Skocz do zawartości


Uwaga, ta strona używa Cookies
Stosujemy je, aby ułatwić Tobie korzystanie z naszego serwisu. Pamiętaj, że w każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące Cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.
Dowiedz się więcej    
Akceptuję

Gadget

Rejestracja: 01 lut 2010
OFFLINE Ostatnio: 29 lip 2019 01:50
***--

#2482723 Czym sie rozbijasz?

Napisane przez Gadget w 14 marzec 2018 - 09:43

Ja się czymś takim rozbijam:

 

 

Rocznik 83, produkowany od 81-83 w małej liczbie sztuk, 400cc, 16 zaworów, DOHC, 46 koni, wyświetlacz biegów, wskaźnik paliwa, elektryczny starter, zawieszenie frontowe z jednym działającym anty hopkiem w tamtym okresie. Jedynie hamulce to jest porażka bo z tyłu jest bęben, a na froncie są dwie małe tarcze, które są niewentylowane, wszystko sparowane z fabrycznie za małą pompką więc przy deszczu to trzeba się modlić, przy awaryjnych sytuacjach trzeba się modlić jeszcze bardziej :D Jakieś 3 miesiące walczyłem z gaźnikami, bo to jest unikat. Części do gaźników ściągałem w 3 partiach z Holandii, Chin, Japonii. Naprawy to jest po prostu koszmar, prawie wszystko trzeba kombinować z innych modeli a w najgorszym przypadku trzeba dorabiać. Jak na lata 80 to całkiem fajna szlifierka "tylko" 12 tyś kręci :D


  • 9


#2482719 Kącik emeryta i rencisty ;) 30+ only.

Napisane przez Gadget w 14 marzec 2018 - 09:26

Komu pigwowki?:-) pierwyj sort, domowa robota: db8fa18a19ce37873f785cc1b26b3e4f.jpg

A się podczepię, ja akurat nalewki produkuję sobie w wolnym czasie :D Aronióweczka sobie już dojrzewa, a ostatnio zrobiłem trochę kawowej tylko jeszcze też musi sobie poleżeć. Wyroby fajne, sączy się jak soczek tylko potem mocno kacyk męczy. Pamiętam jak ostatnio poskładałem swoją ekipę moją aroniówką, chłopaki pili czystą a potem nie mogli się oderwać od mojej tak im posmakowała. Pół godziny później wszyscy byli "martwi" :D


  • 2


#2371781 Testy zasilaczy ATX na tym portalu - co robicie źle...

Napisane przez Gadget w 08 czerwiec 2017 - 23:01

Piszę oficjalnie ten temat, gdyż jest parę kwestii które mnie Technika elektryka(mój zawód i praca)/elektronika z zamiłowania po prostu rażą i to podle. Temat proszę nie usuwać, albo go przenieść albo chociaż powiadomić mnie co się z nim stało, dziękuję.

 

A więc...

 

Dlaczego test zasilacza opiera się tylko na sprawdzeniu napięć i pomiarze poboru platformy watomierzem? To ma być test zasilacza? Gdzie jest test według obecnej normy ATX, która dokładnie określa aspekty takie jak tętnienia napięć na liniach, czas przerwy i jeszcze wiele innych zagadnień na X stron? Gdzie jest test przetwornicy SB? Co widzę to tylko tabelki z napięciami, mocami. Parę zdjęć wnętrz i jakiś opis co tam w ogóle jest, zero oceny komponentów(pod kątem producenta, pochodzenia czy jakości) czy czegokolwiek.

 

Test zasilacza powinien opierać o skokowe obciążenie obciążalnikiem, pomiar napięć i prądów na każdej linii osobno + pomiar tętnień oscyloskopem. W tym też warunki przeciążenia zasilacza, sprawdzenie zabezpieczeń i test w bardziej zamkniętym otoczeniu. 

 

Jak ktoś mówi, że napięcie jest stabilne według multimetra to mam ochotę tą osobę zastrzelić. A gdzie jest krzywa z oscyloskopu? 

 

Obciążalnik można skonstruować samemu, nasi sąsiedzi czesi - sami sobie zmajstrowali, tak samo power interrupter do sprawdzania czasu w jakim zasilacz jeszcze wytrzyma do załączenia się UPSa. 

 

Piszę tego posta nie dlatego, że sieję hejt czy coś, Nic do redakcji nie mam oprócz jednego. Jak np. konstrukcje SPC, które dostają niezłe noty i są potem polecane na ślepo dalej przez ludzi, a ich krzywa na oscyloskopie pod obciążeniem zostawia do życzenia. Po co potencjalnemu klientowi recenzja, z której nic nie wyniesie? Po co wprowadzać ludzi w błąd? Przykład z SPC wziąłem z przypadku jakbym zaczął wertować testy to pewnie jeszcze znajdę parę takich kwiatków.

 

Nie będę też linkował do prawdziwego testu, bo pewnie zaraz dostanę za to bana.

 

Powiem tak... Albo zatrudnijcie kogoś konkretnego i zakupcie trochę sprzętu, albo nie róbcie recenzji PSU w ogóle. Wszelkie ATX'y jakie naprawiam sprawdzam oscyloskopem i robię im pełen test jakiego na tym portalu niestety nie widziałem. I tak dużo napisałem w pigułce, ale jak ktoś z góry tutaj będzie chętny do rozmowy to wyleję trochę więcej do tego tematu.


