Skocz do zawartości

sid vicious

Administrator
  • Liczba zawartości

    11766
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Posty dodane przez sid vicious

  1. W tej chwili wymaga on pod względem merytorycznym co najmniej dwukrotnie

    Niestety smutny standard. Pamiętam jak ja na studiach miałem 'podatek od chorobowego' i pomimo IOS, papierów medycznych, poświadczenia od samego dziekana i rektora (bo jeden to za mało) i tak nie byłem dopuszczany do zaliczeń, albo w akcie łaski miałem 700% (!) normy do wyrobienia względem pobratymców. 

     

    Na szczęście nie wszyscy tak robią, więc trzeba się wtedy uciekać do balansowania bumelanctwem u jednych którzy na to zezwolą aby nadrobić tych niepoważnych. Spułczuje, ale za to raporciki będziesz potem pisać jak maszyna ;) 

     

     

    Gość twierdził, że dopóki nie odbierze laptopa, dopóty nie musi pracować.

    :rotfl: 

    Tak się zachowują niemowlęta do ~2 roku życia - skoro ja nie widzę, to mnie też nie widać - wiadomo na jakim etapie rozwoju się tacy zatrzymali :D

  2. Jeżeli jest chory

    W 100% się zgadzam, jeśli ktoś ma uzasadnienie medyczne do takiego czy innego postępowania. Nie neguję tego.

     

     

    Jakoś nie widzę sytuacji by policjant podał Cie osobiście do sądu z powództwa cywilnego.   PS. Gros przepisów w tym czy innych rozporządzeniach jest/było nieważnych z powodu istnienia przepisów wyższych (jak ustawy czy konstytucja).

    No pewnie, że nie. Wszystko to jest pisane na kolanie, a ja jedynie podaję przykład na drugą stronę medalu, że to 'znam swoje prawa i mi wszystko wolno' też można obejść. Z KW na tej podstawie (zasad współżycia społecznego) można dostać naganę :D 

     

     

  3. Nie gardź bo astmatykom czy alergikom

    Nie gardzę astmatykami tylko kombinatorami. 

     

    Jak ktoś napisze, 'wyszedłem sobie bez bo nie mogę nosić z przyczyn zdrowotnych' to słowem nie piknę, ale jak jest 'nie noszę sobie bo mam ochotę pooddychać powietrzem i myślę sobie za siebie' to wiesz... inna para kaloszy.

     

    Ludzie mają za dobrze... teraz jest plaga wystawiających nos spod maseczki. 

    a5WdqVV_460s.jpg 

     

    ...albo wycinania dziur, żeby lepiej oddychać.

     

    Kuźwa, ja mam tak niski poziom żelaza i RBC że powoli nadaje się na okazywanie mi współczucia, a jednak drepczę w maseczce i jeszcze się nie udusiłem. Gdzie mam iść to dojdę, zasapie się, wrócę, przeżyję. Ale stado 'myślących' będzie teraz wyłazić, opuszczać te majty na twarzy, myśleć niezależnie, niebawem szwędać się po restauracjach, będziemy mieć drugi wystrzał epidemii jak to było za Hiszpanki i dopiero nam do*****ą obostrzeniami, nie mówiąc ile osób więcej zachoruje/umrze. 

     

    A te "znam swoje prawa" można sobie w du**ę wsadzić, bo jest art 5 kc. i każde takie wyskoki, 'myślenie za siebie', czy wygodnictwo, które w sposób oczywisty narażają innych w obecnej sytuacji nie będą chronione prawem podmiotowym.

    • Popieram 2
  4. jestem alergikiem

    Pewnie na laktoze...

     

    Gardzę takimi kombinatorami jak Ty. Społeczna odpowiedzialność to noszenie maseczki, gdyż chroni zarówno Ciebie jak i mnie. To, że masz 'swoje poglądy' tego nie zmienia. Nagle wszyscy którzy na początku 'kwarantanny' byli maratończykami i leśniczymi, teraz duszą się za warstwą cienkiej bawełny i odstawiają cuda. Puknijcie się w te puste łby, bo inaczej ten social-distancing nie skończy się do 2030 (albo zanim nie wymrzecie).

    • Popieram 1
  5. nie poczuwają się do obowiązku, by zapewnić prowadzenie zajęć na tym samym lub choćby porównywalnym poziomie jak przed wprowadzeniem zajęć online

    To prawda. Chociaż nie wiem, tak całkiem szczerze, czy są one o tyle gorsze - poziom wyjściowy wcale nie jest wysoki, teraz dochodzi tylko kwestia że trzeba tą samą bylejakość przedstawić kanałem którego się nie zna i nie rozumie. 

