Skocz do zawartości


Uwaga, ta strona używa Cookies
Stosujemy je, aby ułatwić Tobie korzystanie z naszego serwisu. Pamiętaj, że w każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące Cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.
Dowiedz się więcej    
Akceptuję
Zdjęcie

[Recenzja] HyperX Cloud Drone


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
Brak odpowiedzi do tego tematu

#1 FeX

FeX
  • Nieudaczny parapet audiofilski

  • 4103 postów

Napisano 16 lipiec 2016 - 00:25

*
Popularny

Recenzja Hyperx Cloud Drone
 
Na samym początku chcę poinformować, że recenzja powstała spontanicznie, a słuchawki zostały przeze mnie zakupione, nie otrzymałem ich, ani nie wypożyczyłem, a na moją ocenę nie miały wpływu osoby trzecie.
 
Słuchawki "gamingowe", "dla gracza", "do grania", "do gier" to pewnie jedne z częściej wyszukiwanych haseł podczas poszukiwań słuchawek wśród pewnej grupy społecznej :)
 
Ta nisza odbiorców stawia dość „sprecyzowane” wymagania, co do słuchawek tzn. mają się sprawdzać we wszelkiego rodzaju grach. Niestety, jak to w życiu bywa producenci często wodzą wszystkich na pokuszenie różnego rodzaju hasłami, aby zjednać do siebie klienta. 
 
Prym w takich zagraniach swego czasu wiódł SteelSeries, któremu udało się wypromować Syberie. Do dziś odbija się to echem i wielu graczy w temacie słuchawek nie widzi dla nich konkurencji.
 
Obecnie takie firmy jak Razer, Roccat, Logitech, A4Tech, Steelseries itp. prześcigają się na rynku wymyślając coraz to nowsze zabawki. Racjonalnie patrząc pożytku z tego wielkiego nie ma, ponieważ te firmy nie potrafią stworzyć dobrze brzmiących słuchawek, a jedynie szpikują słaby, chiński towar gadżetami i bajerami wmawiając nam, że przeniesiemy się na nowy poziom „skilla”.
 
Z takiego kursu zboczył Kingston, który poszedł po rozum do głowy i wykorzystał w modelu HyperX Cloud bardzo cenione w budżetowej klasie Takstary Pro80. Oczywiście ubarwił je odpowiednio, nadał inną nazwę, dorzucił mikrofon, kilka akcesoriów i o dziwo nie zażądał za nie kosmicznych kwot. Sam Kingston ich nie produkował, jedynie dokonał rebrandu. Z miejsca stały się małym przebojem, ponieważ oferowały dobry dźwięk, dobre wykonanie oraz wytrzymałe elementy konstrukcyjne z metalu.  Jeśli ktoś chce może więcej o nich poczytać tutaj.
 
My jednak nie o tym. 
 
Przyjrzymy się bliżej innym słuchawkom tego producenta, które wykorzystują nazwę poprzedniego modelu z dopiskiem „Drone”. Pełna ich nazwa brzmi HyperX Cloud Drone. Byłem dość ciekaw, co też Kingston jest nam w stanie po raz kolejny pokazać, skoro jako jedna z nielicznych firm potrafiła skupić się na czymś więcej niż na taniej chińszczyźnie okraszonej zbędnymi gadżetami. Po powyższym wstępie da się zauważyć, że liczyłem na coś wartego uwagi. Jeśli chcecie dowiedzieć się, jak to wygląda w rzeczywistości zapraszam do właściwej recenzji.
 
Słuchawki podczas testu były podpinane pod kartę dźwiękową AIM SC808.
 
 
1. Opakowanie i zawartość
 
 
No cóż… Możemy zapomnieć tutaj o opakowaniu znanym z HyperX Cloud, w którym słuchawki spoczywały w wyprofilowanej gąbce. Tutaj od razu widać, że mamy w rękach budżetowe rozwiązanie. W kartonowym opakowaniu mamy jedynie plastikową wytłoczkę. Pierwsze wrażenie nie należy do tych optymistycznych.
W opakowaniu otrzymujemy:
- słuchawki
- przedłużkę z rozdzielaczem 4pin -> 2 x 3pin
 
To by było na tyle :)
 
 
med_gallery_32061_784_3144019.jpg
 
med_gallery_32061_784_1301145.jpg
 
med_gallery_32061_784_1275982.jpg
 
med_gallery_32061_784_617847.jpg
 
 
2. Wykonanie, funkcjonalność.
 
 
Słuchawki HyperX Cloud Drone to słuchawki nauszne, choć muszle nie są duże. Nausznice okalają małżowinę, ale też jej dotykają brzegami. Są wykonane ze skóropodobnego materiału, który mimo wszystko jest dość miękki, ale nie oddycha, co w cieplejsze dni będzie objawiać się poceniem, czy też grzaniem. W każdym razie w czasie kiedy ich słuchałem nie mogłem narzekać na brak komfortu czy też jakieś rażące niedociągnięcia w tym aspekcie. Na poniższym zdjęciu macie porównanie z nausznicami HyperX Cloud.
 
