Skocz do zawartości


Uwaga, ta strona używa Cookies
Stosujemy je, aby ułatwić Tobie korzystanie z naszego serwisu. Pamiętaj, że w każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące Cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.
Dowiedz się więcej    
Akceptuję
Zdjęcie

Recenzja Lenovo IdeaPad u330


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
1 odpowiedź w tym temacie

#1 okuligowski

okuligowski
  • Nowicjusz

  • 1 postów

Napisano 10 czerwiec 2009 - 16:05

Recenzja Lenovo IdeaPad u330

Zaraz po maturze czyli około dwa tygodnie temu kupowałem laptopa. Już kilka miesięcy wcześniej zacząłem rozglądać się w Internecie za jakimiś ciekawymi notebookami. Zdecydowany byłem na 13/14 calowy. Z początku napalony byłem na Sony Vaio ale podczas przeglądania opinii na forach internetowych szybko zrezygnowałem. Kolejnym wyborem była Toshiba ???. Gdy czytałem opinie zauważyłem, że wielu odradza ten model i poleca Lenovo U330. Zarówno parametry, jak i wyniki testów były bardzo zachęcające, zaś użytkownicy dobrze wypowiadali się o tym notebooku. Oczywiście jak zawsze trafiło się kilku malkontentów, jednak zignorowałem ich biorąc pod uwagę przytłaczającą większość pozytywnych ocen. I tak mój wybór padł na U330 (z braku funduszy na dobrego ThinkPada).


SPECYFIKACJA

Procesor Penryn P8600 2.4 GHz, 3 MB cache
Płyta główna Intel GM45
Ekran 1280x800, Glare, podświetlenie LED
Pamięć RAM 2x1 GB DDR3 1066 MHz
Karta graficzna Intel GMA 4500MHD oraz ATI Mobility Radeon HD 3450 256MB
Karta dźwiękowa Realtek ALC269
Karty sieciowe LAN: Broadcom NetLink
Dysk twardy 250 GB SATA, 5400 rpm
Napęd optyczny SATA DVD±RW
Bateria 5200 mAh, 6-komorowa
Interfejsy 2xUSB, FireWire, HDMI, D-Sub, Bluetooth, ExpressCard (3/4) Dodatkowe Kamerka 1.3 mpx, mikrofon stereo, czytnik kart flash 6in1
System operacyjny Windows Vista Home Premium
Wymiary [mm] (szer. x głęb. x wys.) 318 x 237 x 23-28
Waga 1,96 kg


OBUDOWA

Mój model jest czarny choć dostępne są też wersje z czerwoną i granatową klapą. Laptop jest bardzo ładny. Lenovo jak zawsze popisało się niesamowitym wyczuciem i smakiem. Obudowa jest prosta, bez zbędnych ozdobników choć zdecydowanie bardziej przyjemna niż w topornych ThinkPadach. U330 nie jest tak gruby jak jego większy kuzyn Y530. Wierzch klapy monitora jest w stylu „piano black” co oznacza, że jest niezwykle błyszczący i „znakomicie” widać na nim ślady palców. Do ściągnięcia z niego odcisków palców nie potrzeba by było fachowca bo nawet czyste ręce zostawiają ślady na tej powierzchni.

Na szczęście wnętrze jest matowe i nie brudzi się tak bardzo. Bardzo przypadła mi do gustu powierzchnia obudowy po otworzeniu klapy ekranu. Jeśli się przyjrzymy, widać na niej delikatne poziome prążki mimo, że z daleka powierzchnia wydaje się całkiem czarna. Kiczowate nalepki które dostajemy od Lenovo naklejone fabrycznie na wewnętrzną część obudowy schodzą łatwo i nie zostawiają prawie żadnych śladów (nieznaczne pozostałości kleju odchodzą po namoczeniu i delikatnym zdrapaniu).

Od spodu zastosowano mocny matowy plastik, zaś całość trzyma się bardzo solidnie. Daje to uczucie, że notebook jest solidny i nic nie jest w stanie mu zaszkodzić. Mimo naciskania na różne miejsca nie poczułem by się uginał albo trzeszczał. No może z wyjątkiem klapy ekranu, która jest dość cienka a przez to trochę podatna na wyginanie, chociaż mnie to w najmniejszym stopniu nie przeszkadza. Jeśli celowo jej się nie wygina to sama z siebie trzyma się stabilnie. Charakterystyczny wygięty zaczep klapy zapewnia niesamowitą zwartość i stabilność całości po zamknięciu.

