Skocz do zawartości

Tycha

  • wpisów
    15
  • odpowiedzi
    83
  • wyświetlenia
    115721624

Kilka słów o serii Medal of Honor


Tycha

2950130 wyświetleń

blog-0154169001378579888.jpeg"Chyba jednak tego nie kupi" - padają słowa jednego z aliantów w chwili, gdy jeden z Niemców wyciąga MP-40 w stronę kierowcy. Chwilę później jedna z amerykańskich ciężarówek stoi w płomieniach, a my jak najszybciej musimy rozprawić się z grupą przeciwników. Nim się obejrzymy, po wybiciu naszego oddziału będziemy skazani na własne umiejętności.

 

Tak mniej więcej zaczyna się Medal of Honor Alied Assault, obowiązkowa pozycja każdego miłośnika gier typu FPS. Jedna z pierwszych "strzelanek", w którą miałem okazje grać. Produkcja studia 2015 jest w moim przekonaniu w grupie najwybitniejszych gier o tematyce drugiej Wojny Światowej. Na początku dwudziestego wieku producenci mieli inne podejście do gier. Oberwiesz kilka razy od nieprzyjaciela? Szukaj apteczki, sam nie ozdrowiejesz, co ma miejsce w zdecydowanej większości gier wydawanych obecnie. :/

 

Jednym z momentów, który szczególnie zapadł mi w pamięci, to desant na plaży Omaha. Można przez chwilę poczuć się jak na prawdziwym polu bitwy, gdy słyszymy obok siebie uderzające o metalowe osłony pociski karabinu MG-42, a na twarzach naszych towarzyszy pojawiał się strach, panika. Potrafiłem przejść ten etap kilka razy, po prostu czegoś takiego w grach nigdy nie było. Produkcja ta była tak dobra, że nie pozwalała oderwać się od ekranu.

 

Kwestią czasu było zainstalowanie na dysku następnej części - Pacific Assault. Mimo pozornego podobieństwa, gra miała zupełnie inny klimat. Zazwyczaj walka toczyła się w gęstych dżunglach, a z każdej strony biegli na nas wściekli Japończycy, by wbić bagnet w nasze ciało. I pojawił się zupełnie nowy element rozgrywki - mogliśmy sterować swoim oddziałem, co mogło nam bardzo pomóc w potyczce z wrogiem. Mimo medyka, który nie raz uratował mi tyłek, o zgon było naprawdę nietrudno.

 

Niedawno, za sprawą Humble Bundle stałem się posiadaczem pierwszej części MoH, w której akcja rozgrywała się w czasach współczesnych. Niestety potwierdziły się moje obawy, gra byłem bardzo rozczarowany. Oczywiście, było kilka momentów, które mi się podobały, ale zazwyczaj rozwój akcji był łatwy do przewidzenia. Dodatkowo totalne oskryptowanie, liniowość i niewidzialne ściany dodatkowo zniechęcały mnie do gry.

 

Po około godzinie gry kolejny raz się zawiodłem. Mimo wybrania poziomu poziomu trudności mającego sprawić mi najwięcej problemów, gra było po prostu łatwa. Oddział nie odstępował mnie ani na krok, przeciwnicy posiadali refleks pijanego szachisty. Nawet jeśli oberwałem, to wystarczyło schować się na chwilę za osłoną, by po chwili znów być zdrowym jak ryba (chociaż niestety to już chyba stały element dzisiejszych FPS'ów). Jednym zdaniem: po raz pierwszy cieszyłem się, że kampania trwała tylko kilka godzin.

 

W MoH Warfighter jeszcze nie miałem okazji grać. Może to i dobrze? Patrząc na recenzje i opinie graczy, pewnie miałbym takie same odczucia jak po części wydanej w 2010 roku.

  • Popieram 3

1 komentarz


Rekomendowane komentarze

Co do Medal of Honor z Humble Bundle, to po ściągnięciu przez Steama multiplayera i próbie uruchomienia gry przy logowaniu gra pyta o key. Wie ktoś co mam tam wpisać? :D Bo nie klucz który dostałem (którym aktywowałem grę na Steam) gdyż nie pasuję.

Odnośnik do komentarza
×
×
  • Dodaj nową pozycję...