 
gallery_32061_784_2629499.jpg
 
gallery_32061_784_1857227.jpg
 
 
Wykonane są chyba w całości z plastiku, jeśli pominiemy śrubki, osłonę mikrofonu oraz kable. Wynikiem takiego zabiegu jest waga słuchawek 220g, są zwyczajnie lekkie. Mam jednak wrażenie, że trochę miejscami przesadzono. Widełki wydają się być w miarę wytrzymałe, ale pałąk jest według mnie ciut za wąski, nie budzi mojego zaufania, szczególnie ze względu na wszędobylski plastik. Zastanawiam się, jak drogi musi być w produkcji kawałek metalowej prowadnicy… Pałąk posiada czerwone, skórkowe obicie wypełnione gąbką, co poprawia komfort, zmniejsza ucisk.
 
 
gallery_32061_784_1918444.jpg
 
med_gallery_32061_784_2539190.jpg
 
med_gallery_32061_784_1836402.jpg
 
 
Ogólnie rzecz biorąc słuchawki starają się być podobne do swojego starszego brata, no ale porównywać ich nie ma sensu, to jest zupełnie inna klasa wykonania i wytrzymałości moim zdaniem. Słuchawki w lewej muszli posiadają wbudowany mikrofon, natomiast na prawej muszli umieszczony został regulator głośności w postaci pokrętła. Umożliwia to dość sprawne operowanie głośnością, a samo pokrętło działa lekko i płynnie.
 
 
med_gallery_32061_784_1908610.jpg
 
 
Mikrofon ma jedną ciekawą właściwość. Mianowicie jest on ruchomy oraz posiada wbudowany włącznik, dzięki czemu przy opuszczeniu mikrofonu zwyczajnie się on załącza. Analogicznie podnosząc go zostaje wyłączony. Czy to dobre rozwiązanie? Chyba wolałbym ewentualnie mieć włącznik w pilocie na kablu, ponieważ to kolejny element, który może ulec uszkodzeniu. Do muszli zawsze trudniej się dostać i można ewentualnie narobić większej szkody. Mikrofon posiada giętkie ramię, które można dowolnie kształtować dopasowując do naszych potrzeb oraz siatkę drucianą osłaniającą przetwornik.
 
 
med_gallery_32061_784_2649676.jpg
 
med_gallery_32061_784_1318156.jpg
 
med_gallery_32061_784_328604.jpg
 
 
Fabrycznie słuchawki posiadają kabel 4pinowy tj. słuchawki i mikrofon są w jednej wtyczce. Jest to niezbyt funkcjonalne rozwiązanie, jak wiadomo niewiele pecetów posiada gniazda odpowiednie dla takich wtyczek. Producent ratuje nas 2m przedłużką, która daje nam ostatecznie dwie wtyczki osobno do mikrofonu i słuchawek. Szkoda, że wtedy mamy już ponad 3m kabla, a wiele osób będzie zmuszonych go używać.
 
Po zdjęciu nausznic naszym oczom ukazuję się wnętrze muszli oraz przetwornik, który został umieszczony w muszli pod kątem, tak aby dźwięki lepiej docierały do ucha. Jest to związane z anatomią, poniekąd... W każdym razie taki układ sprawdza się całkiem nieźle w wielu modelach słuchawek, które zdobyły uznanie, może coś w tym jest? :)
 
 
med_gallery_32061_784_242357.jpg
 
med_gallery_32061_784_446461.jpg
 
 
Jakby tego wszystkiego było mało, słuchawki te jeszcze potrafią grać, ale o tym już poniżej.
 
 
3. Dźwięk
 
 
Przejdźmy jednak do sedna. Z racji tego, że mówimy tutaj o słuchawkach warto byłoby trochę ich posłuchać i odpowiedzieć na pytanie, czy potrafią to, co ich starszy, większy brat? Przyznam, że mając na uwadze możliwości popularnych Cloudów liczyłem po cichu na coś dobrego, a chociażby strawnego. Headset HyperX Cloud Drone okazał się niestety kolejnym produktem typowo gejmingowym… Ja sam dokonuję pewnego podziału na słuchawki oraz na „gejming”, gdzie ta druga grupa w moim mniemaniu to odpady audio, marna namiastka słuchawek. Opisywany model nieprzyjemnie mnie zaskoczył, a kolejne minuty odsłuchu tylko dawały mi do zrozumienia, jak bardzo nietrafiony był to zakup.
 