     

     

    niewspółmierny do zakresu materiału obowiązek samokształcenia

    Tu jestem trochę po środku, bo studenci też zapominają, że siatka programowa przewiduje z zasady drugie tyle godzin 'samodzielnej pracy studenta'... teraz po prostu wykładowcom bardzo wygodnie się na to powołać i nawalić materiału (czego z kolei nie uważam za dobre rozwiązanie sytuacji).

     

    Ja mam dwie perspektywy, zarówno jako wykładowcy akademickiego jak i mojej kobity która się zaocznie kształci i niestety widzę, że przejście na zdalną formę obnażyło dokumentnie całą uczelnianą amatorszczyznę i brak ambicji, pomysłów, skostniałe syllabusy, nudnych prowadzących... ale i roszczeniowych studentów którzy najlepiej to nie robiliby nic. Jak mnie zaoczne studentki, w sposób bardzo natarczywy, przekonywały, że teraz należy inaczej prowadzić zajęcia, bo inni nie stosują się do planu zajęć i ja zatem powinienem rozważyć czy nie możemy mieć zajęć w inny dzień o innej godzinie, mieć ich mniej, oraz pominąć kwestie zaliczeń i sprawdzania efektów kształcenia, oraz mieć mniej materiału do przerobienia, ZANIM byłem w stanie powiedzieć jedno słowo o tym jak zajęcia będą wyglądać, to wyobraź sobie moją reakcję.

    Czas na hasztag #szkołyniższe.

  6. Niestety też mam potwierdzone z pierwszej ręki, że taki ostracyzm pracowników medycznych ma miejsce. Z jednej strony rozumiem jak działa strach i idąca za nim panika, z drugiej, kto jak nie pracownik medyczny będzie odpowiedzialny i przeszkolony w zakresie nie zarażania i świadomego zmniejszania ryzyka. 

  7.  

     

    W takim momencie jestem za wprowadzenie stanu wojennego i godziny policyjnej od 12 do 10.

    Nabieram podobnego przekonania.

     

    Udzielam pomocy psychologicznej ludziom w kryzysie - rozstrzał różny, różni ludzie. W tym lekarze, ratownicy, którzy jeszcze się trzymają ale czuć, że za parę tygodni będzie to grono ludzi do zdrapywania szpatułką z blatów bo presja i stres które teraz się odkładają w końcu doprowadzą do przeciążenia. I potem masz klienta, który po zakończeniu pijackiego-webspotkania z ziomeczkami opowiada Ci, że jemu jest ciężko siedzieć na kanapie i to jest jakiś wymysł, ludzie umierają i tak, poza tym to tylko starzy i chorzy, a Ci to i tak umierają i jak 'caritas roznosi marihuane lekarzom' to wszystko przecież gra, no nie?

    Bardzo bym chciał takich zapędzać do 'pomocy' przy rozwożeniu niezbędnych paczek ludziom w kwarantannie, żeby z nimi podyskutował niech sobie umierają, bo on nie może swojej budki z hotdogiem prowadzić.

    • Popieram 3
  8.  

     

    nieważne tam, niech się już wali

    A czy ktoś tak tu powiedział?

     

    Z tego co widzę, to ja (i głosy podobne) mówimy o tym, że należy priorytet nadać ratowaniu życia i zdrowia obywateli, a nie pieniądzom w obrocie. Ta epidemia nie zwolni samoistnie, im szybciej i im bardziej się ją opanuje tym szybciej można będzie przejść do pozostałych spraw o niższym priorytecie.

  9.  

     

    Grow the fu*k up.

    Amen to that. 


     

     

    Czyli ile?

    Wszystkie tycheusz. Tyle ile posiadali, tyle sprzedali. W castoramie ostatnim razem ze sprzedaniem czegoś 'wszystkiego' spotkałem się w okresie światecznym jak zniknęły jutowe osłony do doniczek na choinki. Wyprzedanie całego asortymentu sugeruje popyt i nie oszukujmy się, że w molochu pokroju castoramy stoją 3 grille.

    Wiemy jak przywracać do życia gospodarkę, nie wiemy jak przywracać do życia ludzi. Konsensus jest prosty.
     

    • Popieram 2
  10.  

     

    szczepionka pojawi się na rynku pod koniec tego roku. Świat nie jest w stanie tyle wysiedzieć w domu

    Owszem, ale można zahamować tendencję wzrostową ilości zakażeń. Szczepionka też nie obejmie wszystkich od razu więc trzeba tym (siedzeniem w domu) balansować i wracamy do punktu wyjścia. 