  • 11


#2371774 Cała seria Rx 5xx - tragiczna dostępność...

Napisane przez Gadget w 08 czerwiec 2017 - 22:30

AMD ma stałą cenę za układ. Niestety w tym kraju zdziera z nas dystrybucja a następnie sklep.

Pracuję na sklepie i tymi słowami godzisz mnie nożem. Mam marże parę % i ledwo dylam, bo to właśnie dystrybucja sobie kroi najwięcej. Może pójdź i tam się wyżal garniturom, że cena zła?


  • 2


#2370970 MEKA

Napisane przez Gadget w 08 czerwiec 2017 - 00:08

Witam szanowne forum,

 

Od początku maja wprowadziłem projekt o jakże wymyślnej nazwie MEKA, który opiewa o szereg zmian jakie zacząłem wprowadzać do swojego zestawu. Nie kryję, że dawno temu przestałem w sumie grać i stacjonarka miała trochę inne zadanie niż obecnie, ale wróciłem do dawnego "siebie". W sumie to raczej po części. Sama nazwa jest zapożyczona, bo jestem nieco zainspirowany pewną postacią w pewnym wirtualnym uniwersum... 

 

Obecna wersja to 1.0, która w sumie powstanie jutro albo pojutrze, zobaczymy czy Schenker nie nawali z dostawą. "MEKA" zawierać będzie:

 

i5-4440 + ultra 120 po porządnym lapie

16GB HyperX Savage/Beast 1600 CL9 - te same kości tylko radiatory inne, robię redukcję z 32GB, bo mi tyle nie jest potrzebne

H97-HD3 rev 1.0

1x MX200 250GB - wcześniej był raid 0, ale też jest zbędny więc jedną sztukę zabieram do służbowego lapsa

1x RED 4TB

VX550

MSI GTX 970 Gaming 4G OC

 

Wersja 1.0, bo obecnie mam detale porobione na OKI 531dn i folii glossy. Nie mam też "królika"/"zajca" czyli najbardziej charakterystycznej rzeczy jeżeli skrzynka ma być stylizowana. Pozostałe detale zrobię w ver 2.0, zrobię je industrialną metodą tak jak zrobiłem ze swoim kaskiem, będzie ładniej, lepiej, może niekoniecznie taniej ale jednak. Aerografu nie planowałem, ten build nie ma być dziełem sztuki tylko mieć co najwyżej akcent w eleganckiej skrzynce z oknem. Jaka skrzynka? Zostawiam na domysły, panel z hartowanym szkłem, jedyna podpowiedź. Wstępnie będzie, może ktoś da sugestię jak zobaczy fotki później to będę myślał nad "patchami".

 

Dobra, ale chyba zapomniałem o czym to ma być i co to zakładało? A więc projekt MEKA zakłada:

 

a) Wymianę monitora na max 24' bo więcej nie zmieszczę fizycznie na blacie - samsung 2053BW zastąpiony iiyamą GB2488HSU-B3 144HZ FHD

b) zmiana urządzenia wskazującego - wszelkie poprzednie gryzonie zastąpione G502 Proteus spectrum, po prostu świetna mysz innej nie chcę.

c) zmiana platformy - później, prawdopodobnie listopad

d) zmiana GPU po platformie - nie wiem co to będzie, może poczekam na voltę

e) jak resztę już zrobię to może będzie z tego wodowanie, ale nie gwarantuję bo jestem iście klasycznym człekiem, który na codzień porusza się starym 34 letnim Suzuki GSX i nowszego jednoślada nie chce więc powietrze mi leży, do wody nie jestem przekonany.

 

Fotki zaczniemy od jutra, jak wparuję na serwis ze swoją skrzynką. Naprawię szroty na jutro i jeszcze swojego poskładam, jak pracy na serwisie PC nie kochać ;) Obecny config już jest tyle że w S-55 aerocoola. Ta ultra 120 to już wiele widziała i chłodziła, a VX 550 to dzielny kamrat co po 7 latach i porządnym obadaniu na "obciążaczu" + oscyloskop dalej trzyma obecną specyfikację ATX i ma tętnienia ma poziomie max 10mV więc po co mam go zmieniać. Zresztą jest jego jeden sekret - jest w całości na japońskich nippon-chemicon, dlatego jeszcze działa.

 

Pomyślę jeszcze czy nie zrobić z tego tematu combo, może pokażę wam też coś innego co jest worklogiem(nie PC).

 

Generalnie ideą tego zestawu później będzie osiągnięcie stałych 144 fps i wyżej więc zmiana H/W na pewno będzie i będzie grubo.

 

Stay tuned,

Gadget


Nie mogę edytować posta, proszę o scalenie.

 

Godzina ok 9:00 startujemy stół więc czas na parę zdjęć. Niestety zdjęcia to akurat kawałek tego wszystkiego czego nie umiem dobrze zrobić więc musicie mi wybaczyć, zrobiłem na tyle na ile mi pozwala "THC M9".

 

Build na S-55, który dzisiaj ulegnie dezintegracji i zrobieniu od podstaw. Mam szczere nadzieje co do mojej paczuszki, bo dostała status "Przekazana do doręczenia".

