Skocz do zawartości


Uwaga, ta strona używa Cookies
Stosujemy je, aby ułatwić Tobie korzystanie z naszego serwisu. Pamiętaj, że w każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące Cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.
Dowiedz się więcej    
Akceptuję

szef_rolet

Rejestracja: 26 cze 2012
OFFLINE Ostatnio: 05 sty 2016 15:09
-----

#903851 Karta graficzna MSI kupiona w Agito i ciągłe problemy.

Napisane przez szef_rolet w 18 marzec 2013 - 00:37

Agito nie jest jedyne w tym szaleństwie. Ludzie, to są jakieś jaja! Kartę MSI 7970 nabyłem w sklepie ESC.PL. Działała dopóki nie umarła. I tu zaczyna się jazda. Zgłoszenie serwisowe złożone w okolicy w ostatnim tygodniu stycznia. Karta dociera do serwisu ESC 31 stycznia. 23 lutego wysyłam do serwisu ESC.PL następującą wiadomość:

esc.gif

 

Odpowiedź otrzymałem jeszcze tego samego dnia (i to jedyny pozytyw w całej historii). Ponieważ zgodnie z polityką ESC.PL zabronione jest kopiowanie i ujawnianie treści wiadomości pozwalam ją sobie jedynie zinterpretować.

Odpisano mi, że MSI oczekuje na część, którą trzeba sprowadzić zza granicy i naprawa może się wydłużyć do półtora tygodnia.

Tyle. Już pomijam fakt literówek i wybiórczo używanych polskich znaków w samym e-mailu, które to jednak dla mnie świadczą o elementarnym braku szacunku do klienta, tak głęboko zakorzenionym, że nawet gdy ktoś łaskawie zmusi się do odpisania natrętnemu klientowi, który nie dość, że kupił to jeszcze ma czelność korzystać z prawa do reklamacji, to robi to na odwal.

Czuję się potraktowany jak idiota, oszukany (jak to kuźwa jest, MSI Team raz pisze, że wymieniają sztuki na inne, innym razem, że naprawiają w Chinach, zaś ESC twierdzi, że czekają tutaj aż przywiozą klocek niezbędny do naprawy skądś tam, ktoś mnie robi w balona) i obrażony ponieważ oczekiwałem rzetelnego wywiązania się z terminu, a w razie niemożności dotrzymania go, liczyłem na jakąkolwiek wiadomość, w której ktoś mnie uświadomi, że czekam na próżno. A jednak, polityka - nie awanturuje się, można mieć go w du**e. Jest 18 marca, moja cierpliwość właśnie się kończy i dochodzę do wniosku, że czas zmienić taktykę, ponieważ "grzeczny i cierpliwy klient" nie zdaje egzaminu. Pieprzeni dorobkiewicze cudzym kosztem. Życzę Wam wszystkim z całego serca, obyście mieli niezawodny sprzęt, bo inaczej czeka was gehenna. Dziękuję i pozdrawiam.


  • 2