Skocz do zawartości


Uwaga, ta strona używa Cookies
Stosujemy je, aby ułatwić Tobie korzystanie z naszego serwisu. Pamiętaj, że w każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące Cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.
Dowiedz się więcej    
Akceptuję

Zawód - youtuber

Zawód - youtuber
Witajcie :)

Nad tematem nowego wpisu zastanawiałem się od dawna, aż w końcu trafił do mnie niespodziewanie i można by rzec, że z zaskoczenia.

"Buuuuuuuuuuuuuuuum HEAD-SHOT!!!", "Cześć, ja jestem Rock, a to jest...". Któż z nas nie zna tych słów? Te pierwsze są autorstwa nie kogo innego, jak Patryka Rojewskiego, znanego szerzej jako Rojo. Te drugie padają chyba na każdym filmiku Remigiusza Maciaszka, czyli Rocka. Jeśli nie znacie powyższych cytatów, to obu Panów już na 99% tak. Nie mówię oczywiście, że każdy jest ich zagorzałym fanem, ale słyszeć to wielu o nich słyszało. Czemu jest o nich tak głośno? Czym zasłużyli sobie na taką popularność? Na te i inne pytania postaram się odpowiedzieć w poniższym tekście. Zapraszam :)

Obaj Panowie konta na YT założyli w 2010 roku. Do tej pory obaj zebrali po ponad 600 tysięcy subskrypcji, ich profile wyświetlono więcej niż 100 milionów (!) razy każdy, Rock ma już powyżej 2000 filmów, wskaźnik Roja wskazuje obecnie liczbę niespełna 1500 filmików. Liczby te stale rosną, żadna z nich nie maleje i zapewne nigdy czegoś takiego nie zobaczymy. Co z tego wynika? A to, że robią to, co lubią i co sprawia m wielką frajdę, a przy okazji pokazują, jak wiele można zdziałać, jeśli ma się tylko dobry pomysł, niewyczerpalne zapasy chęci i motywacji oraz kopalnię czasu.

Jeszcze rok czy może dwa lata temu nie słyszałem o czymś takim jak gameplay, let's play czy vlog. Teraz nie są to już terminy obce dla mnie, bowiem wymienione zjawiska stały się na tyle popularne, że ciężko się z nimi nie spotkać w "dzisiejszych Internetach". Kolega opowiadał, że gościu nagrywa to, jak gra, komentuje wszystko i trzepie na tym niezłą kasiorę. Wiedziałem, że pieniądze można dostawać za wiele, naprawdę wiele rzeczy, ale o tym nigdy nie pomyślałem. Rzecz jasna, o AdSense czy innych programach partnerskich to mi się nawet nie śniło, choć potrafię nieźle filozofować.

Zawitałem na kanał Rocka, obejrzałem kilka minut jednego z wielu odcinków, a uznawszy, że to nic dla mnie, wyszedłem i nie myślałem o tym, by tam wracać. Po prostu mnie to nie zaciekawiło, nie wciągnęło. Jak jest teraz? Od czasu do czasu oglądnę kawałek rozgrywki, ale zazwyczaj tylko w określonych wypadkach- albo wtedy, kiedy wiem, że nie zagram w daną grę (np. Uncharted, bo nie mam i nie zamierzam mieć konsoli [nie, to nie wstęp do wojenki PC vs konsole]), albo chcę sobie popatrzyć jak wygląda jakaś gra, czy warto ją kupić czy nie. Ale bywa również tak, że oglądam to tylko po to, żeby uświadomić sobie jak różne i odmienne emocje budzą gry, no albo żeby porównać jak zrobił to on, a jak ja.

"Od czasu do czasu oglądnę kawałek rozgrywki..."- żeby nie było wątpliwości- nie znaczy to, że oglądam filmiki w odstępach czasowych wystarczających jedynie na posiłek i WC, albo że zaglądam tam raz na ruski rok. Nie popadajmy ze skrajności w skrajność- chcę, mam czas i ochotę, to oglądam teraz, nie mam czasu, chęci ani humoru- zostawiam to w spokoju.

Nie rozumiałem, nie rozumiem i nie zrozumiem ludzi, którzy wolą obejrzeć kilkanaście czy nawet kilkadziesiąt odcinków, zamiast przejść grę samemu. No chyba, że komuś nie ruszy, to mogę zaakceptować. Mógłbym oglądać właśnie 34 odcinek u Rocka albo 59 u Tivolta jeśli chodzi o serię z GTA V. Ale tego nie robię. Czemu? Bo nie chcę popsuć sobie zabawy. Jestem na 99% pewien, że gra wyjdzie na blaszaki, więc na pewno ją zakupię i zagram, toteż nie chcę znać żadnych szczegółów, żadnych spoilerów. Bo co by to była za frajda, gdybym wiedział zza którego rogu ktoś wyskoczy i strzeli? Bez sensu.