 

IMAG0533.jpg

IMAG0536.jpg

IMAG0531.jpg

IMAG0539.jpg

IMAG0541.jpg

IMAG0545.jpg

 

No to mamy fotki before ;)


Lekko po 16 na kanciapę zajechała przesyłka:

 

IMAG0549.jpg

 

Zdjęć w trakcie za bardzo nie zrobiłem, bo trochę nie mam czasu na bawienie się w uber relacje, ale to się jeszcze naprawi przy następnych modyfikacjach. 

 

Czas zaprezentować v 1.0:

 

IMAG0556.jpg

 

IMAG0561.jpg

 

IMAG0555.jpg

 

IMAG0551.jpg

 

Teraz config prezentuje się wręcz bym powiedział bardzo schludnie. Generalnie ta buda też nie jest idealna, bo swoje nieco ma. W porównaniu do innych skrzynek to jednak porównania nie ma, piwnica musi być. Temperaturowo najbardziej się odbiło na cepie gdzie przy przeglądaniu neta czy to z filmem ma jakieś 28 stopni, gdzie wcześniej miał 45. Maxwell dalej się trzyma na tych max 73 ale za to odpłaca się teraz kulturą pracy, bo nie wyje jak wczoraj :D Jutro spróbuję to GPU wykręcić ile się da, a potem wgram biosa na sztywno, bo nie wiem czemu OW wykrywa zmianę zegara programowo i nie pozwala grać więc mnie czeka flash na sztywno.

 

Z przemyśleń to jeszcze jutro zrobię test na cepie, bo i tak go nie wykręcę - zablokowany, więc może wywalę wentyl i zrobię z tego pasywa skoro ma dwa wyciągowe. Będę miał mniej do czyszczenia potem. GPU też uber syfu nie zgarnia bo jak nie się nie poci to jedzie na pasywnym. Ułożyłem jeszcze zasilanie do centrum dowodzenia i teraz wszystko jest na UPS'ie i jest odseparowane od syfu z sieci.

 

Brakuje jeszcze loga na górze i zajca, ale tutaj będę myślał jak zrobić to z lepszym efektem co by się to prezentowało.


  • 2


#2095632 Worklog: Cezet 472.6

Napisane przez Gadget w 22 luty 2016 - 01:00

Do backstory jeszcze będzie powrót.

 

Czas na obecne postępy:

 

Rozmontowałem prawie do końca:

 

IMG_20160213_135932.jpg

 

No, prawie. Niedługo później zapanowała decyzja po konsultacji z moim lakiernikiem(nie jest z Wrocławia), że czas na malowanie gratów.

 

Trzeba było wymontować, po ręcznym wycinaniu X śrub progres następujący:

 

IMG_20160214_122529.jpg

 

Została w sumie już prawie goła rama, tylko elektryka i przednia półka z licznikami, oraz przednie lagi.

 

Astromobil załadowany:

 

IMG_20160214_122609.jpg

 

I wszystko umyte własnoręcznie, bo nienawidzę wysyłać komuś brudnego materiału do przerabiania...

 

IMG_20160214_135159.jpg

 

Niestety przedni błotnik nie nadawał się do renowacji, ktoś odciął mocowania, a przy dokładnym myciu odpadł całkiem niezły kawałek kitu...

 

IMG_20160214_135230.jpg

 

Spakowałem rakietę, która doszła bez szwanku z pomocą DHL i już obecnie graty są ogarniane.

 

IMG_20160216_100100.jpg

 

Resztę skataloguję co do chromu co do ocynku jak mi zejdzie zapalenie płuc... Progress będzie powolny ze względu na finanse takie jakie mam, ale nie odpuszczę może zająć to nawet i rok albo i dłużej. Wszystko będzie tak jak powinno być.


  • 5


#2088035 Worklog: Cezet 472.6

Napisane przez Gadget w 13 luty 2016 - 09:57

Napisałem do pewnej osoby gdzie to wkleić więc wklejam temat. Wiem, że większość z was kojarzy sobie motoryzację jako wypasione wozy, albo najlepiej litrowego ściga jak R1. Prawo jazdy na motocykl mam dłużej niż samochód i to zdecydowanie dłużej(2 lata ponad). Jeździłem generalnie czymś poza moim limitem - kat A2, ale ciii.... :) Firestorma sprzedałem, XJ-ta też była po drodze, ale to dla mnie nie jest po prostu to. Oczywiście jazda jest fajna, ale na krótką metę i tylko na raz. W sumie tak jak dziewczyna na jeden wieczór(no ale takich doświadczeń nie miałem...).

 

Dzisiaj napiszę monolog w postaci backstory do momentu dzisiaj. Zaczęło się od latania komarkiem i WSK, nie miałem wtedy nawet 16 lat i generalnie wtedy zaczął mi się bakcyl. Jeździło się bez kasku pod rogach ppoż w lesie blisko Białorusi w rodzinnych stronach jednak temat z moją WSK jest zagmatwany, bo nie ma papierów i jednak chciałem coś bardzo specyficznego. Dyskutowałem z kuzynem co z tego okresu czasu czyli czar PRL będzie mocniejsze i całkiem... ładne :)

 

Zobaczyłem ten film:

 

 

Poszedłem do sezonowej pracy i pierwszą wypłatę postanowiłem przeznaczyć na Jawę. Niestety jednak akurat 4 lata wstecz za dużego wyboru nie było jeżeli chodzi o model 638 czyli inaczej Twin Sport 350. Byłem dosyć zdesperowany i postanowiłem, że będę szukał nawet 6 woltowej wersji, jednak odezwał się do mnie pewien właściciel CZ 350 472.6, która fabrycznie jest 12 woltowa. W przypadku japońca szukałbym jak najlepszego egzemplarza, jednak tutaj magia jest inna i praktycznie każdy egzemplarz da się wyprowadzić do właściwego stanu mając odpowiedni nakład pieniędzy.

