Skocz do zawartości

Zulaga pisze, czyli luźno o grach

  • wpisów
    12
  • odpowiedzi
    148
  • wyświetlenia
    103418487

Wiedźmin 3 - gra, na którą czekają wszyscy


Zulaga

4387342 wyświetleń

blog-0390601001375385116.jpgJako, że jest to mój pierwszy wpis, należałoby mi się przywitać, tak więc kłaniam się nisko i witam serdecznie, a do tego życzę miłego czytania :)

 

Geralt z Rivii, Gwynbleidd, któż go nie zna? Najbardziej znany i lubiany zabójca potworów, który jest tworem genialnego polskiego pisarza fantasy, Andrzeja Sapkowskiego.

 

Wiedźmin jak to wiedźmin, trudne ma życie. Jego ścieżka gęsto usłana jest trupami wszelakich stworzeń i istot, nie zabija bez powodu, jeśli może- oszczędzi życie, ale takich sytuacji jak na lekarstwo, a może i wcale. Jego zadaniem jest ochrona ludzi przed potworami, a jak wiadomo- zdarza się, że człowiek to kawał bestii, więc nie tylko strzygi, endriagi i utopce padają łupem Białego Wilka.

 

To tak słowem króciutkiego wstępu, na wypadek, gdyby ktoś nie kojarzył postaci wykreowanej przez Sapkowskiego. Myślę jednak, że dla większości z Was jest ono zbędne, bo który z graczy nie miał w jakimkolwiek stopniu do czynienia z Geraltem? Wielu jest takich, którzy sagę o Wiedźminie znają na wylot, cytatami mogliby sypać na lewo i prawo, a do tego żadne pytanie dotyczące przygód zabójcy potworów nie jest w stanie ich zagiąć. Na naszym forum również nie brakuje ludzi pasjonujących, lubujących się w prozie Sapkowskiego. Poza książkami był jeszcze film i serial, ale te nie odniosły większego sukcesu, w przeciwieństwie do gier o Białym Wilku. W tym miejscu zaczyna się właściwa historia.

 

Nie mam zamiaru opowiadać fabuły dwóch pierwszych części, jeszcze bym popsuł komuś zabawę, a tego robić nie mam zamiaru. Ujawnię natomiast rąbek tajemnicy i powiem, że akcja pierwszej części gry rozgrywa się po wydarzeniach, które znamy (albo i nie) z sagi.

 

Wiedźmin jako produkcja warszawskiego studia CD ProjektRED odniosła olbrzymi sukces, o czym świadczyć mogą dziesiątki zdobytych nagród i odznaczeń, w tym wiele prestiżowych wyróżnień. Polacy pokazali całemu świata, jak robi się gry. Dobre, ba, świetne gry!

 

Wydanie drugiej części było tylko i wyłącznie kwestią czasu. Premierę zaplanowano na maj 2011r, terminu dotrzymano. Wszyscy liczyli na powtórzenie sukcesu pierwszej odsłony, dni do premiery dłużyły się niemiłosiernie, lecz w końcu nastał od dawna wyczekiwany dzień i na naszych komputerach/ Xbox 360 zawitał Wiedźmin 2: Zabójcy Królów. CD Projekt RED po raz kolejny udowodniło, że jak Polacy się już za coś zabierają, to na porządnie. A przynajmniej było tak w tym przypadku. W sumie w branży gier największe polskie studia chyba nie mają na co narzekać, ale to temat na inną okazję. Posypały się kolejne wyróżnienia i nagrody, Barack Obama opuścił Polskę z kolekcjonerką "dwójki", a liczby dotyczące sprzedaży były oszałamiające.

 

W sumie obie gry sprzedały się dotychczas w ponad pięciu milionach egzemplarzy na całym świecie, kupowano i wersje pudełkowe, i cyfrowe. Cena podczas premiery mogła zszokować- była wyjątkowo niska jak na panujące standardy. Do tego wersję podstawową zupełnie za darmo można zaktualizować do rozszerzonej. Nie zastosowano żadnych systemów antypirackich, które na dobrą sprawę i tak zostałyby złamane w krótkim czasie. Niestety, nawet grę rodzimego studia piracono wielokrotnie. Takie czasy, każdy chce mieć coś za darmo, jakby ludzie nie zdawali sobie sprawy z tego, jak wiele pracy, trudu i wysiłku trzeba było włożyć, aby uzyskać tak fantastyczny efekt końcowy.

 

Wiedźmin 2: Zabójcy Królów zadowolił niemalże każdego, nawet tych najbardziej wybrednych i wyczulonych na błędy graczy. Pozostawił po sobie wiele pytań i mało odpowiedzi. Intrygujące jest, jak ta fascynująca opowieść zostanie zwieńczona, jaki los czeka Białego Wilka, co się stanie z tym i owym, czy spotkamy postaci z części pierwszej, czy wrócimy do miejsc, w których kiedyś już byliśmy...Pytań jest naprawdę dużo, a wszyscy chcą otrzymać wiarogodne zakończenie. Takie, które odpowie na wszystkie zapytania, nie pozostawi żadnych wątpliwości, zaskoczy nas swoją oryginalnością i niebanalnością, a na końcu zostawi z szeroko otwartymi ustami. Któż nie chciałby zobaczyć takiego zakończenia na własne oczy?

