Skocz do zawartości


Uwaga, ta strona używa Cookies
Stosujemy je, aby ułatwić Tobie korzystanie z naszego serwisu. Pamiętaj, że w każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące Cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.
Dowiedz się więcej    
Akceptuję
Zdjęcie

be quiet! Dark Rock TF - recenzja

be quiet! dark rock tf topflow recenzja test chłodzenie powietrze cooling cooler

  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
Brak odpowiedzi do tego tematu

#1 ariyapl

ariyapl
  • Dyskutant

  • 173 postów
  • 3DMark 06:39142

Napisano 14 lipiec 2015 - 22:56

Witam wszystkich!
 

Od pewnego czasu szukałem chłodzenia na procesor, które nie zajmowało by połowę miejsca w obudowie, pozwalało na lekki overclocking, a przy tym nie zasłaniało gniazd pamięci RAM i było na tyle niskie, żebym mógł zainstalować dodatkowy wentylator na bocznym panelu, który pomaga w schłodzeniu kart graficznych połączonych w SLI. Początkowo mój wybór padł na jeden z droższych i bardziej zachwalanych na zagranicznych forach internetowych zestawów chłodzenia wodnego, niemniej jednak pomimo tego, że rzeczywiście zyskałem sporo przestrzeni wokół procesora i całkiem niezłą wydajność, to jednak stanąłem przed kilkoma nowymi, irytującymi problemami: głośną praca pompki (jej bzyczenie nawet na najniższych obrotach było słychać z wnętrza obudowy z drugiego końca pokoju), brakiem możliwości instalacji czegokolwiek w środkowej i górnej kieszeni 5,25'' ze względu na grube węże wychodzące z radiatora oraz koniecznością przeniesienia tylnego wiatraka na zewnątrz obudowy (nie wchodził pomiędzy ścianę obudowy i radiator).

          

Koniec końców zdecydowałem się poszukać innego rozwiązania i zadzwoniłem do firmy be quiet! (wcześniej miałem ich cooler Dark Rock Pro 3, ale niestety zawadzał z moim RAM'em) żeby dowiedzieć się, jaki cooler będzie najlepiej pasował do mojej obudowy. Panowie z obsługi technicznej byli bardzo pomocni i po konsultacji z nimi (szczególnie zależało mi na możliwości instalacji bocznego wiatraka) zdecydowałem się na wybór ich najnowszego dziecka - be quiet! Dark Rock TF. Jako, że jest to dość nowy sprzęt, postanowiłem napisać autorską "recenzję" tego chłodzenia. Możliwe, że ktoś boryka się z podobnymi problemami, jak ja i ten tekst do czegoś się przyda. Od razu zaznaczam, że testy przeprowadzałem w warunkach domowych, na normalnym sprzęcie, stąd też rezultaty mogą różnić się trochę od tych, które publikują duże serwisy internetowe. W tekście pomijam także ogólny opis i dokładną specyfikację produktu, ponieważ informacje te dostępne są na stronie producenta. Zapraszam zatem do lektury. 

 

Unboxing

           

Cooler dostajemy w ładnym, czarnym pudełku na którym oprócz zdjęcia znajdziemy krótki opis w kilku językach, schemat budowy oraz specyfikację produktu. Po otwarciu od razu wita nas logo producenta.

 

2hn42va.jpg

 

50ioex.jpg

 

 

Wewnątrz znajdziemy: dwa zapakowane w ochronne kartony wentylatory Silent Wings 135 mm PWM, radiator, dwie instrukcje (schemat coolera i listę części oraz instrukcję montażu) oraz kartonik zawierający wszystkie niezbędne elementy tj. backplate, mostki dla intela i AMD, śrubki, nakrętki, klamerki do mocowania wiatraków, kabel rozdzielający oraz kluczyk montażowy oraz pastę termoprzewodzącą. 

 

1j3kon.jpg

 

symbnc.jpg

 

15dvv9h.jpg

 

Wszystkie elementy, w tym radiator, płytka przylegająca do procesora jak i wentylatory są, moim zdaniem, bardzo dobrze wykonane i sprawiają wrażenie naprawdę solidnych. Płytka jest świetnie wypolerowana. Fajnym akcentem jest też srebrne logo be quiet! na oksydowanej powierzchni dolnego radiatora. 