 

9 Styczeń rok 2012

 

Ostatecznie dopiąłem z właścicielem termin kupna, przygotowałem umowy podpisane przez mamę, ponieważ byłem nieletni i zorganizowałem lawetę do wrocławia z jeleniej góry. Jak przyjechałem i ją rozładowałem to oczywiście padł akumulator. Do tego bardzo ciężko odpalała, tylko na pych musiałem się solidnie nabiegać.

 

Gdzieś w marcu 2012

 

Pierwsze oględziny tego co kupiłem, w międzyczasie przepisałem OC i oczywiście wcześniej przerejestrowałem za 131zł 50 gr.

 

DSC05272.jpg

DSC05275.jpg

DSC05277.jpg

 

Przy okazji odpaliłem:

 

 

Lista usterek na rok 2012:

 

- cieknące zawieszenie

- uszkodzony uszczelniacz lewej strony wału korbowego(silnik brał olej ze skrzyni biegów i jak spalał 0,5L na 500 km to było normą)

- problemy z elektryką

- brak tylnego hamulca(okładziny starte do zera)

- zdechnięty akumulator

 

Wyprowadziłem te rzeczy, ale tutaj zdjęć nie robiłem i generalnie mam wrażenie, że w backstory będzie spora dziura, ale zmienię ten nawyk już teraz przy obecnym zakresie prac. Będą fotki i relacje :)

 

Kwiecień 2012

 

Stan jeżdżący, nadal ciężko się odpala

 

DSC00626.jpg

 

Przebieg rośnie:

 

DSC00621.jpg

 

maj 2012

 

Znalazłem brakujący prawy boczek na airbox i przejechałem się z kolegą, który miał jawę(już jej nie ma, ukradli ją).

 

IMG_0171_1.jpg

IMG_0173_1.jpg

 

Lipiec 2012

 

Motocykl ciężko odpalał i miał utratę mocy po rozgrzaniu, wymagał szlifu cylindrów. To jest decyzja, której żałuję najbardziej, ale to będzie zdecydowanie później.

 

IMG_0206_1.jpg

IMG_0207_1.jpg

 

No i cylindry, oraz tłoki po:

 

IMG_0213.jpg

IMG_0217_1.jpg

IMG_0218_1.jpg

 

Poszło 300zł, bo zrobiłem po taniości, jest też inny kwiatek z tym związany czemu poszło źle.

 

I pomruk z garami po szlifie, teraz odpala z kopki:

 

 

Rok 2013

 

Próba adaptacji zegarów ze skody rapid - nieudana, prędkościomierz miał zniszczone tryby od przebiegu, obrotomierz to bardzo wczesna czeska wersja, jeszcze nie mera lumel, więc nie działa z charakterystyką zapłonu dwusuwa.

 

IMG_0292_1.jpg

 

Lato 2013:

 

Poddał się uszczelniacz labiryntowy pomiędzy skrzyniami korbowymi, silnik odpalał tylko po podlaniu strzykawką paliwa w otwory na świece.

 

SL731389.jpg

SL731390.jpg

SL731385.jpg

SL731386.jpg

SL731391.jpg

SL731392.jpg

SL731395.jpg

 

Prawy tłok się przytarł przed tym, ale postanowiłem wykonać naprawę według literatury i jeździłem dalej, jednak miało to swoje następstwa...

 

SL731398.jpg

 

Brakowało pedałów :D

 

SL731402.jpg

 

Rozkładamy piec:

 

SL731407.jpg

SL731416.jpg

SL731410.jpg

SL731414.jpg

SL731415.jpg

 

Wyszła też przyczyna beznadziejnie działającej skrzyni biegów, w tym silniku nie wolno dawać uszczelki pomiędzy połówki kadłuba silnika:

 

SL731417.jpg

 

Podsumowanie bitwy:

 

SL731419.jpg

 

Czas na zakupy, zregenerowany wał i przygotowania. Wał dostał uszczelnienie po środku na wzór tego z wartburga - uszczelnienie pierścieniowe. Takie uszczelnienia robi Pan Marek w Poznaniu.

 

SL731478.jpg

SL731479.jpg

 

Ale zanim złożyłem silnik to wybrałem się rowerem nad morze:

 

SL731450.jpg

 

Lokalny smaczek :)

 

SL731471.jpg

 

Odebrałem wał korbowy z regeneracji:

 

SL731491.jpg

SL731489.jpg

 

Przygotowanie do montażu

 

SL731500.jpg

SL731507.jpg

SL731516.jpg

SL731518.jpg

SL731515.jpg

 Po długich bojach, udało mi się społowić silnik :)

 

SL731525.jpg

 

I już w ramie:

 

SL731528.jpg

 

Więcej zdjęć nie robiłem, odpaliłem:

 

 

Rok 2014

 

Kupiłem ukraiński zapłon sovek:

 

IMG_0358_1.jpg

 

W międzyczasie poddał się alternator i musiałem dać nowy:

 

SL731222.jpg

 

Zapłon zamontowany, chodziła lepiej niż na mechanicznym.