     

     

     

    Do których trzeba podchodzić sceptycznie, bo wiele z nich to zwyczajne fejk newsy.
     

    Nie no, pewnie. Media teraz to śmietnik, ale znów - jeśli permanentne zmiany to akurat prawda, to teraz jest czas aby działać, a nie za 3 miesiące jeśli by się to potwierdziło.

     

    Aktualnie najlepszym narzędziem do zahamowania skali problemu jest ograniczenie włóczenia się. Dopóki jest tendencja wzrostowa zarażeń jest to dla mnie podstawą aby uziemić wszystkich na tyłkach, bo będzie niekończąca się spirala. Szpitale muszą mieć moc przerobową, szczepionka musi mieć czas na pojawienie się i produkcję w skali adekwatnej do zapotrzebowania, więc nawet jeśli chcemy ruszyć świat szybciej, aby gospodarka nie wywróciła się do góry nogami, to i tak pierwszym krokiem jest zahamowanie spreadu wirusa, żeby wszyscy i tak nie pozdychali.

     

    "sytuacje wyjątkowe" są idealną okazją dla despotów z zapędami totalitarnymi

    Oczywiście. I warto patrzeć na ręce gdzie stawiana jest przez rząd granica pomiędzy utrzymaniem ludzi w ryzach na czas epidemii, a posuwaniu tej granicy pod to co mogą osiągnąć dla umocnienia swoich wpływów.
    • Popieram 1
  11. Ty się rzeczywiście boisz.

    Ja jestem rzeczywiście odpowiedzialną społecznie istotą, którą genetyka i życie pobłogosławiły na tyle wysokim rozwojem intelektualnym aby dostrzegać przyczyny i skutki pewnych działań, oraz dostosowywać się do nich. 

     

     

     

    Np zdrowie moich dzieci mnie obchodzi

     

    Swoje dobro, wyrzucasz ponad dobro innych.

     

    Ja siedząc w domu, zapewniam 100% szans, że nie zarażę Twoich dzieci. Ty zostając w domu dajesz 100% szans, że nie zarazisz mnie, czy każdej innej osoby. Na tym polega piękno bycia bohaterem nic nie robiąc, ale widać dla niektórych siedzenie na du**e to i tak za duże wyzwanie :D

     

     

    Nie potrafisz zadbac o swoja odporność? To masz problem

    Nie potrafisz usiedzieć w domu na du**e? To masz problem.

     

    W odróżnieniu od osób z chorobami o podłożu autoimmunologicznym (a wśród nich są i sprzątaczki i prezesi banków), które nie mogą podjąć decyzji o działaniu układu odpornościowego, lenie i malkontenci mają zasoby do podjecia decyzji o siedzeniu na du**e i nie zarażaniu reszty narodu.  

    • Popieram 2
  12. znacznie większe problemy

    Ludzie nie wychodzą przez miesiąc z domu i nagle świat się zawalił. To może jednak dobrze, że ta ekonomia runie i wzniesie się nowa, skoro to taki kolos na glinianych nogach.

     

     

     

    Tak Sid, samotny spacer lub w dwie osoby w lesie doprowadzi do ekspansji epidemii na miliardy.

    Tak, tak to działa, jest to absurdalna epidemia. Jeden gość zjadł zupę z nietoperza i spowodował do ekspansji na miliardy i dam sobie rękę uciąć, że byłbyś pierwszy który by wyśmiewał taką możliwość. 

     

     

     

    Powtórne zakażenie koronawirusami jest możliwe, ale nie dochodzi do nich często i ich przebieg jest łagodniejszy.

    Jest, a może nie jest. Nie mamy jeszcze dużo danych, wiarygodnych danych, lepiej zakładać opcję gorszą (bezpieczniejszą). Faktem jest, że można to roznosić w kółko i herd immunity tutaj dużo nie da. Zwłaszcza, że osoby o podwyższonym ryzyku (immunosupresja zwłaszcza) wcale nie mają przebiegu łagodniejszego jak złapią to od kogoś po trzeciej rundzie chorowania czy nie. Do tego dochodzą newsy, że objawowe czy też nie, Covid19 może powodować trwałe zmiany patologiczne. I co, będziemy się w kółko wykańczać? Trzeba to zadusić, znaleźć sposób na eradykację czy szczepienie i tyle. A przy okazji bardzo trzymać kciuki żeby kanalia nie zmutowała jak grypa, żeby co sezon nie było nowego 'nietoperza'.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...