 

2rxdunb.jpg

 

2vb216t.jpg

 

 

A tak wygląda cooler po wstępnym złożeniu i przymocowaniu obu wentylatorów. Co do kwestii estetycznych, wiadomo - de gustibus non est disputantum, ale mi osobiście bardzo odpowiada wygląd TF'a, który dobrze pasuje do czarnej obudowy (be quiet! Silent Base 800), nie zajmując przy tym tak dużo miejsca jak inne, większe konstrukcje typu tower, których wysokość często przekracza 65 mm (znajomi jak widzieli że Dark Rock Pro 3 pytali się, czy nie jest to aby beczułka z płynnym azotem).

 

1zv8tqb.jpg

 

Instalacja

 

Muszę przyznać, że czytając parę recenzji Dark Rock TF oraz komentarzy na zagranicznych i polskich stronach i forach internetowych, na których spora część użytkowników pisała jak ciężko jest zainstalować ten cooler, byłem bardzo sceptycznie nastawiony do instalacji i obawiałem się, że nie obędzie się bez wyjmowania całej płyty głównej z obudowy. Sama instrukcja montażu jest troszkę niejasna i w przypadku Intel'a 115X moim zdaniem nie do końca precyzuje właściwe postępowanie (przy kroku opisującym zakładanie coolera na procesor jest tylko zdawkowy, dwuznaczny opis, brakuje graficznego schematu poza tym schemat dla LGA 2011 znajdujący się poniżej sugeruje poniekąd, że należy dokręcać nakrętki małym kluczykiem pod coolerem). Przy pierwszych oględzinach elementów montażowych i spojrzeniu na instrukcję wydawało mi się, że po zainstalowaniu backplate z tyłu płyty głównej, włożeniu śrub w otwory i zabezpieczeniu ich z drugiej strony plastikowymi klamerkami, należy nakręcić na nie tulejki, aby w końcu umieścić na nich cooler i dokręcić go za pomocą nakrętek oraz dołączonego klucza. Problem w tym, że operacja ta wydawała mi się praktycznie niewykonalna wewnątrz obudowy bez użycia specjalnego klucza nasadkowego. Na szczęście parę dni wcześniej trafiłem na wideo-recenzję TF'a na stronie HiTech Legion w której autor pokazuje krok po kroku sposób montażu, wyjaśniając przede wszystkim to, że instalując TF'a na sockecie Intela 155X czy AMD mały kluczyk potrzebny jest nam tylko do zamocowania nakrętek sześciokątnych z tuleją na metalowych mostkach montażowych. Poniżej cooler z przykręconymi mostkami oraz tulejkami w otworach odpowiednich dla Socket 155X (środkowych) przygotowany do założenia na procesor. . 

 

2mgvxbp.jpg

 

Cała recenzja dostępna jest pod tym adresem:

 

http://www.hitechlegion.com/reviews/cooling/heatsinks/45065-be-quiet-dark-rock-tf-low-profile-cpu-cooler-review

           

Rzeczywiście zmieniło to zupełnie postać rzeczy i udało mi się bez większych problemów zainstalować TF'a samemu. Trudność może sprawić jedynie wcelowanie tulejkami w cztery śrubki backplate i dokręcenie śrub, ale przy odrobinie ostrożności da się to zrobić za pierwszym razem. Szkoda jednak, że instrukcja nie jest w tym względzie w 100% precyzyjna przez co może rodzić pewne niejasności. Myślę, że fajnie było by, gdyby be quiet! zamieścił krótki film instruktażowy na swojej stronie pokazujący jak powinna przebiegać instalacja dla różnych socketów.

           

Cały proces można, w kilku słowach, podzielić na parę etapów:

·         przygotowanie coolera - montaż wentylatorów, przykręcenie metalowych mostków, zamocowanie nakrętek z tuleją do mostka,

·         przygotowanie procesora - czyszczenie, nałożenie pasty termoprzewodzącej,

·         założenie coolera na procesor i dokręcenie śrub śrubokrętem od tyłu płyty głównej.

           

Jeszcze parę fotek: backplate oraz widok od strony procesora, na których można zobaczyć wspomniane powyżej plastikowe klamerki mocujące wstępnie długie śruby na których osadzamy wstępnie przygotowany cooler. 

 

dp8uj5.jpg

 

23k2efd.jpg

 

 

A tak Dark Rock TF prezentuje się już na procesorze. 

 

2a61ly9.jpg

 

95zsia.jpg

 

 

Jak widać na pierwszej z powyższych dwóch fotografii, miejsca na RAM jest naprawdę sporo. Dark Rock TF pozwala na korzystanie nawet z bardzo wysokich kości pamięci, co w moim wypadku było akurat sporym problemem przy innych coolerach (Kingston HyperX Beast mają 45 mm wysokości). Tu nic nie zawadza, nie ociera, jest idealnie. 

 

6oifpx.jpg

 

 

Testujemy! Kultura pracy, temperatury i takie tam...

 

 

1. Platforma testowa:

 

Procesor: Intel 4790K (TDP 88 W)

Płyta główna: ASUS Z-97 PRO GAMER

Obudowa: be quiet! Silent Base 800

Pamięć: Kingston HyperX Beast 2400 MHz, 16 GB

Dyski: Samsung 850 EVO 256 SSD, Seagate Barracuda 7200 RPM

Wiatraki: przód - 2x be quiet! Pure Wings 2 140 mm, tył - be quiet! Pure Wings 2 120 mm, boczny panel - Noctua NF-P12 (podłączony do kontrolera Scythe Kaze Master Flat II). 

 

2. Procedura testowa:

 

Nie jestem znawcą overclockingu dlatego cooler testowałem przy dwóch standardowych ustawieniach wydajności w BIOS'ie mojej płyty głównej tj. w trybie "zbalansowanym" ("balanced"), gdzie wszystkie parametry dobierane były automatycznie, procesor chodził z napięciem 1091 V i taktowany był kolejno 4000 MhZ i 4400 MhZ w trybie "boost" oraz w trybie "wysokiej wydajności" ("performance"), w którym napięcie wynosiło 1.120 V i procesor taktowany był z prędkością 4400 MHz oraz 4600 MHz w trybie "boost". Procesor testowany był przez parę minut w w zamkniętej obudowie w programie Prime95 w trybie mieszanym ("blend mode") i monitorowany był programem RealTemp. Odpaliłem także Wiedźmina 3, żeby sprawdzić jakie temperatury osiągnie podczas grania w bardziej wymagające tytuły. Temperatura w pomieszczeniu wynosiła jakieś 22-23 stopnie Celsjusza (sprawdzane elektronicznym termometrem).

           

Nie mam niestety możliwości porównania wyników z innymi coolerami na rynku (moja recenzja jest zupełnie autorska, przeprowadzana w warunkach domowych), oprócz zestawu chłodzenia wodnego Swiftech H220, który posiadam. Zainteresowanym takimi wynikami proponuję zapoznanie się z licznymi recenzjami Dark Rock TF dostępnymi w internecie zawierającymi takie porównanie oraz bardziej szczegółowe pomiary temperatur i głośności.

 

 

3. Temperatury

 

3.1. Tryb zbalansowany (4000-4400 MhZ, 1091 V), idle, wiatraki tylko przód + tył sterowane przez płytę główną (tryb standard).

 

Temperatury procesora w spoczynku wynosiły 28-32 stopnie na poszczególnych rdzeniach.  

 

qxw9ia.jpg

 

 

3.2. Tryb zbalansowany, pełne obciążenie, Prime 95 blend mode 10 minut, wiatraki na 100%.

 

Tu już TF miał zdecydowanie więcej do roboty, ale (ku mojemu zaskoczeniu) ani razu temperatury nie przekroczyły 80 stopni, co moim zdaniem jest dużym osiągnięciem biorąc pod uwagę to, że Intel 4790K nie jest zbyt wdzięcznym procesorem do schłodzenia. 

 

dlp0dw.jpg

 

 

3.3. Spoczynek w trybie "performance" (4400-4600 MhZ na poszczególnych rdzeniach, 1.120 V), wiatraki kontrolowane przez płytę główną.

 

Temperatury, podobnie jak w trybie "balanced" utrzymywały się w granicach 30 stopni. 