Za co ludzie tak ich kochają? Wydaje mi się, że za wiele spraw.
Do artykułu (można tak to nazwać?) wybrałem Rocka i Roja, czyli dwóch zapaleńców, pasjonatów kochających się w grach, graniu i wszystkim co z tym związane. Ponadto są jednak wielkimi przyjaciółmi, rzec by można, że braćmi. Grom podporządkowali chyba całe swoje życie, lecz czy jest w tym coś złego? Przynajmniej ich żony nie mają na co narzekać- cały czas są w domu :D Nie nagrywają tylko z gier- kręcą vlogi, są obecni na wielu branżowych, że się tak wyrażę, imprezach i, zabłyszczę, eventach. Chyba nie skłamię jeśli napiszę, że są bardzo zaangażowani w rozwój polskiego YT. Oczywiście mają też swoje blogi, Facebooki czy Twittery, ale kojarzy się ich głównie z YouTube.

Podziwiam ich przede wszystkim za zaangażowanie, wytrwałość i głównie pasję. Żeby codziennie wstawiać minimum jeden filmik, a zwykle jest ich więcej, trzeba nagrywać każdego dnia. Zrobią dzień przerwy i zaczyna się wielki spam, że nic nie ma. Dla niektórych ich filmiki są już jak poranna kawa, potrzebna, aby zacząć żyć.
Mnie osobiście vlogi nie ruszają. Zależy od tematu, ale jakoś do mnie nie trafiają i najczęściej je omijam. Nie mówię przez to, że są złe, co to, to nie. Nie mój gust.

Załączona grafika


Rock - facet z pieprzykiem na czole, zawsze uśmiechnięty i radosny, ale spokojny i opanowany. Rojo to mieszanka wybuchowa- raz przy nim płaczesz, a raz robisz w gacie. Wrzeszczy, ryczy, piszczy, śmieje się, wariuje...ale taki już chyba jest i za to ludzie go lubią. Za otwartość i szczerość, za to, że pokazuje (dosłownie) co czuje. Albo ich lubisz, albo nie. Na pierwszy rzut oka są to jednak przesympatyczni panowie, których nie można nie lubić. Jeśli mnie pamięć nie myli, to brali udział również w jakichś akcjach charytatywnych, ale pewności nie mam. Organizują konkursy z wieloma atrakcyjnymi nagrodami (no bo kto od strzału załatwia kilkadziesiąt kluczy do BF'a 3 do rozdania?), również pierwsze zloty fanów są już za nimi. Ci, którzy mieli z nimi okazję pogadać na żywo, wypowiadają się o nich w samych superlatywach.

Łączą przyjemne z pożytecznym. Grają i gadają, relacjonują i recenzują, a przy okazji zarabiają. Nie chcę wchodzić w szczegóły dotyczące ilości tych pieniędzy, bo to nie moja działka, nie mam na ten temat żadnej wiedzy, a poza tym jakoś specjalnie mnie to nie interesuje. Liczy się jednak sam fakt. Można by rzec, że robią to, co kochają- grają. Pieniądze są tu chyba tylko dodatkiem, bo jeśli chodziłoby tylko i wyłącznie o nie, to mielibyśmy po 10 filmików na dzień, żeby było, żeby nabić wyświetleń i subów. Jak pisałem wcześniej, granie niesie dla nich za sobą podwójne korzyści- emocjonalne i finansowe. Nie uważacie, że taka praca, bo tak chyba można to określić w tym wypadku, jest wręcz idealna? Możesz, nie musisz, ale chcesz. Jednak nic od razu.
Jest teraz na YT wysyp młodych "zagrajmerów" i "lejtsplejerów", którzy chętnie poszliby w ślady Rocka, Roja, Tivolta, Reziego, Seta czy skkf'a. Nie wiem, niektórzy fajnie nawijają, ale co poniektórzy to klękajcie narody...trzeszczący mikrofon, zniekształcony głos, obraz nagrywany skarpetą, zero pomysłu, zero zaskoczenia. Zwykły komentarz, zwykłe granie. A tak się nie da. Żeby się wybić, musisz się wyróżniać czymś szczególnym, po prostu musisz. Przynajmniej ja tak uważam. "Tarczownicy" uwielbiają żywiołowość Roja, inni ogarnięcie Rocka, kolejni(e) oglądają Reziego po to, żeby go zobaczyć i napisać w komentarzu, że jest słodki. Są też "Jebacze" Tivolta, o których nie wolno zapominać. Nie śledzę na bieżąco strefy "zagrajmerskiej", ale myślę, że pojawienie się kolejnych takich grup to tylko kwestia czasu.