Słuchawki te są namaszczone brzmieniem typowym dla „gejmingu”. Mówiąc krótko kolejny sprzęt oferujący przymulone brzmienie. Może bas nie jest jakoś totalnie rozdmuchany, jednak jego ilości są spore, a charakter jest bardzo rozlazły i lejący się. Słychać jednoznacznie, że najniższe składowe nie posiadają odpowiedniej kontroli. To, co dzieję się w reszcie pasma niestety jest już w pewnym sensie konsekwencją wybrakowania basów. Słuchawkom zwyczajnie brakuje szczegółów, są przyduszone, dość ciemne, wyższe częstotliwości są znacząco przytłumione i nie potrafią się przebić. Jedno jest pewne, przyjemności ze słuchania tego tworu nie miałem.
 
Słuchawki są budowy zamkniętej, a więc izolują dźwięki z otoczenia.
 
Zapewne są tacy, którzy chcą wiedzieć, jak słuchawki spisują się grach. Mogę jedynie powiedzieć, że da się w nich grać, jednak brak szczegółowości i zmulenie dźwięku zabijają przyjemność z gry, wpływają ujemnie na pozycjonowanie i ogólnie naszą spostrzegawczość. Niestety charakter słuchawek nie sprzyja naszemu skillowi :)
 
Mikrofon jest tutaj całkiem niezły, nic nadzwyczajnego, ale radzi sobie podczas gry, czy jakiś krótszych posiadówek na TSie. Nasz głos jest wyraźny, nie ma problemów z jego zrozumieniem. Poprawnie zbiera dźwięki, jest w miarę kierunkowy. W każdym razie podobnej a nawet lepszej jakości mikrofon można już nabyć za 20-30zł, więc też niespecjalnie jest się czym szczycić. Nie testowałem zbyt wielu mikrofonów, ale już taki Zalman ZM-MIC1 czy ostatnio kupiony Natec Adder ze statywem potrafią dać dobrej jakości dźwięk.
 
Muszę przyznać, że nie słuchałem zbyt długo Dronów, nie przysłuchiwałem się dokładniej. Zwyczajnie nie widziałem w tym większego sensu. Bardzo nie lubię pisać o sprzęcie, który mnie nie zadowala, bo poświęcam czas produktowi wybrakowanemu. Poświęciłem im raptem kilka godzin, aby później zwyczajnie zapakować do pudełka, a wyjmowane były tylko podczas zdjęć i kilkuminutowemu upewnieniu się, że jednak grają tak, jak grają.
 
 
4. Podsumowanie
 
 
Mimo wszystko Drony nie są tak złe, jak np. SteelSeries RAW Prism, ale spokojnie można znaleźć słuchawki, które oferują znacznie więcej za sporo niższą kwotę. Drony były na początku wyceniane na 199zł, więc nawet o nich nie myślałem, bo za 50zł więcej często można było nabyć naprawdę dobre HyperX Cloudy. Bohater recenzji całkiem niedawno pojawił się w promocji za 149zł i to już była cena do przełknięcia, oczywiście potencjalnie, bo nie wiedziałem co potrafią. Teraz widzę, że cena spadła i wszędzie oscyluje wokół 149zł, czyżby coś poszło nie tak? Według mnie Kingston chciał sprzedać słabej jakości towar dzięki wyrobionej marce HyperX Cloud, stąd tak zbliżona nazwa oraz wygląd. Widocznie sprzedaż nie była tak dobra, jak zwykłych Cloudów. 
 
Słuchawki nie zdobyły mojego uznania, nie potrafiłbym ich polecić nikomu. Konkurencja nie śpi.
 
Dobra kończę te nierówną walkę, bo przy pisaniu tego tekstu się zwyczajnie umęczyłem :)
 
Zalety:
- niska waga
- przyzwoity komfort
- funkcjonalność (regulacja głośności, włącznik mikrofonu)
 
Wady:
- słaby dźwięk
- wykonanie poniżej przeciętnej

Użytkownik FeX edytował ten post 16 lipiec 2016 - 01:35

  • 19

Recenzje: SS RAW Prism / HyperX Cloud / HyperX Cloud Drone / Chińskie słuchawki, czyli tanio i dobrze

AIM SC808 - z czym to się je? / ISK HP-580

Ekspert działu: Głośniki, słuchawki i urządzenia audio / Pełne zestawienie ekspertów

SOMiC V2Recabling + HM5 Velour Earpads

i7 7700K + NH-D15 / XFX RX580 GTS XXX OC+ / ASRock Z170 Extreme4 / 2x8GB LPX 3000MHz / Plextor M5S 128GB / XFX Core 650W





Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych