufajce, na szyi ma dwa złote łańcuchy na każdym palcu sygnet, a z kieszeni kufajki wystaje mu rulon 100 dolarówek. Przeładowali broń i pytają skąd to wszystko ma. Sołtys mówi: 

- No nie uwierzycie chłopaki. Idę sobie przez las z psem na spacerze a tu nad brzegiem jeziora leży jakiś facet w trupa pijany i ma to wszystko przy sobie. No to go obrobiłem, na koniec zerżnąłem w du**ę i poszedłem do domu. 

Chłopaki patrzą pytającym wzrokiem na szefa. Szef podchodzi do sołtysa, przygląda się chwilę błyskotkom i mówi: 

- To nie moje.

 

 

 

 

 


Wpada koleś w kominiarce do banku ze spluwą i drze się: 

-Na glebę [email protected] wszyscy! To jest napad! Co się gapisz? Ryj do gleby! 

Podchodzi do babeczki do okienka: 

- Dawaj hajs! 

- Ale proszę pana! Tu nie ma pieniędzy! 

- Jak to nie ma pieniędzy, to jest bank! Że niby co jest za tym sejfem? 

- To jest bank spermy. 

- Otwieraj ten sejf! 

Babka otwiera i rzeczywiście, po lewej fiolki, po prawej fiolki... 

- I co, że to niby sperma?! Pij to szmato! 

- Ale, ale jak... 

- Pij bo ci ryj rozwalę! 

Wypiła, jakoś przełknęła. 

- Jeszcze jedną pij! 

- Ale, ale jak.. 

- Pij bo cię rozwalę! 

Ta wypiła, chociaż cofnęło jej się, ale wypiła. 

Facet nagle ściąga kominiarkę i mówi: 

- I co Marysiu? Można? Można! 


  • Popieram 1
Link to post
Share on other sites
Przychodzi facet do sklepu myśliwskiego i prosi o lunetę do karabinu. Sprzedawca sięga po najdroższy model i mówi:

- Ten celownik jest tak dobry, że stąd zobaczy pan mój dom na wzgórzu.

Po chwili obserwacji klient zaczyna się śmiać.

- Z czego pan się śmieje? - pyta sprzedawca.

- Widzę gołego mężczyznę i gołą kobietę, którzy biegają dookoła domu.

Sprzedawca bierze celownik, montuje go do strzelby, sięga po dwa naboje i składa propozycję:

- Dostanie pan ode mnie ten celownik wraz ze strzelbą za darmo, jeżeli strzeli pan mojej żonie w głowę, a jej kochankowi w przyrodzenie.

Facet jeszcze raz patrzy na dom sprzedawcy przez celownik i mówi: - Wie pan co? Myślę, że teraz załatwię sprawę jednym nabojem...

 

 

 

 

 


Wielki, ogromny, wielopiętrowy supermarket, w którym kupicie wszystko. Szef przyjmuje do pracy nowego sprzedawcę, dając mu jeden dzień okresu próbnego żeby go przetestować.

Po zamknięciu wzywa szef nowego sprzedawcę do biura:

- No to ile dziś zrobił pan transakcji? - pyta sprzedawcę.

- Jedną, szefie.

- Co? Jedną?! Nasi sprzedawcy mają średnio od sześćdziesięciu do siedemdziesięciu transakcji w ciągu dnia! Co pan robił przez cały dzień? A właściwie to ile pan utargował?

- Trzysta osiemdziesiąt tysięcy dolarów.

Szefa zatkało.

- Trzy... sta osiem... dziesiąt tysięcy? Na Boga, co pan sprzedał?!

- No, na początku sprzedałem mały haczyk na ryby...

- Haczyk na ryby? Za trzysta osiemdziesiąt tysięcy?

- Potem przekonałem klienta żeby wziął jeszcze średni i duży haczyk. Następnie przekonałem go, że powinien wziąć jeszcze żyłkę. Sprzedałem mu trzy rodzaje: cienką, średnią i grubą. Wdaliśmy się w rozmowę. Spytałem gdzie będzie łowić. Powiedział, że na Missouri, dwadzieścia mil na północ. W związku z tym sprzedałem mu jeszcze porządną wiatrówkę, nieprzemakalne spodnie i rybackie gumowce, ponieważ tam mocno wieje. Przekonałem go, że na brzegu ryby nie biorą, no i tak poszliśmy wybrać łódź motorową. Spytałem go jakie ma auto i wydusiłem z niego, że dość małe aby odwieźć łódź, w związku z czym sprzedałem mu przyczepę.

- I wszystko to sprzedał pan człowiekowi, który przyszedł sobie kupić jeden, jedyny haczyk na ryby?!

- Nieee. On przyszedł z zamiarem kupienia podpasek dla swojej żony. Zaproponowałem mu, że skoro w weekend nici z seksu to może pojechałby przynajmniej na ryby...

 

 

 

 

 

 


Międzynarodowe zawody w przeklinaniu. Trzech finalistów: Amerykanin, Rosjanin, Polak. 

Finalistów usadzono w szczelnie zamkniętych kabinach, żeby nie mogli się podsłuchiwać i podpatrywać. Komisja dała znak. Pierwszy wystartował Amerykanin: 

- Fak, mada faka, fak jo self ... itp., itd... I tak przez około 5 minut. 

Drugi Rosjanin: 

- Job twoju mać, bladź, ch*j wam w żopu... itp. itd.. 

Po dziesięciu minutach ostrych słów przyszła kolej na Polaka. Lekki rumor w kabince i leci wiązanka: 

- O żesz ty w mordę p*****lona mać, w du**ę r***ana kozia dupo, p****ole cię i twoja matkę też... itp. itd. 

Polak nadaje tak ok. godziny. Nagle wystawia głowę z kabinki i mówi: 

- Dobra, mogę zaczynać. 

Komisja na to: 

- Zaczynać!? A co to było przez ostatnią godzinę?! 

- To? Nic. Sznurówka mi się rozwiązała, ciasno w tej kabinie jak ch*j i nie mogłem k*rwy zawiązać...

  • Popieram 4
Link to post
Share on other sites
  • 2 tygodnie później...

Wczesnym rankiem myśliwy wybrał się na polowanie. Przeszedł kawałek i myśli:
- Tak zimno, dziś na pewno nic nie upoluję.
Wrócił więc do domu, rozebrał się i wszedł do łóżka.
- To ty kochanie? - spytała w półśnie żona myśliwego.
- Tak, skarbie.
- Zimno?
- Oj, bardzo.
- No widzisz, a ten kretyn poszedł na polowanie.

 

 

Z pamiętnika żołnierza:
- Poniedziałek. Idziemy na ćwiczenia. Spotkaliśmy dziewczynę, to ją w krzaki! To był dobry dzień...
- Wtorek. Idziemy na ćwiczenia. Spotkaliśmy chłopaka, to go w krzaki! To był dobry dzień...
- Środa. Dostałem przepustkę, idę na piwo. Spotkali mnie żołnierze idący na ćwiczenia. To był zły dzień...

 

 

Sprzątaczka została zgwałcona w pewnym biurze. Policjant ją przesłuchuje:
- No, proszę pani, jak do tego doszło?
- Myłam podłogę klęcząc na kolanach, naglę czuję że ktoś jest z tyłu i mnie zgwałcił.
- To czemu pani nie uciekała?
- Na wymyte?!

Link to post
Share on other sites

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Odpowiedz w tym wątku...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...