 

oko2lc.jpg

 

 

3.4. Pełne obciążenie, tryb "performance", 1.120 V, wszystkie rdzenie zsynchronizowane na 4600 MHZ, Prime 95.

 

Temperatura na najgorętszym rdzeniu gdy procesor przez 2 minuty chodził przetaktowany na pełnym obciążeniu dobiła do 79 stopni. Dla mnie jest to już górna granica, ale nadal bezpiecznie biorąc pod uwagę to, że przy normalnym użytkowaniu praktycznie żadna aplikacja czy gra nie będzie tak katować procesora. Przerwałem test zanim Prime 95 przeszedł w kolejny tryb, w którym procesor grzeje się, jak tylko się da, ponieważ z pewnością dobił by do 90 stopni, a tego nie chciałem.

 

bgw5tl.jpg

 

 

3.5. Pełne obciążenie w trybie "performance", taktowanie od 4400 do 4600 MHz w trybie "boost" (bez synchronizacji wszystkich rdzeni), 1.120V, Prime 95. 

 

Tu już cooler średnio sobie poradził ponieważ temperatura dobiła na najgorętszym rdzeniu do 89 stopni. Trochę za dużo, jak na mój gust dlatego też przerwałem test po pięciu minutach, żeby nie katować procesora. Prime 95 po paru minutach w "blend mode" przełącza się w tryb, podczas którego procesor generuje największą możliwą ilość ciepła, ale przy normalnym użytkowaniu uzyskanie tego rodzaju obciążenia jest raczej niemożliwe dlatego też myślę, że spokojnie mógłbym pracować cały czas na 4600 MHz, co zresztą pokazują temperatury w punkcie 3.4, gdzie procesor był w pełni obciążony, a żaden z rdzeni nie przekroczył 80 stopni. 

 

2rzvsyq.jpg

 

 

3.6. Wiedźmin 3: Dziki Gon, tryb performance, taktowanie do 4600 MHz, 1.120 V. 

 

9s8g1w.jpg

 

Jak widać chłodzenie procesora w trybie "performance" podczas gry w Wiedźmina 3 na maksymalnych detalach przez kilkanaście minut nie sprawiała TF'owi większych problemów. Najcieplejszy, trzeci rdzeń rozgrzał się maksymalnie do 60 stopni co, moim zdaniem, jest dobrym wynikiem. 

 

3.7. Temperatury - podsumowanie

           

Podsumowując, jestem zadowolony z osiągów Dark Rock TF. Może nie jest to chłodzenie, które pozwoliło by mi na ekstremalny overclocking, ale z drugiej strony nie jestem wielkim entuzjastą podkręcania sprzętu więc to, że w zbalansowanym trybie wydajności cooler jest w stanie trzymać procesor pod pełnym obciążeniem poniżej 80 stopni w katorżniczym teście trwającym 10 uważam za bardzo dobre osiągnięcie. Dla porównania - poniżej screenshot z pomiaru temperatur przy dziesięciominutowym teście w Prime 95 na zestawie chłodzenia wodnego Swiftech H220 (tryb "balanced" w BIOS, 1.091 V, 4000 MHz do 4400 MHz w trybie "boost"). Jak widać nie różniły się one znacznie od tych uzyskiwanych przez Dark Rock TF (max 76 stopni na najcieplejszym rdzeniu). Biorąc pod uwagę to, ile problemów miałem z zestawem chłodzenia cieczą (hałas pompki i wiatraków, węże uniemożliwiające instalację urządzeń w kieszeni 5,25'' etc.), to raczej na 100% zostaję przy TF'ie. 

 

zsptf5.jpg

 

4. Kultura pracy

 

Cooler pracuje naprawdę cicho. Osobiście często pracuję w nocy w kompletnej ciszy i jestem uczulony na różnego rodzaju dziwne dźwięki dochodzące z wnętrza obudowy. Przy standardowym ustawieniu w BIOS'ie (PWM, automatyczna regulacja obrotów w trybie standardowym), podczas normalnej pracy wiatraki chodzą na mniej więcej 30% (450-480 RPM). Wtedy cooler jest całkowicie bezgłośny i nie da się usłyszeć jego pracy nie przykładając ucha do obudowy komputera. Bardzo cichy szum wiatraków pojawia się dopiero przy ustawieniu ich prędkości na 60% (ok 900 RPM), ale praktycznie zlewa się on z szumem innych komponentów i naprawdę trzeba się postarać, żeby go wyłowić.  Przy 80% szum jest już wyraźny, ale nie określiłbym go jako bardzo irytujący czy inwazyjny. Przy 100%, natomiast, wiatraki słychać już dość głośno i wyraźnie, nadal jednak jest to poziom hałasu, który można by wytrzymać. Wentylatory Silent Wings cały czas pracują równo, nie ma odgłosów tarcia na łożysku czy innych nieprzyjemnych dźwięków.