Podsumowując- podziwiam i mam nadzieję, że jeszcze długo będę mógł słuchać i oglądać tych dwóch Panów oraz całą resztę, bo bez nich byłoby trochę szarawo i nudno. Zawsze przecież warto dowiedzieć się czegoś nowego, ciekawego, a kto wie, może wśród nas jest przyszły youtuber, który podbije rzesze ludzi?

A jakie jest Wasze zdanie na temat tego wszystkiego? Zasłużenie są tak popularni i rozchwytywani? Taka praca jest jak każda inna? A mnie co napiszecie w komentarzu? :D Pozdrawiam :)

PS. Ciekawe co na ten tekst powiedzieliby Panowie R?
  • 11

* * * * - 9 głosów


Zdjęcie
Gwynbleidd
20 paź 2013 14:02

Pewnego razu na YT zobaczyłem komentarz.

 

"Headshot? Zgapił od Roja" +/- coś takiego

    • 0

Do takich sytuacji to prowadzi :D 

    • 0

eeee.... obaj powyżsi zgapili od Klocucha12 :)

    • 0
Klocuch jest niepowtarzalny. Nie wiem czy czasami śmiać się czy płakać :)
    • 0

Jak dla mnie to smutne że nikt nie znał "Boom headshot" przed tymi goścmi. To stało się popularną frazą przez FPS Douga tak naprawdę, oni to tylko zgapili http://www.youtube.c...h?v=olm7xC-gBMY

    • 0

Rojo sobie stosunkowo często tego ziomeczka z filmu nade mną do intra ładował. Znaczy miał w intrze, bo to nie on je robi. :P

    • 0

"Nie rozumiałem, nie rozumiem i nie zrozumiem ludzi, którzy wolą obejrzeć kilkanaście czy nawet kilkadziesiąt odcinków, zamiast przejść grę samemu."

 

Święta prawda zgadzam sie z tym w stu procentach.

Moim zdaniem Rojo Rock i wiele inncyh gra tylko dla kasy i pod kase to ich rózne zagrywki, fajne powiedzonka to jest dla kasy żeby sie dzieciarnia w wieku od 10 do 13 lat podniecała i nabijała kase zarazem.

    • 0

Moim zdaniem akurat nie grają dla kasy, no ale każdy ma swoje zdanie :) 

    • 0

Na początku obu Panów chętnie oglądałem bo robili to głównie z pasji a nie dla pieniędzy, teraz mam mniej czasu ale jak widzę co robi Rock teraz to mnie krew zalewa robi specjalnie 3 filmy dziennie (wiem że to jego praca i wogóle) lecz nie są one z żadnej już większej pasji, człowiek lubi pograć lecz często gra w niektóre gry na siłę ponieważ seria jest lubiana, dlatego ostatnimi czasy nie oglądam za dużo ich filmów.

    • 2

Ja ostatnio więcej Roja oglądam :) Seria z Beyond'a mi się bardzo podoba. 

    • 0
Zdjęcie
Gwynbleidd
22 paź 2013 20:46

Zulaga gimbus rozumiem? Jak bardzo trzeba nie szanować własnego czasu, aby marnować go na oglądanie durnych zagrajmerów.

    • 1
Nie? I co Ci do tego, jak spędzam mój czas? Przecież napisałem, że czasami tylko oglądam, nie nałogowo.
Niektórzy lubią ich oglądać i nie uważają tego za marnowanie czasu. „Durnymi zagrajmerami” bym ich nie nazywał, bo przez to swoje granie coś osiągnęli, a Ty co? Co najwyżej skoliozy dostaniesz :P
Poczytaj to co napisałem więcej niż raz, bo ostatnio takie brednie piszesz u mnie, że sam zastanawiam się co z Tobą nie tak.
I zdziwiłbyś się ilu ludzi w wieku powyżej magicznej bariery tych 15-16 lat ich ogląda.
Zastanów się dobrze zanim znowu jakąś głupotę napiszesz, bo ostatnio widzę, że zależy Ci tylko na tym, żeby pisać jakieś docinki i podważać moją obiektywność (jak w poprzednim wpisie). Polecam zatem udanie się po rozum do głowy i ewentualny powrót albo udanie się na odpoczynek od mojego bloga, skoro nic Ci w nim nie pasuje.
    • 1
Zdjęcie
Gwynbleidd
23 paź 2013 18:33

Jak nagrywanie filmików dla gimbazy, to jest jakieś osiągnięcie, to spoko. Ja coś w życiu osiągnąłem, ale nie muszę i nie mam najmniejszego zamiaru się tobie z tego zwierzać.

