Skocz do zawartości

[Recenzja] - SteelSeries RAW Prism obiektywnym okiem


Recommended Posts

Ja jestem zdania że nie ma co ludzi uszczęśliwiać na siłę. Jeśli ktoś uparcie chce kupić bo 'ładnie' wygląda, ma 7.1 i jest wpuszczane pod marką sprzętu komputerowego to często inne argumenty nie trafiają.

Do czasu aż takie osoby innych nie przekonują do swojego zdania to niech żyją w swoim świecie.

Przykład kolegi z pracy mojej żony - Asus Strix ze kilkaset złotych - bo fajne i dla graczy. Szkoda strzępić język.

Link to post
Share on other sites

Miałem w pierwszy dzień świąt spotkanie z jak dla mnie już młodą osobą - ja 28 on 20 lat - weszliśmy przy stole na temat słuchawek, i mówi mi, że musi sobie kupić jakieś porządne krakeny do cs'a, pytam się go czy ma uszy 7.1 czy jednak "tylko" stereo, zacząłem mu o pozycjonowaniu klarować, odesłałem go nawet do twoich FeX postów i tematów jak właśnie ten, pożyczyłem mu na jeden dzień moje Shure SRH440, nie sa to nie wiadomo jakie słuchawki ale jak mi je oddał to zbierał szczękę z podłogi, powiedziałem co może kupić - Hyperx Cloud I - a on na to ze i tak kupi krakeny bo ma już myszkę i klawę Razer'a a 7.1 i tak lepiej mu odda pozycjonowanie w CS'sie pomimo że na moich był zachwycony. Ściana, beton i metr mułu.

  • Upvote 3
Link to post
Share on other sites
  • 3 tygodnie później...
  • 3 tygodnie później...

Teraz planuję recenzję słuchawek Encore Rockmaster, już zacząłem, ale jakoś nie mam motywacji do szybkiego ukończenia. Na dniach się pojawi. W każdym razie to słuchawki z grupy "tanio i dobrze", nie mające nic wspólnego z gejmerskim sprzętem.

Link to post
Share on other sites
  • 2 tygodnie później...
Gość reznor666

Możecie mi wierzyć, bądź nie, ale to pierwsze słuchawki, które powodowały u mnie dosłownie łzawienie oczu. Znaczna pogłosowość dźwięku oraz wykręcona scena, powodują, że moje oczy i mózg starają się do tego dopasować i muszę w tym czasie cierpieć katusze. Niestety inaczej tego dźwięku nie można opisać. Tonalność słuchawek jest totalnie rozjechana, tam brakuje wszystkiego. Góra jest kłująca, a wyższa średnica świdruje w głowie, jak konkretne wiertło. Bas jakiś tam jest, ale brzmi jakby ktoś kopał w kartonowe pudło. Sądziłem, że może to wina oddychających padów, bo często welurowe pady odchudzają brzmienie, ale po aplikacji innych padów efekt był podobny. Słuchawki grają wprost tragicznie, na tyle tragicznie, że dodawany w oprogramowaniu EQ według mnie jeszcze pogarsza temat, a jego stosowanie jest dla mnie irracjonalne. Muzyki w tych słuchawkach słuchać się nie da, głupiego clipu na yt tez nie obejrzę, bo nie ma to sensu przy takim dźwięku. Tutaj SteelSeries popłynął i to ostro.

Dzięki FeX za recenzję. Podziwiam ludzi, którym jeszcze chce się wydawać kasę na taki sprzęt aby przybliżać go ludziom. Mimo wszystko :)

Ja też słuchałem chwilę tych słuchawek w Media Markt - chyba to był ten sam model, bo wyglądał identycznie, tyle że... to była jakaś wersja na jacki, bo podłączałem je normalnie do telefonu. Też niby nazywały się RAW Prism.

Oprócz nich słuchałem też chwilę Creative Fatal1ty, Creative HS-850, Logitech G430, i Siberii V3.

Te Raw Prism nie zrobiły na mnie aż tak bardzo negatywnego wrażenia (pewnie za krótko słuchałem), były to też jedyne słuchawki z tych 5 modeli, które nie miały przesadzonego basu. Jednakże zaraz też rzuciło się w ucho to irytujące kłucie o którym wspominasz, i jestem pewien że jakbym przetestował je dokładniej to szybko bym zweryfikował to wrażenie :) No i wszystkie z tych modeli to właśnie taki plastik fantastic, typu "boję się je wziąć do ręki, żeby się nie posypały, a co dopiero rozginać żeby założyć na głowę". Ale spodobały mi się pady Siberii V3. V3 też robiła największe wrażenie swoim ogólnym wykonaniem z tych 5 modeli (pewnie przez te stalowe druty).

Najlepiej z tych 5 modeli brzmiały i wyglądały Logitech G430, aczkolwiek też nie na tyle żeby zwrócić na to jakąś specjalną uwagę. Do tego ich kable tragedia + dodatkowo miały problem z balansem, lewa strona była głośniejsza niż prawa.

 

Napewno wszystkie z nich brzmiały lepiej niż Skullcandy Uprock, które do dzisiaj są moim niedoścignionym wzorem w wyrzucaniu słuchawek przez okno tuż po założeniu ich na głowę.

Edytowane przez reznor666
Link to post
Share on other sites

Recenzowane słuchawki miały wbudowany układ dźwiękowy, tym samym posiadały wtyk USB. O ile te na jacku mogłyby jeszcze jakoś zagrać na lepszym źródle w sensie nieco lepiej, to te z wbudowanym układem są skazane na porażkę. Zachodzi bowiem tutaj zjawisko spotęgowania ułomności słuchawek i układu dźwiękowego, co daje efekt wspomniany w recenzji.

 

Przyznam, że też podchodząc do gejmingowych słuchawek starałem się być w miarę obiektywny, bez jakiegoś pryzmatu "gejmingu". O dziwo pośród masy plastikowego szajsu są słuchawki, których można spokojnie posłuchać, ale stanowią one niewielki procent całości. Problem jednak leży w opłacalności, bo nawet jeśli one grają, to grają na poziomie niższym lub w najlepszym wypadku podobnym do budżetowych Superluxów, a kosztują zazwyczaj sporo więcej.

Edytowane przez FeX
Link to post
Share on other sites
  • 2 tygodnie później...

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Odpowiedz w tym wątku...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

Ładowanie
×
×
  • Dodaj nową pozycję...