 

Dzisiaj... mamy dzisiaj. Wiemy, że Wiedźmin 3: Dziki Gon będzie ostatnią częścią przygód Geralta, to największy ból i minus, ale wszystko co piękne, kiedyś się kończy. Wielu graczy po ujawnieniu tytułu, a właściwie podtytułu, kręciło nosami i narzekało, że coś jest nie tak, że nie brzmi to za dobrze. Po angielsku brzmi to "Wild Hunt", czyli tłumacząc na nasze- "dzikie polowanie". Jednak wracając do polskiej formy tego wyrażenia, nie wiem z jakiego powodu spotkała się z taką falą krytyki. W końcu Dziki Gon jest czymś związanym bezpośrednio z Wiedźminem, z jego historią i najwidoczniej będzie tematem przewodnim w nadchodzącej odsłonie. Nie ma się o co spinać, tak ustalili REDzi i tak będzie ;)

 

Wiedźmin 3: Dziki Gon ma być lepszy od obu poprzednich części, ma być najlepszy. Innej możliwości nie ma. Apetyt rośnie w miarę jedzenia, mówią...i mają rację. Pierwsze informacje, przecieki, screeny czy trailer wywołały ogromny szum, podgrzewając atmosferę jeszcze bardziej. Dlatego na REDach ciąży tak ogromna presja, wszyscy liczymy na epickie zakończenie legendy o Geralcie z Rivii, który na dobrą sprawę sobie na nie zasłużył. To musi być coś wyjątkowego, wspaniałego. Coś, o czym przez długi czas nie zapomnimy. Na papierze zarys gry wygląda jak należy- przeogromny, otwarty świat, który będziemy mogli do woli penetrować. Wiele lokacji wykończonych z dbałością o najmniejsze detale, dziesiątki godzin świetnej zabawy, nieliniowa, dojrzała fabuła. Do tego dołóżmy tradycyjnie już świetny soundtrack, bajeczną (może to i niezbyt dobre określenie, jeśli zrozumiemy je zbyt dosłownie) grafikę. Premiera w przyszłym roku, murowany kandydat do gry roku również. Kto wie, czy nie będziemy mieli do czynienia z najlepszym tytułem RPG w historii. Bo o to, jaka gra będzie najlepszą zrobioną przez naszych rodaków, to ja się nie martwię.

 

Podsumowując - warszawskie studio (a teraz także i krakowskie) stoi przed największym wyzwaniem w karierze, nawalić nie mogą, każdy szczegół, nawet najmniej istotny, musi być na cacy. My, gracze, jesteśmy bezlitośni i wychwycimy każdy błąd, nawet ten malutki, ale wiem, że tutaj nie będziemy musieli się martwić o marną optymalizację, oprawę, fabułę, irytujące bugi i błędy. Odpalamy i przenosimy się do świata Geralta, emanującego złem i krwią. Po prostu gramy i przesiąkamy tym klimatem, z każdą godziną wgłębiając się w historię jeszcze bardziej, dokładniej. A potem, kiedy skończymy, wszystko wróci do normy, z tą różnicą, że na każde frapujące nas pytanie będziemy znać odpowiedź. Na zakończenie cytat zapożyczony z oficjalnej witryny o Wiedźminie, powoli wprowadzający nas w atmosferę i nastrój gry. Gry, na którą czekają wszyscy.

 

Wojna z Nilfgaardem pogrzebała stary porządek. Północ pogrążona jest w chaosie, a maszerujące armie zostawiają za sobą plagę potworów. Geralt z Rivii powraca na wiedźmiński szlak.

  • Popieram 1

5 komentarzy


Rekomendowane komentarze

Jedynka wciągnęła mnie na dobre i spowodowała, że sięgnąłem po książki. Dwójka zmieniła klimat, ale nadal była dobrym RPG. O trójkę się nie boję, to będzie dobra produkcja. 

Odnośnik do komentarza

 

 

Cena podczas premiery mogła zszokować- była wyjątkowo niska jak na panujące standardy

 

Teraz Wieśka 2 można dostać nawet za ... darmo!

Odnośnik do komentarza

A u mnie właśnie dwójka sprokurowała zakup książek, choć to i po części zasługa jedynki. Głupi ja, zamiast grać w odpowiedniej kolejności, to przeszedłem "Zabójców Królów", a teraz ogrywam jedynkę. Książki pochłaniam błyskawicznie, pierwsze 3 padły w 3 dni :) 

Odnośnik do komentarza
×
×
  • Dodaj nową pozycję...