 

SL731226.jpg

 

Wymieniłem łożyska w przednim kole i dałem nową oponę:

 

20140322_113849.jpg

20140322_114416.jpg

20140322_115412.jpg

20140322_162259.jpg

 

To jeszcze nie koniec, nie uda mi się wszystkiego napisać na raz, będę sukcesywnie dodawał każdy kawałek tej układanki. Będzie tutaj pełny worklog każdej śrubki.


  • 6


#2055686 Czym sie rozbijasz?

Napisane przez Gadget w 08 styczeń 2016 - 20:14

Mam Cteka 5 lat, jest po gwarancji i uratował na zimę Aku CaCa do Galaksiaka(ładowanie z 4 volt pod korek w trybie recond). Ja go kupiłem, bo akumulatory do motocykli same się nie naładują, mam jedną z pierwszych wersji w sumie. Polecę z czystym sumieniem, zapomniałem co to prostownik. Można ładować akumulatory wpięte do samochodu poprzez szynę(w niektórych żeby się do niego dobrać to jest ciężko). Przede wszystkim 8 faz ładowania, ma też miękki start to jest bardzo dobra rzecz. Podtrzymanie aku na koniec po 10 dniach ciągłego podtrzymania.

 

Nie mam co się rozpisywać, jedyny konkurent CTEK'a to Optimate 4(teraz pewnie jest nowsza wersja). Podobno optimate ma lepszy tryb odsiarczania, ale szczerze od siebie powiem, że bawiłem się przez 5 lat ze zniszczonymi Pb i po prostu nie da się ich odratować, można co najwyżej przedłużyć im życie ładując raz na rok trybem recond od całkowitego rozładowania(~10V na zaciskach). Złożyłem układ, który podawał piki napięcia 320V w czasie ns przy częstotliwości w kHz, ale większość moich pacjentów była po prostu wyeksploatowana, zwiększyła się pojemność ale po niedługim czasie odpadała masa czynna - śmietnik. Najskuteczniejsze było po prostu kontrolowane przeładowanie, potem okres obserwacyjny przez 24 godziny, rozładowanie i naładowanie w normalnym trybie.

 

CTEK jest idiotoodporny, elektronika jest dobra i przede wszystkim jest robiony w szwecji, nie jest to produkt made in china. 5 letnia gwarancja mówi sama za siebie. Jak akumulator padł to śmietnik(utylizacja) nic mu nie da nowego życia, nie ma takiego produktu i chemii nikt nie przeskoczy niczym.

 

CTEK ode mnie ma rekomendację, bo myślę że niewiele jest rozwiązań, które pozwolą naładować Aku podpięte do instalacji samochodu bez ryzyka spalenia elektroniki wozu. Kosztuje swoje, ale warto. Podpinasz i zapominasz. No i przede wszystkim ładuje bardzo małe aku do dużych(160Ah jak mnie pamięć nie myli).


  • 2


#2048121 Czym sie rozbijasz?

Napisane przez Gadget w 02 styczeń 2016 - 02:51

Wrocław raportuje: Putina przywiało bez ostrzeżeń, budzę się na kacu a tu:

 

IMG_20160101_165519.jpg

 

Generalnie to zwykła skrobaczka "ze shella" jest średnio skuteczna, a odmrażacz zbyt wiele tutaj nie pomógł. Czytam już dzisiaj chyba trzecią godzinę opinie o skrobaczkach "MURSKA" rzekomo Made in Finland. Droga nie jest, podobno szyb nie rysuje chociaż jak widzę na stronie, że krawędź tnąca jest z mosiądzu to jakoś mnie trochę od tego odrzuca. Widziałem już tego skuteczność, w sumie szyby mają 20 lat więc i tak już gorzej nie będzie... Wypróbuję to.

 

No a tak generalnie to teraz uroki zimy :D Mam tylko ogrzewanie szyby tylnej, a przód i lusterka... Zazwyczaj odpuszczają jak jestem u końca celu. Z drugiej strony dzisiaj zabawa na parkingu była niezła, nie mam opon zimowych :D A tak na poważnie to będę musiał kupić.


  • 1


#2022569 Czym sie rozbijasz?

Napisane przez Gadget w 07 grudzień 2015 - 02:13

A podepnę się, bo raczej ciężko będzie tutaj motocyklistów znaleźć. Prawo jazdy zrobiłem we wrześniu stąd też chciałem kupić samochód, którego mi nie będzie szkoda ewentualnie rozbić zwłaszcza, że przynajmniej dla mnie jazda samochodem jest trudniejsza chociaż tak naprawdę motocykl jest technicznie trudniejszy do opanowania. Patrząc już na egzaminy x4 na samochód no to chyba wszystko wyjaśnia, że motocyklem jeździ mi się lepiej może niekoniecznie wygodniej.

 

Kupiłem astrę, jedynkę. Rocznik 95 czyli ma tyle samo lat co ja. Akurat jeżdżę klasycznym motocyklem i stąd też je się mechanika - wszystko robię sam. Kupiłem ją za 1000, aż dziwne że nie gnije oprócz kosmetyki, zawieszenie ma w dobrym stanie wymieniłem zużyty łącznik stabilizatora, elektryka działa oprócz centralnego zamka, ale na razie nie mam na to czasu. Przerobiłem fabryczne radio, wywaliłem kasetę i zamiast tego magicznego guzika do wyrzucania jest gniazdo mini jack. Wymieniłem rozrząd, wszystkie uszczelniacze bo z silnika się dosłownie lało i gubił olej gdzie popadnie, uszczelkę pod głowicą wymieniłem, bo niestety dostała. Ma wytarty wałek rozrządu i klepią już samoregulatory, ale nie będę tego robił, bo ktoś przekręcił licznik(w 20 letnim samochodzie?). Patrząc na gładzie cylindrów podejrzewam, że stukło jej z 300 tyś, rozrzut kompresji w okolicach 20%, ale to głównie jest wina wytartego wałka już czasy otwarcia zaworów są nie te. Czasami kuleje na wolnych obrotach, ale to wiadomo dlaczego. Do tego jeszcze wyczyściłem EGR moim magicznym środkiem, który rozpuszcza nagar(ile ja się naszukałem tej receptury mając dwusuwowe motocykle...). We wrześniu wyglądało to tak:

 

IMG_20151014_195439.jpg

 

Mimo zużycia silnika test na obwodnicy przeszła i wykręciła 170 więc całkiem nieźle wylatany egzemplarz. Pali, jeździ no i nawet źle z paliwem nie jest jak 25 litrów starcza mi na ~310 km po mieście, a dropsa nie turlam tylko dostaje w pedał.


  • 1


#2016283 [MULTI] Fallout - seria

Napisane przez Gadget w 01 grudzień 2015 - 01:31

Mi chodzi o to, że zabiłem wszystko, wyniosłem dosłownie wszystko centymetr po centymetrze, a wskaźnik nie jest wyczyszczony i jest reset wnętrza po chwili.


Nie mam możliwości edycji, proszę moda o scalenie posta, dziękuję.

 

Poziom 41, science ranga 4. Zaczęła się dla mnie zabawa. Dla mnie dmg 345 x 4.5 ~1552.

 

Teraz zdobędę X-01 w pełnym zestawie. Rdzeni mam z ~70, bo nie użyłem żadnego, można zacząć zabawę czołgiem niedługo. Jakby ktoś chciał wiedzieć, gdzie można zdobyć pełen komplet to podam.

 

Teraz będzie można szpony bić na łatwiźnie na survivalu:

 

Fallout4_2015_12_01_01_22_47_01.png

Fallout4_2015_12_01_01_22_25_05.png


  • 2


#2010179 [MULTI] Fallout - seria

Napisane przez Gadget w 23 listopad 2015 - 01:38

Ja w ogóle się dziwię ich krytycyzmowi. 4 nie jest idealna, dialogi kuleją i prowadzą do jednego, ok już to przyjąłem. Oglądałem ich filmy i narzekanie na walkę i problemy. No tak jak ma się nierozwiniętą postać to tak, problem ze zrobieniem czegoś mają i się nie dziwię. U mnie już nabite 63 godziny, żadnego questa nie zrobiłem poziom 30,  build typowo pod skradanie. Po prostu zwiedzam i to mi się podoba, lubię łamać terminale i otwierać zamki no i słuchać taśm razem z odczytem notatek na terminalach. Do lokacji mam wrażenie zupełnie jak 3 i NV - można poczytać dowiedzieć się i coś się rozjaśni ale nie jest za dużo. Wygląd lokacji, ich mnogość. Jest tego dużo. Generalnie klimat dobry, soundtrack wszystko podkręca. Zauważyłem też nieco, generalnie nie ma już sztywnych unikalnych wersji broni, po prostu ich nie ma. Spotkałem już tyle legendarnych przeciwników, że mam cały wóz legendarnych przedmiotów i każdy nich ma coś innego co jest pomocne. W sumie tyczy się to też postaci do skradania, dragów i medykamentów mam cały wóz i używam zero, no może czasami. Trochę boję się ruszyć główny wątek fabularny bo przez moją eksplorację niestety obawiam się że zastanę puste miejsca :D Myślę jeszcze o głównym wątku fabularnym, nie mam pojęcie co będzie i nie chcę wiedzieć dopóki go nie zacznę robić. Cóż jak zastanie mnie rozczarowanie fabularne to zostają DLC, może bardziej się postarają przykład - Fallout 3(dodatki były fajne i tło fabularne było też dobre, ale i tak daleko do NV).

 

Wkleję wam jeszcze zwierzątko, którego nie chcecie spotkać nawet w power armorze na niskim poziome - OSTRZEGAM

 

Fallout4_2015_11_22_20_06_43_80.png


  • 2


#2006960 [MULTI] Fallout - seria

Napisane przez Gadget w 19 listopad 2015 - 03:08

No i dotarłem na kolejnego buga z questem...

 

Spoiler

 

Teraz w sumie żałuję że nie poznałem dokładnie systemu doświadczenia bo inaczej bym rozplanował speciale niż jak to zrobiłem czyli wybalansowana postać. Teraz muszę nadganiać poziomami, żeby osiągnąć to co chcę. Zrobi się, przy okazji poznaję ciekawe smaki lokacji zbieram złom żeby mieć potem z czego zrobić ultra giwery na stole. W F3 i NV special miał spory wpływ ogólny na wiele dziedzin, ale widzę, że tutaj można nawet latać z paroma na poziomie 1 i nie zmieni to charakteru rozgrywki jeżeli robimy konkretną postać co jest plusem, bo można rozwinąć już postać konkretnie pod to czego chcemy, nie ma też level capa jak wcześniej wspomniałem więc nie ma tutaj ograniczenia, jeżeli ktoś chce najpierw grać pobocznie(tak jak ja) i potem jako koks zrobić główny wątek fabularny to myślę że system jest tak naprawdę w 4 lepszy. Gdybym wiedział to dałbym inteligencję, charyzmę na maksa i jeszcze coś gdzieś dodał, generalnie nawet szczęścia nie potrzebuję(a dałem dużo), bo grając skrytobójcą zawsze mam gwarantowany krytyczny atak za strzał w plecy. Chyba sobie na razie daruję przez jakieś 7 poziomów perki i po prostu rozwinę charyzmę, bo nawet przy losowych zdarzeniach nie mogę nic zrobić, absolutnie nic bo nie mam siły mowy. No i teraz czuję się też grzeszny przez ten spojler i moje rozwiązanie, ale w sumie to detal i - 10 wcale jakoś dużo nie zmienia, przynajmniej zrozumiałem wątek tego konkretnego miejsca, czyli wątek poświęcenia. Od siebie tylko powiem, że radzę dać wysoką charyzmę, bo dzięki temu są lepsze ceny u handlarzy i można sobie podbić doświadczenia na dialogach, a często perswazja niestety jest wymagana, bo po prostu bez tego jesteśmy w ślepym zaułku. 

 

Zrobiłem 4 karabiny, brakuje mi tylko modyfikacji na kaliber .50, ale prawie nie znajduję takiej amunicji więc na razie się męczę na .308. A u handlarzy 50-ka jest naprawdę w cenie...

 

EDIT: Wróciłem do wcześniejszego save'a na czysto i mogę spać spokojnie jak już wszystko sobie przemyślałem. Muszę też pomyśleć nad strategią jak unikać questów i tylko bić moby, żeby dobić sobie charyzmę bo i generalnie im dalej na południe tym gorzej, a jak dotąd jakiejś super broni nie znalazłem i mogę polegać jedynie na swoich modyfikacjach i perku na karabiny dzięki któremu man obecnie +40% dmg z karabinu co mi daje 77 obrażeń i przy skrytym ataku x3 co daje jakieś 231 obrażeń na ukryty atak. Brakuje mi tylko tłumika, ale ostatni poziom gun nut'a jest od poziomu 23 :/ Skradanie też rozwinąłem ile się da i ogranicza mnie znowu poziom, po prostu już poziom więc żeby moja skrytobójczyni nią była to czeka mnie jeszcze dużo grania, ale to akurat dobrze. Kocham się w tej grze skradać, bo to akurat naprawili w stosunku do poprzednich części, gdzie przeciwnicy praktycznie w nieskończoność latali w stanie "caution", tutaj jest lepiej. Podobno expi się szybciej, ale jakoś tego nie czuję, w trójce poszedłem po prostu do ruin D.C i metra jak stamtąd wyszedłem to już osiągnąłem dosłownie level capa. 

 

Do dobrych rzeczy dodam, że ataki na wiochy nie są częste, bo pamiętam zupełnie z jakiegoś innego tytułu jak nie można było ruszyć tyłka i pchnąć wszystko dalej bo trzeba było wszystkiego bronić. Jak mnie pamięć nie myli to miałem taki problem w Czystym Niebie.

 

Generalnie ja patrzę na to wszystko obiektywnie no i jeszcze mi się przypomniało o jednym cytując z trailera "To instytut cię znajdzie", generalnie miałem ciekawe doświadczenie, bo właśnie to instytut mnie znalazł w bunkrze(był kompletnie pusty, wracam się a tutaj synthy...) i jeszcze się wpakowałem na szpona na sam koniec, ale tego zwierzaczka ubiłem solidną ilością min(tutaj akurat moment jego pojawienia się dosłownie jest taki sam w trójce tylko już nie pamiętam dokładnie w której lokacji, ale jego wejście było takie samo, no i generalnie jak nie mam koks broni i niski poziom to ratuję się czym mogę :D)


  • 2


#2006171 [MULTI] Fallout - seria

Napisane przez Gadget w 18 listopad 2015 - 02:25

Od siebie powiem tyle, mam przegrane 20 godzin. Nie zrobiłem super na maksa w wątku fabularnego, ale podejrzewam i raczej mam rację, że dobre zakończenie gry niestety złamie mi serce patrząc na postać gry czyli matkę albo ojca. Nie opiszę nic z fabuły, bo nie chcę spojlerować innym. Natknąłem się na parę bugów, ale generalnie nie utrudnia to jakoś rozgrywki i zazwyczaj pomaga ponowne wczytanie wcześniej zapisanego stanu nawet jak zapisze się grę już zbugowaną czyli na przykład odchodzimy z teminala i postać ma ręce podniesione do góry jakby się poddawała i nie można się ruszyć.

 

Co jeszcze? Gram na GTX 460 tak, na 5 letnim dziadku fermi. Jest solidnie podkręcony i niestety muszę grać na minimalnych detalach, a modyfikacja pliku ustawień w celu polepszenia rozgrywki u mnie powoduje krzaki graficzne i jedynie da się grać na "nietkniętych" ustawieniach. Generalnie byłem zdziwiony bo rozgrywka jest przyjemna i nie ma sporych dropów, ale czkawki przez brak v ramu są niestety... Za dwa tygodnie aplikuję 970 strixa i myślę że będzie lepiej. Mechanikę gry praktycznie całą zmienili, w poprzedniej części poziom Przetrwania nie był dla mnie nawet trudny ale to dlatego, że uwielbiam być mistrzem strzelania komuś w plecy, po prostu tak gram i nienawidzę w tej grze guns blazingu. W 4 włączyłem poziom najwyższy i bardzo szybko z tego się wyleczyłem, bo z tak nierozwiniętą postacią gra na poziomie normalnym już jest trudna zwłaszcza, że zmieniono system perków i tak naprawdę, żeby być w czymś konkretnym masterem to trzeba ze czterdzieści poziomów, a na inteligencji 10 wcale tak dużo expa nie wpada... No i generalnie nie tykam głównych wątków, bo lubię kończyć grę jak już poznam poboczne smaczki i mam postać wyszkoloną, szkoda że przekonałem się za późno jak to wygląda ze statami special i perkami(sugerowałem się poprzednikami), mogłem po prostu dać dużą charyzmę, agility, szczęście i coś lekko podbić, bo większości perków nie użyję, przy moim stylu grania są zbędne. Potrzebuję jedynie dobrego skradania, możliwości zrobienia ultra slayera na stole i dobrej mowy. Nie ma level capa to jest plus, ale zanim zrobię postać to zejdzie mi wiele godzin grania i w sumie to dobrze. Soundtrack, tło dźwiękowe i smaki lokacji, wciągnąłem się jak w poprzednie części i mimo kulawego silnika, bugów i brak grafiki Crysisa i tak w to gram, bo chodzi o właśnie o grywalność. Grafika jest dobra, klimat jest mega i to mnie ciągnie na kolejne godziny po pracy. Od samego uruchomienia po prostu się zakochałem no w sumie to jest tak jak z żoną, też ma wady a i tak z nią siedzisz, więc nie rozumiem czemu ludzie oczekują perfekcji.

 

Fallout4_2015_11_16_00_18_41_88.png


  • 2


#1963956 i5 750 oc do 4ghz

Napisane przez Gadget w 29 wrzesień 2015 - 23:07

No nie zaczyna się od podwyższonego napięcia tylko podwyższasz co stopień. Kręcenie podzespołów nie jest zadaniem łatwym typu masz recepturę na OC. Zajmuje to czas, nie ominiesz tego. Na początek ustaw zegar jaki chcesz i zapodaj coś z linpack czyli coś typu intel burn test. Ustawiasz maksymalne możliwe zużycie pamięci, sprawdzasz temperatury. Jeżeli cep się wysypie to lecisz dalej z napięciem o jeden, podkreślam o jeden stopień wyboru w biosie w górę. I znowu to samo, odpalasz system, podgląd na temperatury odpalasz linpack i jak się wysypie to powtarzasz aż uzyskasz stabilność. Moim wyznacznikiem stabilności było smażenie sprzętu przez minimum 12 godzin czyli - nastawiam test i idę spać do wyra. Wstaję rano, włączam monitor i patrzę czy sprzęt się wysypał. Jak się wysypał to zabawa z napięciem i podejście kolejne. Jeżeli ktoś by się dziwił dlaczego tak długo, ano miałem swoje przejścia przez 3 sztuki Q6600, każda kręciła się inaczej i wysypujące się SLI 2x GTX460 + dużo flashów biosa. Ode mnie z doświadczenia Ci powiem, że nie ma receptury na twój sprzęt, każdy egzemplarz leci inaczej. Ważne jest żebyś leciał co oczko w górę i analizował zrzuty jak się wysypie, idzie wykryć co się sypie i co trzeba dovoltować. 

 

Musisz też poczytać wątki o konkretnym modelu na czym ludzie to kręcili i co zmieniali żeby uzyskać stabilny config. Chodzi o to żebyś na ślepo nie podnosił napięć. Pamiętaj, że jest magiczna granica gdzie podnosisz napięcie bardzo wysoko ale twój kawałek krzemu już nie daje rady z wyższą częstotliwością mimo wysokiego napięcia. Ma to też drugie zagrożenie a mianowicie przy zbyt wysokim napięciu może dojść do przesadnego wydzielania się ciepła i właśnie sztuka OC polega na tym, żeby uzyskać jak najwyższy zegar przy jak najniższym napięciu właśnie przez zbyteczne ciepło przy wyższym napięciu.

 

Druga sprawa, cały config: buda, wentyle, zasilacz, chłodzenie, pamięci. Za mało info. Ja ci receptury nie podam, bo jej nie znam i nie kręciłem tej akurat platformy. Jak znajdziesz sobie wątek o tym procesorze to dojdziesz co zmieniali inni i dawało rezultaty. Może ktoś na forum miał podobny config i się z tobą podzieli informacjami.


  • 1