Nie liczy się liczba, a %.

    • 0
Zdjęcie
Gwynbleidd
23 paź 2013 18:39

Poza tym mieć więcej wiosen niż 16 nie oznacza, że nie jest się gimbusem.

 

I jestem ciekaw, co osiągnęli? Nico. Nic wielkiego nie napisali, nic przełomowego nigdy nie powiedzieli, a tylko ściągnęli od cholery gimbusów na Blacktide (GW2), przez co musiałem zmieniać serwer (było to też spowodowane tym, że na początku było całkiem sporo graczy, ale potem ten Rock przestał nagrywać, to się serwer wyludnił).

Przez takiego Rocka BF3 na polskich serwerach jest niegrywalny, bo gimbusiarnia campi jak on. W BC2 grałem tylko na G4G (polski), bo były tam największe koksy, a w BF'a 3, żeby w miarę przyjemnie pograć, to tylko na niemieckich serwerach. To naprawdę wielkie rzeczy osiągnęli Rock i Rojo.

    • 0

Poza tym mieć więcej wiosen niż 16 nie oznacza, że nie jest się gimbusem.

Dokładnie, niektórzy 12-latkowie mają czasami więcej rozumu niż "dorośli". Po co używasz określenia "gimbus"? To śmieszne. 

Nie chodziło mi o żadne serwery. Zarobić na tym, o czym wcześniej nikt nie myślał, jest wg mnie niemałym osiągnięciem. Udział w akcjach charytatywnych, setki (a pewnie i więcej) rozdanych gier, załatwienie wejściówek, biletów, wyjazdów to też nic? Dziwnie postrzegasz ten świat. 

    • 0
Zdjęcie
Gwynbleidd
23 paź 2013 19:45

Gimbus to stan umysłu.

Nie oni pierwsi zarabiali zacznijmy od tego, nie byli nawet w 1. rzucie, że tak powiem. Mówili bardzo prostym językiem, lamili (i pewnie dalej lamią) we wszystkich grach, więc gimbaza się z nimi utożsamiała i tak zdobyli ich popularność. Co do rozdanych gier, to nie trzeba być zagrajmerem, aby je rozdawać. Pojechanie do Ameryki do jest osiągnięcie życiowe? O rany. To jak ja pojechałem do Francji to też jest osiągnięcie? (w sumie Luwr był zaje*isty)

    • 0

"Nie rozumiałem, nie rozumiem i nie zrozumiem ludzi, którzy wolą obejrzeć kilkanaście czy nawet kilkadziesiąt odcinków, zamiast przejść grę samemu."

 

Święta prawda zgadzam sie z tym w stu procentach.

Moim zdaniem Rojo Rock i wiele inncyh gra tylko dla kasy i pod kase to ich rózne zagrywki, fajne powiedzonka to jest dla kasy żeby sie dzieciarnia w wieku od 10 do 13 lat podniecała i nabijała kase zarazem.

 

 

Ja np nie posiadam konsoli PS3 i nie zamieżam kupić, a u CTSG obajżałem Heavy Rain i oglądam Beyond: Dwie Dusze po prostu niektórzy lubią oglądać tego typu filmy :)

Nie mogę zagrać a coś mnie ciekawi to oglądam.

A co do gimbów no to niestety większość widzów Rocka, Roja i innych "jutuberów" to niestety dzieci, które po obejrzeniu filmiku biegają krzycząc "tarcza szmato"

 

Lub jak jest jakiś konflikt między "jutuberami" to odrazu zaczyna się hejt pod filmikami drugiego "jutubera"

    • 0
@up
Zgadza się. Też oglądam teraz serię z Beyond´a czasami, bo po prostu mi się podoba. A jedna z lepszych u Roja wg mnie to z Metro: Last Light :)
    • 0

Przyznam szczerze że przed przeczytaniem Twojego wpisu nie znałem obu Panów. Nie mogę zrozumieć jak można oglądać takie gameplaye, co w tym ciekawego, przecież lepiej samemu zagrać :-)

    • 0

To już znasz :) Wiadomo, że lepiej grać, ale jest to oczywiste dla nas - niektórzy wolą "bierną" rozgrywkę. Ja im bronić niczego nie będę :) 

    • 0