 

Niestety nie posiadam żadnego profesjonalnego sprzętu do mierzenia natężenia dźwięku, ale posługując się aplikacją na smatphone'a zanotowałem wyniki: 27-28 dB w cichym pokoju w nocy, z dala od komputera, 31-33 dB w odległości około 15 cm od obudowy przy pracy bez obciążenia (30% szybkości wiatraków) i około 37-39 db, kiedy cooler chodził na 100%. Niemniej jednak była to głośność mierzona na zewnątrz obudowy, trzeba więc wziąć pod uwagę to, że działa ona jak pudło rezonansowe. 

 

Podsumowanie

 

Be quiet! Dark Rock TF w pełni spełnił moje oczekiwania. Szukałem coolera, który nie tylko pozwoli mi zaoszczędzić miejsce w obudowie i nie będzie wchodził w konflikt z wysokoprofilowym RAM'em, ale także zapewni ciszę i dobre chłodzenie nawet przy podkręceniu procesora.

           

Jakość wykonania tego coolera jest fantastyczna, kultura pracy także. Z temperatur również jestem zadowolony dlatego też jestem pewien, że Dark Rock TF na stałe zagości w obudowie mojego PC'ta, wypierając z niej chłodzenie wodne, które co prawda było trochę wydajniejsze, ale stwarzało szereg innych, irytujących problemów.

           

Jedyne, do czego można się przyczepić to niejasności w instrukcji montażu i troszkę skomplikowany proces instalacji, nie jest to jednak coś nie do przeskoczenia i wbrew temu, co napisane jest na forach internetowych i w niektórych recenzjach, Dark Rock TF można bez większych problemów zainstalować samemu. Innym aspektem, mogącym odstraszyć co poniektórych użytkowników jest dość wysoka na tle innych produktów cena wynosząca obecnie około 330 PLN. Osobiście uważam jednak, że nie jest ona aż tak bardzo wygórowana (patrząc na ceny innych firm np. Noctua) ponieważ w zamian dostajemy produkt z najwyższej półki, znakomicie wykonany, wydajny i przede wszystkim cichy. Dlatego też nie wymieniam ceny TF'a jako wady.

 

Zalety:

·         super cichy, do 60% szybkości wiatraków praktycznie niesłyszalny z wnętrza obudowy,

·         świetna jakość wykonania,

·         bardzo dobra wydajność,

·         brak konfliktów z wysokoprofilowym RAM'em

·         niski profil coolera zapewnia, że zmieści się on praktycznie w każdej obudowie,

·         świetny wygląd po instalacji.

Wady:

          ·         niejasna instrukcja, nie do końca precyzująca jak powinien wyglądać montaż,

          ·         trochę kłopotliwa instalacja


  • 5

CPU: i7 4790k@4,6 GHz // Cooling: Be quiet! Dark Rock TF // Mobo: ASUS Z-97 PRO Gamer // GPU: MSI GeForce 980ti GAMING 6G // RAM: 2x 8GB Kingston HyperX Beast @2400 MHz // SSD: Samsung EVO SSD 256 GB // HDD: Seagate Barracuda 2 TB 7200 rpm // PSU: EVGA SuperNOVA 850 G2 // Case: Be quiet! Silent Base 800 // Fan controller: Scythe Kaze Master Flat II //  Monitor: Eizo FlexScan EV2436W // Wi-fi: TP-LINK TL-WN781 ND // Peripherials: SteelSeries APEX [RAW] // Razer Naga 2014 // Wacom Intuos Pro M






Również z jednym lub większą ilością słów kluczowych: be quiet!, dark rock tf, topflow, recenzja, test, chłodzenie, powietrze, cooling, cooler

Użytkownicy przeglądający ten temat: 2

0 użytkowników, 2 gości, 0 anonimowych