Wizualnie U330 prezentuje się znakomicie i można mu wybaczyć nawet ślady palców na wierzchu klapy. Uważam, że jest to jeden z ładniejszych laptopów na rynku (a miałem okazję w sklepach komputerowych obejrzeć konkurencyjne modele).


EKRAN

Wewnętrzna część klapy pokryty jest w całości gładką cieniutką szybą co jest jednocześnie bardzo ładne (jednolita lśniąca powierzchnia do samych krawędzi klapy) i niepraktyczne. Jak przystało na ekrany typu „glare” jest on strasznie refleksyjny. O ile w mieszkaniu to nie przeszkadza, bo w dzień wystarczy zasłonić okna, o tyle na zewnątrz budynków przy ostrym słońcu pracuje się bardzo ciężko bo widzimy na ekranie bardziej siebie niż to co powinniśmy. Trzeba jednak pamiętać, że przytłaczająca większość nowych laptopów ma matryce typu „glare” i nie tak łatwo jest znaleźć laptopa o odpowiednich dla siebie parametrach z matowym ekranem.

Przesiadając się z dosyć słabej jakości monitora na ekran tego laptopa zostałem mile zaskoczony. Matryca jest rzeczywiście bardzo jasna (można to naturalnie regulować z poziomu klawiatury, a połowa jasności odpowiada naturalnej pracy większości monitorów), co jest oczywiście zasługą diod LED, które ją podświetlają równomiernie i dokładnie. Kontrast i odwzorowanie kolorów również są na wysokim poziomie. Co prawda nie mam żadnych przyrządów ani programów pomiarowych ale od kilku lat zajmuję się grafiką komputerową, więc chyba mogę choć trochę na swoim oku polegać.

Kąty widzenia w poziomie są duże. Problemem mogą być kąty w poziomie, które są dosyć ograniczone. Gdy patrzymy z góry albo z dołu obraz się przebarwia. Zapewniam jednak, że dla przeciętnego użytkownika nie zrobi to większej różnicy bo kąty są dostatecznie szerokie by nie mieć przebarwień przy tradycyjnym korzystaniu z laptopa.

Chcę jeszcze wspomnieć o jednej rzeczy, bo sam długo się tego obawiałem. Bałem się, że 13 calowy ekran będzie za mały. Nic z tych rzeczy. Naprawdę łatwo się przyzwyczaić a dzięki temu zyskujemy dużo większą mobilność notebooka.


INTERFEJSY

Lewa strona: wylot powietrza z wentylatora, VGA, gniazdo sieciowe, HDMI

Przód: diody pracy/ładowania/wi-fii, czytnik kart pamięci, gniazdo na słuchawki i mikrofon, mechaniczny włącznik/wyłącznik wi-fii

Prawa strona: FireWire, 2xUSB, DVD+-RW

Tył: wylot powietrza z wentylatora

Warto wspomnieć, że oba porty USB (szkoda, że tylko dwa, chociaż od 13 calowego notebooka więcej nie oczekiwałem) znajdują się obok siebie i do tego w prawym dolnym rogu notebooka. Może to przeszkadzać w operowaniu myszką (na razie nie miałem problemu ale może wyjdzie z czasem). Umiejscowienie gniazda słuchawek i mikrofonowego (z przodu) też może czasem przeszkadzać.


KLAWIATURA I TOUCHPAD

Nie zauważyłem, by klawiatura w U330 była rzeczywiście tak wspaniała, jak to niektórzy ją zachwalają, ale nie twierdzę też że jest zła. Dla mnie jest ona po prostu – nic dodać nic ująć – klawiaturą (bez dodatkowych epitetów). Matowa powierzchnia płaskich klawiszy jest przyjemna w dotyku a klawisze pewnie trzymają się na swoich miejscach. Klawiatura nie należy do najcichszych ale też nie jest jakoś szczególnie głośna.

Touchpad natomiast jest godny uwagi. W poprzednim moim laptopie (Toshiba Tecra A2) był on krótko mówiąc marny. Nie podobała mi się jego powierzchnia, umieszony był lekko w głębi laptopa co również mnie denerwowało. Czułość też pozostawiała wiele do życzenia. W U330 touchpad jest naprawdę świetny. Jest może trochę mały (porównując choćby do MacBooków) ale rekompensuje nam to bardzo dobra czułość i przyjemna faktura po której palec ślizga się pewnie, gładko i przyjemnie. Mimo to i tak nie lubię korzystać z niego bo po prostu myszka jest wygodniejsza i nie mogę się przyzwyczaić ale to już kwestia upodobań a nie jakości sprzętu (która w tym wypadku stoi na wysokim poziomie).


DŹWIĘK

Tę kwestię należało by rozpatrzeć z dwóch stron. Porównując do innych głośników laptopowych te istotnie się wyróżniają lepszą jakością. Mimo wszystko nadal daleko im do solidnych głośników komputerowych. Basy jak to zazwyczaj bywa w notebookach, są nieco słabe. Reszta jest poprawna lecz nic więcej. Głośność jest całkiem niezła, jednak trudno oczekiwać jakości kina domowego w śmiesznych głośniczkach 13 calowego notebooka. Mimo wszystko tak głośno reklamowane przez Lenovo Dolby Home Theater robi swoje. Ta technologia zapewnia lepszą jakość dźwięku i przede wszystkim jego przestrzenność. Coś w tym jest. Słychać różnicę.


DODATKI

Kamera internetowa 1,3 megapiksela jest i działa. Oprogramowanie VeriFace służące do rozpoznawania twarzy przy logowaniu do systemu lub otwieraniu zabezpieczonych przez nas plików spełnia swoje zadanie i już. Nie używam tego bo szybciej jest wystukać kilka literek hasła i nacisnąć ENTER. Jedyna dla mnie zaleta z oprogramowania VeriFace jest taka, że mogę je usunąć i przynajmniej laptopa nie szpeci czytnik linii papilarnych.

Druga sprawa to wszędobylskie w IdeaPadach OneKeyRescue. Brzmi fajnie ale w rzeczywistości kolejna nieprzydatna funkcja. Pozwala w krytycznych sytuacjach na przywrócenie systemu do stanu w jakim został zapisany za pomocą jednego przycisku. Problem polega na tym, że partycja systemowa (C:) musi posiadać ten sam rozmiar co w trakcie robienia obrazu. Fabrycznie partycja C: to prawie cały dysk. Możemy oczywiście to zmienić ale tak czy inaczej wszystkich plików nie uda nam w ten sposób zabezpieczyć, a przywracanie samego systemu ze starymi sterownikami mija się z celem.

System wraz ze sterownikami znajduje się na ukrytej partycji (ciąg dalszy nieszczęsnego OneKeyRescue) więc żeby przeinstalować system musimy go najpierw mieć na płycie. Lenovo nie przysyła nośników, Microsoft również odmawia tej usługi posiadaczom Windowsa w wersji OEM. Pozostaje nam jedynie ściągnąć go z internetu lub pożyczyć od kolegi (co jest legalne jeśli posiadamy licencję – czyt. nalepkę od spodu laptopa). Najnowsze sterowniki pobrać możemy z oficjalnej strony Lenovo (co warto uczynić niezależnie od tego czy posiadamy fabryczne czy nie, bo te które znajdziemy na drugiej partycji są przestarzałe).

Podoba mi się natomiast aplikacja Active Protection System. Ma ona za zadanie monitorować ruchy laptopa i w przypadku wykrycia zbyt dużych drgań wyłącza dysk. Działa to całkiem nieźle i na pewno wydłuży żywot twardego dysku.

Ciekawym rozwiązaniem jest też panel dotykowy nad klawiaturą który pełni funkcję klawiszy multimedialnych. Znajdziemy tam standardowe PLAY, STOP, GŁOŚNIEJ-CISZEJ, itp. Panel ten aktywuje się dotykając okrągłego małego kółka świecącego cały czas. Przy pomocy tego kółka przełączamy też panel dotykowy w tryb ustawiania dźwięku (przełączanie między pop/classic/rock itp.). Panel ten świeci się delikatny i przyjemnym żółtym światłem po czym nieużywany gaśnie po kilku sekundach zostawiając działający jedynie wspomniany okrągły przycisk aktywujący. Przypadło mi to do gustu.


WYDAJNOŚĆ

Przejdę już do najważniejszej kwestii czyli wydajności. Na początek należy wspomnieć o jednej ważnej sprawie – Switchable Graphic. Notebook ten posiada dwie karty graficzne – zintegrowaną i dedykowaną – a wyżej wymieniona funkcja pozwala na przełączanie ich bez konieczności ponownego uruchamiania systemu (działa na razie tylko w Viście). Wymagane jest jedynie, do poprawnego działania, ponowne uruchomienie aplikacji korzystających z karty graficznej (czyli gier, programów do grafiki 3D, etc.). Dzięki temu można zaoszczędzić baterii przy korzystaniu z Internetu czy słuchaniu muzyki, zaś w razie konieczności przełączyć na kartę ATI i zyskać dzięki temu większą wydajność. Nie wykonywałem testów PCMark ani innych bo takowych jest pełno w innych recenzjach.
PCMark05 – około 5000
3DMark06 – 2000/3000 dla karty ATI

Wolę wypowiedzieć się natomiast jak to wygląda w praktyce. O najnowszych grach można zapomnieć. Wiedźmin na niskich detalach daje radę ale nie jest to idealnie płynna rozgrywka. Nie po to jednak kupiłem tego laptopa. Korzystam na codzień z Photoshopa, Illustratora, Flasha i AfterEffects CS4 i działają bez problemu. Przy większych projektach renderowanie lekko spowalnia (głównie AfterEffects który potrzebuje naprawdę mocne maszyny) ale generalnie nie odczuwam większych problemów z wydajnością. Dementuję pogłoski, jakoby aplikacje OpenGL miały nie działać poprawnie. Korzystam z 3D Studio Maxa 2010 i wszystko jest w porządku.


GŁOŚNOŚĆ TEMPERATURA I CZAS PRACY

Jak już wspominałem klawiatura nie jest szczególnie głośna. To samo tyczy się wentylatora. Delikatny szum zdecydowanie nie przeszkadza w codziennej pracy. Podczas słuchania muzyki, nawet cicho, zupełnie go nie słychać. Dysk też nie jest zbyt głośny.

Podczas dłuższej pracy lewy górny róg (okolice wentylatora) nagrzewa się dosyć mocno co może być nieprzyjemne gdy laptopa trzymamy na kolanach. Obudowa pod nadgarstkami (obok touchpada) także staje się ciepła chociaż nie tak bardzo i raczej nie przeszkadza to w użytkowaniu.

Jeśli chodzi o czas pracy, to się trochę zawiodłem. Pisząc ten artykuł przy jasności 3/10, wyłączonym wi-fii, karcie zintegrowanej i słuchaniu muzyki osiągnąłem około 2h 30 minut. Nie jest to może niski wynik ale nastawiałem się na trochę więcej. Tak wiec czas pracy na baterii jest raczej przeciętny.


PODSUMOWANIE

Po tych dwóch tygodniach korzystania z Lenovo IdeaPad U330 jestem bardzo zadowolony z zakupu. Przeciętny czas pracy na baterii rekompensuje mi wysoka wydajność, bardzo dobra jakość matrycy, mobilność i estetyczny wygląd.

Zalety:
- dobra wydajność
- wysoka jakość wykonania
- bardzo dobry ekran
- dobry touchpad
- estetyczny wygląd

Wady:
- przeciętny czas pracy baterii
- wysoka refleksyjność ekranu (glare)
- błyszcząca powierzchnia silnie brudząca się

Celowo pominąłem przy podsumowaniu niektóre aspekty (choćby OneKeyRescue czy wydajność w grach) bo uważam to za drobnostki, które nie decydowały o tym, którego laptopa wybiorę na studia i nie mają większego wpływu na korzystanie z notebooka. Polecam zakup tego sprzętu bo jest naprawdę wart uwagi. Jest niemal doskonałym połączeniem wydajności i mobilności.

Przepraszam jeżeli są tu jakieś błędy ale na razie nie mam siły tego sprawdzać. Zdjęcia dorzucę potem.
  • 0

#2 Andrzej Michalski

Andrzej Michalski
  • Zasłużony

  • 966 postów
  • Miejscowość:Bory Tucholskie
  • 3DMark 06:18858

Napisano 10 czerwiec 2009 - 18:20

Trzeba było to wrzucić do minirecenzji :lol:
  • 0
Asus UL30VT, PS3 + Move, GT5 Game Progress - ||||||||| - 92%, Tekken 6 Game Progress - ||||||| - 70%




Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych