Skocz do zawartości


Uwaga, ta strona używa Cookies
Stosujemy je, aby ułatwić Tobie korzystanie z naszego serwisu. Pamiętaj, że w każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące Cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.
Dowiedz się więcej    
Akceptuję

Trendy 2017 w sprzęcie do firm -

Dołączona grafika

Do blogerów i specjalistów. Masz ochotę napisać artykuł i przygarnąć honorarium?


Zapraszamy osoby z doświadczeniem i umiejętnością pisania dobrych tekstów, do współpracy przy tworzeniu cyklu artykułów Trendy 2017 w sprzęcie do firm. Kontakt tutaj.

Dołączona grafika

Naleśnik, że palce lizać - Canon 24mm f/2.8 STM

Naleśnik, że palce lizać - Canon 24mm f/2.8 STM
Polecany

Teraz, kiedy moja pierwsza recenzja ujrzała światło dzienne, postanowiłem pójść za ciosem i napisać kolejną. Tym razem jednak nie chodzi o zmagania konkursowe, lecz swoistą spowiedź – a dokładniej „spowiedź fotografującego naleśnikiem”. Postanowiłem podzielić się z Wami moimi doświadczeniami oraz opinią na temat pewnego sympatycznego szkła Canona. Mam przy okazji zamiar także podjąć się udowodnienia tezy, że nie tylko „małe jest piękne”, ale także potrafi robić wielkie rzeczy! Zapraszam do zapoznania się z niniejszym materiałem tekstowo-wizualnym.

 

Ostrzeżenie: Pomimo tego, że publikacja zawiera liczne nawiązania do nazwy produktu spożywczego, popularnie określanego mianem „naleśnika*” - wpis nie należy do kategorii kulinarnych. Wpis nie zawiera także żadnego przepisu – sorry, o gotowaniu może innym razem.

 

* w nomenklaturze fotograficznej – płaskie obiektywy nazywane są pieszczotliwie „pancake” - czyli naleśnik.

 

Ostrzegam ponownie: Jeżeli nadal chcesz smagać swoimi bystrymi patrzałkami kolejne wersety tekstu, pamiętaj – robisz to na własną odpowiedzialność. Nieoficjalne badania amerykańskich naukowców wykazały, że w każdym momencie możesz poczuć wielką ochotę na „słodkie”.

 

Objawy: ślinotok, nerwowe myszkowanie po kuchni lub spiżarce, a w ostateczności – w stanie załamania psychicznego spowodowanego brakiem naleśników – w barku. Kategorycznie zaniechaj dalszej lektury, jeżeli jesteś na diecie! Pamiętaj – ostrzegałem!

 

 

Epilog

 

Na początku kwietnia niniejszy portal wzbogacił się o artykuł, w którym przedstawionych zostało kilka ciekawych modeli laptopów do 1500 zł.

 

http://www.benchmark...do-1500-zl.html

 

Szczerze mówiąc, nie byłem nim specjalnie zainteresowany (sorry, zakupu nie planowałem i nie planuje). Ot, po prostu kliknąłem, aby sprawdzić, na jakie „specki” można liczyć w tym dosyć niskim przedziale cenowym. Wówczas moją uwagę zwróciła adnotacja pod filmikiem z prezentacją poszczególnych modeli.

 

„Filmik został nagrany aparatem Canon 700D z obiektywem Canon EF 40 mm f/2.8 STM. Dziękujemy firmie Canon za wypożyczenie sprzętu.”

 

Dlaczego tak mnie to zaintrygowało? Nie, wcale nie byłem ciekaw tego, ile dział marketingu Canona „pożyczył na dłużej szanownej redakcji” za wstawienie tego akapitu (no dobra, trochę byłem ciekaw). Jednak w tym całym moim „impulsie” chodziło raczej o to, że wymieniony tutaj został obiektyw bardzo podobny do tego, który postanowiłem sobie sprawić dosłownie kilka dni wcześniej na urodziny. Widocznie emocje po zakupie jeszcze nie zdążyły opaść ;)

 

Załączona grafika

 

Canon EF-S 24mm f/2.8 STM – bo o nim mowa – dosłownie pachniał świeżością, którą wyniósł z Malezyjskiej manufaktury. Był tak mały i uroczy, że normalnie wzbudził mój technologiczny instynkt macierzyński ;] Po podłączeniu go do body 600D miałem jednak wrażenie, że zrobiłem coś strasznego mojej cyfrówce… takie jakby trochę… wykastrowanie :(

 

Załączona grafika

 

 

Lustrzanka przed kastracją...

 

 

 

Załączona grafika

 

 

... i po kastracji (sic!)

 

No bo jak inaczej nazwać transformację aparatu, który dosłownie przed chwilą miał obiektyw (KIT co prawda, ale dosyć spory), a teraz jakby go wcale nie miał! Na szczęście okazało się, że to nie była kastracja (gdyby tak było to Canon by raczej cienko piszczał). Powiem więcej – choć obiektyw wizualnie wydawał się być ujmą dla mojego aparatu… z czasem urósł w moich oczach – ukazując, na co naprawdę go stać.

 

 

Być jak dwa tuziny milimetrów

 

Doba ma 24 godziny, a przyzwoita skrzynka z piwem 24 puszki. Mogłoby się wydawać, że w tej jakże pospolitej liczbie promieniuje swoista równowaga natury. Czy jej prostota ma nas zmylić i zwieść na manowce? Czy jednak jest w niej zakodowane także coś, czego ludzki umysł nie jest w stanie pojąć – coś znacznie przewyższającego obecny stan wiedzy na temat filozofii foto-rejestracji? Na te pytania nikt nie zna jednoznacznej odpowiedzi… Nikt nie jest też w stanie pojąć niesamowitości metafizycznego spektaklu odbywającego się na mikroskopijnej w skali wszechświata matrycy, w którą uderzają miliardy fotonowych dżdżownic! I tak oto przekazawszy cząstkę siebie, w ułamkach sekund uzyskują formę mistycznego łańcucha binarnych zer i jedynek – tworząc nie tylko cyfrowy obraz, ale także swoistą ekspozycję woli samego stwórcy*.

 

(*Boga, Allaha, Buddy, Kriszny, Wielkiego Potwora Spaghetti lub jak kto woli „Wielkiego Klastra” wyznawanego przez orędowników tezy, że jesteśmy podpięci pod chmurę Matrixa / w tym Pana Elona Muska).

 

„Paderewski… co ty pier...$h?”
~ Dowolny Benchmark User w tej chwili...

 

 

Załączona grafika

 

 

Reasumując powyższy psychodeliczny akapit – miałem na myśli to, że wg mojej opinii liczba 24 stanowiła doskonałą inspirację dla stworzenia obiektywu typu naleśnik! ;]

 

A tak już całkiem na serio – inspiracją dla konstrukcji optyki był kąt widzenia ludzkiego oka. Według producenta – ogniskowa 24mm (ekwiwalent pełnej klatki dla matrycy APS-C wynosi 1.6x, a więc 24mm zamienia się w rzeczywiste 38.4mm) daje nam obraz najbardziej zbliżony do tego, który postrzegamy poprzez nasz zmysł wzroku.

 

Canon deklaruje, że obiektyw oddaje naturalną i typową dla ludzkiego oka perspektywę.

 

 

Króciutko o budowie i technologii.

 

W tym całkiem niepozornym obiektywie zmieściło się sporo dobrego.

 

Porównanie KIT'a z naleśnikiem prezentuje się następująco
Canon 24mm f/2.8 STMCanon 18-55 f/3.5-5.6 IS II
Długość ogniskowej (ekwiwalent formatu 35mm)38mm29 – 88mm
Średnica filtra52mm58mm
Stabilizacja optycznaBRAKJEST
Średnica i minimalna długość68,2 x 22,8mm68,5 x 70mm
Minimalna odległość ostrości (m)0.160.25
Napęd autofocusaSTM (silnik krokowy)Mikrosilnik
Listki przesłony76
Budowa obiektywu (elementy/grupy)6/511/9
Waga125g200g

 

Ciekawostka: Canon 24mm f/2.8 STM, podobnie jak jego starszy 40-sto milimetrowy brat, posiada metalowy bagnet mocowania.

 

Dla mnie jego najfajniejszymi cechami jest cichy (ale nie bezgłośny!) silnik STM i jasny otwór przesłony f/2.8.

 

Skrót STM informuje nas o zastosowaniu w obiektywie silnika krokowego – a co za tym idzie zapewniającego jego szybką i cichą pracę. Ktoś może zaraz powiedzieć, że zapomniałem o silniku sonicznym (USM). Owszem, ten też szybki i cichy – jednak nie działa tak płynnie, jak silnik krokowy.

 

Ma to ogromne znaczenie ze względu na głównych beneficjentów tej technologii – amatorów filmowania. Do tej pory korzystając z ciągłego AF mikrofon lustrzanki rejestrował irytujące terkotanie mechanizmu - samo ostrzenie zaś odbywało się strasznie chaotycznie. Napęd STM stanowi rozwiązanie dla tych problemów – jest nie tylko cichy, ale niezwykle płynnie działający.

 

Jeżeli chodzi o filmowanie, czy ostrzenie w trybie Live View – technologia STM najlepiej spisuje się w połączeniu z wprowadzoną od modelu 650D technologią Hybrid AF (pierwsza generacja), jeszcze lepiej z Hybrid AF II (Canon 100D), a już supersmerfastycznie z technologią Dual Pixel AF (m.in. Canon 70D). Dla mnie to i tak bez różnicy, bo funkcja filmowania w lustrzance jest dla mnie zbyteczna ;)

 

Załączona grafika

 

 

Dźwięk jaki wydaje z siebie obiektyw podczas ostrzenia przypomina ciche brzęczenie skanera. Słychać je, choć to i tak szelest w porównaniu z tym „bzykaniem”, jakie wydaje mój KIT.

 

Obiektyw jest dosyć jasny – f/2.8. To pozwala uzyskać fajne efekty rozmycia drugiego planu no i fotografować w trudniejszych warunkach oświetleniowych. Niestety coś za coś. Spartańska budowa naleśnika nie została obdarzona funkcją stabilizacji optycznej. Canonie, jeżeli nie dajesz stabilizacji, to nic złego, tylko błagam – weź przykład z Pentaxa oraz „Olka” i zamontuj wreszcie stabilizację matrycy w korpusie ;)

 

Załączona grafika

 

 

Trzej przyjaciele z lustrzanki

 

Elektroniczny silnik krokowy (STM), do pracy wymaga zasilania (obracanie pierścieniem ostrzenia* po wyłączeniu aparatu nie działa jak w standardowym obiektywie typu KIT). Warto także wspomnieć, że podczas ostrzenia front obiektywu nie obraca się – dzięki temu można stosować filtry (52mm) i nie bać się, że przy każdym „złapaniu ostrości” będzie trzeba filtr ponownie nastawiać (np. połówkowy szary itp.)

 

* ten pierścień, to raczej „pierścionek” – jest bardzo wąski. No ale czego się spodziewać przy tak małym obiektywie? Poza tym obraca się bardzo płynne.

 

Ciekawą funkcją jest możliwość współgrania ostrzenia automatycznego z manualnym (m.in. w programach P, Av czy Tv). Przełącznik ostrości ustawiony jest w pozycji AF, jednak cały czas mogę na podglądzie delikatnie korygować ostrość, jeżeli uznam, że automat aparatu rozminął się z moim artystycznym zamysłem.

 

Ciekawostka: Pomimo wielu podobieństw między naleśnikiem 24mm a 40mm jest też coś, co je różni – kompatybilność z korpusami. Naleśnik 40mm można podpiąć do aparatów zarówno pełnoklatkowych (np. 5D itp.), jak i tych z matrycą APS-C (700D, 60D itp.). Należy jednak pamiętać o tym, że dla każdego z korpusów otrzymamy różny ekwiwalent ogniskowych (40mm [FF] i 64mm [APS-C].

 

Obiektyw 24mm został natomiast skonstruowany stricte dla segmentu lustrzanek z mniejszą matrycą (APS-C).

 

 

Redefinicja uniwersalności

 

Do tej pory korzystałem ze standardowego obiektywu KIT'owego 18-55mm f/3.5-5.6 IS II, sporadycznie bawiłem się także radzieckim Heliosem 44m-4 58mm f/2.0 podpinanym przez adapter m42 (swoją drogą bardzo fajny obiektyw manualny).

 

Załączona grafika

 

KIT jaki jest - każdy widzi. Dodają go do każdego zestawu początkowego (przy wyższych modelach jest szansa zakupu samego body). Obiektyw tego typu nie ma powalać na kolana – ma po prostu działać. KIT'y nie są specjalnie ostre ani jasne więc nawet kupując całkiem przyzwoitą lustrzankę, to właśnie obiektyw typu KIT dołączony do zestawu będzie stanowił jego najsłabsze ogniwo. Aczkolwiek optyka tego typu jest przyzwoita i naprawdę wystarczająca dla większości użytkowników.

 

Obiektyw 18-55mm IS II jak najbardziej spełniał swoje zadanie, ale po 3 latach zabawy czegoś mi w nim ewidentnie zaczęło brakować (a może to był jednak przesyt?).

 

Z kolei pancerny HELIOS pomimo ponadczasowych osiągów jest dosyć niewygodny. Muszę w nim ustawiać manualnie zarówno przesłonę, jak i ostrość. To nie jest materiał na wakacyjno-reporterski obiektyw.

 

Załączona grafika

 

 

Dwie „stałki” - manualny Helios 44m-4 58mm f/2.0 i Canon 24mm f /2.8 STM

 

Czy 24mm może podchodzić pod definicje obiektywu uniwersalnego?
W mojej opinii jak najbardziej.

 

No tak, ale... słusznie mógłby ktoś zauważyć, że dokonałem swoistego downgrade'u na polu uniwersalności. Zamieniłem całkiem praktyczny zakres 18-55 (od szerokiego kąta do krótkiego tele) na jedną ogniskową. Dlaczego więc śmiem uważać 24mm za obiektyw uniwersalny?

 

Argument pierwszy: Kiedy fotografuję, staram się być blisko obiektów, które chce uchwycić. Nie sztuka przecież ogarnąć wszystko dookoła zoomem i iść dalej… „Przeżyj to sam” jak radzi nam artysta! Ogniskowa 24mm niejako więc zmusza nas (ale robi to w dobrej wierze), aby podejść bliżej, zobaczyć… doświadczyć. Tym samym krótka ogniskowa stanowi wstępne „sito” zdjęć. Ponieważ jeżeli coś nie jest warte zachodu, aby do tego podejść… widocznie nie warte jest też uwiecznienia na cyfrowej matrycy (uff… kilka RAW'ów do obróbki mniej).

 

Argument drugi: Ze względu na swój rozmiar i niską wagę obiektywu – lustrzanka nie daje się tak we znaki podczas nieraz długiego spacerowania czy zwiedzania. Zajmuje też mniej miejsca w torbie. Na upartego da się zrobić też selfie „z łapy” :P

 

Argument trzeci: Dla każdego definicja uniwersalności z pewnością będzie inna. Jeżeli jednak w starym obiektywie wykorzystywałem głównie szeroki kąt (a brakowało mi lepszego makro i jaśniejszego światła). Po zamianie na naleśnik otrzymałem właśnie to, czego mi brakowało – mały, poręczny obiektyw, który mogę wykorzystywać do fotografowania tego, w czym lubuję się najbardziej. A więc wpisuje się w moją definicję uniwersalności…

 

Minusem jest niestety to, że ze względu na kąt widzenia (24mm) czasem nie jestem w stanie ogarnąć całego pomieszczenia, obiektu architektury lub pejzażu. Zoom „w nogach” w tym przypadku niestety nie pomoże. Myślę wtedy o tym, czy w przyszłości następnym krokiem nie będzie inwestycja w zoom o stałym świetle (wtedy jednak utraciłbym kompaktowy rozmiar). Naaahhh… pogdybam kiedy indziej! ;)

 

 

Canon w podróży - sample

 

„To był maj, pachniała saska kępa”
Weekend majowy spędziłem ze znajomymi w Krakowie. Był to prawdziwy sprawdzian dla Canona 24mm f/2.8 STM ponieważ do tej pory nie miałem okazji wykorzystać go jako głównego (i jedynego!) obiektywu „wyjazdowego”. Poniżej umieściłem kilka zdjęć (+ przypisy dla ciekawskich). Część fotografii poprawiałem w programie graficznym – tam i tu przycięcie kadru lub poprawa kolorów.

 

Załączona grafika

 

 

f/8, 1/250s, ISO 100

 

 

Wkraczamy do Ojcowskiego Parku Narodowego.

 

 

Załączona grafika

 

 

f/2.8, 1/350s, ISO 100

 

 

Załączona grafika

 

 

f/6.7, 1/180s, ISO 100

 

 

Załączona grafika

 

 

f/11, 1/60s (pomyliłem się i temu zamazane trochę), ISO 100

 

 

Załączona grafika

 

 

f/8, 1/250s, ISO 100

 

 

Załączona grafika

 

 

f/8, 1/250s, ISO 100

 

 

Załączona grafika

 

 

f/6.7, 1/250s, ISO 100

 

 

Załączona grafika

 

 

f/5.6, 1/125s, ISO 100

 

 

Załączona grafika

 

 

f/6.7, 1/180, ISO 100

Kopiec Kościuszki

 

 

Załączona grafika

 

 

f/5.6, 1/125, ISO 100

 

 

Załączona grafika

 

 

f/4.5, 1/90, ISO 100

 

 

Załączona grafika

 

 

f/4, 1/60s, ISO 100

 

 

Załączona grafika

 

 

f/5.6, 1/125s, ISO 100

 

 

Załączona grafika

 

 

f/2.8, 1/30s, ISO 100

 

 

Ech… wokół wzniosła atmosfera święta państwowego, a tu nawet śmietnik zdaje się przypominać nam o burdelu, jaki panuje w polityce.

 

 

Załączona grafika

 

 

f/3.5, 1/45s, ISO 100

 

 

Załączona grafika

 

 

f/8, 1/250s, ISO 100

 

 

Załączona grafika

 

 

f8, 1/250s, ISO 100

 

 

Jakość zdjęć

 

Trudno jest mi odnieść do technicznej jakości zdjęć wykonywanych za pomocą tego szkiełka. Nie dysponuję przeto specjalistycznym zestawem plansz pomiarowych ani chociażby sokolim wzrokiem, którym wychwyciłbym na fotografiach każdy objaw aberracji chromatycznej, dystorsji beczkowatej czy winietowania. Nie mówiąc już o zbadaniu efektywnej rozdzielczości optycznej ani… (itp. / itd. / bla bla bla)

 

Jestem przeto zwyczajnym (w dodatku niedzielnym) pstrykaczem :]

 

Gdyby jednak kogokolwiek interesowało poznanie wszystkich niuansów związanych z Canonem 24mm, to odsyłam Was do analizy testów przeprowadzanych przez rzeszę portali specjalistycznych (sam namiętnie je studiowałem przed dokonaniem zakupu).

 

Wiadomo, nie ma obiektywów idealnych. Ten też nie jest mistrzem świata (bo gdyby był – z pewnością nie zostałby wyceniony na „jedyne” 600 zł). Jednak dla mnie w zupełności spełnia swoje zadanie.

 

Naleśnik jest kompaktowy, ostrzy szybko i celnie, jest jasny (w sensie otworu f/2.8) i daje fajne rozmycie (choć do prawdziwej „bajki Disneya” to mu tutaj trochę brakuje). Może i trzeba się czasem pomęczyć… przekląć w myślach, że chciałoby się mieć w danej chwili szerszy kąt lub przeciwnie – przybliżyć krótkim tele, ale nie można mieć wszystkiego. Dla mnie najważniejsze jest to, że dzięki temu obiektywowi jestem w stanie otrzymać dokładnie takie efekty, na jakie liczyłem decydując się na zakup – ostre i przyjemne dla oka pamiątki z podróży (i 50% więcej luzu w torbie, uff...).

 

 

Mały może... BLIŻEJ!

 

Gdyby jedyną właściwością obiektywu był jego niewielki rozmiar i jasne światło… w sumie mógłbym powiedzieć „ok, fajnie – lubię to”. Jednak jest coś jeszcze, w sumie drobny niuans, ale taki, który wywołał we mnie prawdziwe wewnętrzne „HURRA!”. To pomimo braku takiego dopisku w nazwie całkiem dobrze spisująca się funkcja MAKRO. Naprawdę byłem miło zaskoczony tym, jak bardzo obiektyw „zbliża” do natury – tej reprezentowanej zarówno przez przedstawicieli fauny, jak i flory otaczającego mnie świata.

 

Załączona grafika

 

 

f/2.8, 1/45s, ISO 100

 

 

Załączona grafika

 

 

f/6.7, 1/90s, ISO 100

 

 

Załączona grafika

 

 

f/4, 1/60s, ISO 100

 

 

Załączona grafika

 

 

f/5.6, 1/90s, ISO 100

 

Makro jest całkiem przyzwoite (choć do tego, jakie miałem w starym kompakcie jeszcze mu daleko). Jednak gdyby zaopatrzyć się w pierścień pośredni (Canon EF-12 II) zwiększający odległość obiektywu od korpusu (bez utraty kontaktu ze stykami) uzyskalibyśmy zdecydowanie lepszy wgląd do otaczającego nas makrokosmosu.

 

 

Komu, komu? Bo idę do domu!

 

Nabraliście ochoty na naleśniki? Skorzystajcie z okazji, bo Canon tradycyjnie w sezonie przedwakacyjnym uruchomił promocję cashback na wybrane lustrzanki, obiektywy, lampy, kompakty i bezlusterkowce.

 

http://www.canon.pl/cashback/

 

Na liście produktów objętych promocją jest także obiektyw 24mm f/2.8 STM. Jeżeli kupicie go między 16.05.2016 a 31.07.2016 – otrzymacie 130 zł zwrotu. To se strzeliłem w kolano tym, że kupiłem wcześniej, nie? :/

 

 

Podsumowanie

 

Czy mogę stwierdzić, że 24 milimetrowy naleśnik Canona jest fajnym obiektem?
Z pełną odpowiedzialnością stwierdzam, że TAK.

 

Załączona grafika

f/6.7, 1/180s, ISO 100

 

Jednak z drugiej strony nie jest to obiektyw dla każdego (w sumie to nawet nie wiem, czy jest on dla mnie – ale po prostu uwielbiam tego optycznego malucha).

 

Why? Fotografowanie tym obiektywem wymaga zdecydowanie więcej zachodu – zoom masz w nogach, czasem wystarczy krok do przodu… a innym razem musisz oddalić się 100 kroków do tyłu, aby uchwycić w kadrze to, co chcesz. Problem w tym, że czasami nie ma się gdzie cofnąć... Operowanie obiektywem z szerszym zakresem ogniskowych zawsze daje nam sporą elastyczność (i mniejszą konieczność korzystania z edycji zdjęć w „postprodukcji”). Jednak abstrahując od tego i wracając do tego niemalże filozoficznego pytania – "czy jest to obiektyw dla mnie" – musicie na nie odpowiedzieć sobie sami. Nie odpowiadajcie zbyt pochopnie… spróbujcie wejrzeć w głąb siebie i podejść do zagadnienia z perspektywy swojego fotograficznego „JA” ;)

 

Osobiście nie żałuję wyboru i czuje, że to dopiero początek moich przygód z naleśnikiem.

 

 

Niezdecydowanych zapraszam na QUIZ!

 

Jeżeli:
- uważasz, że małe jest piękne (a Twoja definicja uniwersalności może zamknąć się w 24mm)
- docenisz jasne światło f/2.8
- nie przeszkadza Ci zoom'owanie nogami (lub ucinanie istotnych elementów architektonicznych)
- lubisz bliskie kontakty z tym, co chcesz uwiecznić na fotografii (co i z kim to już Twoja prywata)
- płynie w Tobie krew reportera-wojażera

 

Canon 24mm f/2.8 STM będzie w sam raz dla Ciebie.

 

Jeżeli jednak:
- uważasz, że rozmiar ma znaczenie (obiektywu... of course)
- stabilizacja (IS) musi być i basta!
- lansujesz się na PRO i zawsze dodajesz do swoich zdjęć watermark „Zenon Iksinski PHOTOGRAPHY / STUDIO / ATELIER”
- Twoim hobby jest ornitologia – a specjalizujesz się w podpatrywaniu bocianów.

 

Naleśniki nie są dla Ciebie. Może i lepiej, będzie więcej dla innych ;)

 

 

Na zakończenie suchar MC.Paderewskiego (uwaga):

 

"Tym obiektywem, to bym mógł fotografować normalnie 24mm / 7!"
(ta-daaaam)

 

Załączona grafika

 

 

NA BOMBĘ!

f/3.5, 1/60s, ISO 100

 

Dzięki za odwiedziny na blogu.
Pozdrawiam ;)


  • 8

* * * * * 6 głosów


Hmmmmm, nie obraź się (nie jestem tzw. hejterem) ale te zdjęcia nie zachęcają do tego obiektywu, ponieważ:

  • część zdjęć jest mało ostra pomimo zastosowania większej przysłony (powyżej 4) (czyżby problemy z AF? - w takim przypadku lepiej wykorzystać AF kontrastowy w trybie LiveView albo manualny)
  • tylko 3 zdjęcia zrobione są na pełnym otworze (czyli f2,8) - dziwnie mało - a przecież po to kupuje się "stałki" aby mieć jasny obiektyw i z tego korzystać
  • większość zdjęć, z niebem w tle, jest zbyt ciemna (w takich przypadkach lepiej zastosować punktowy pomiar światła albo kompensację ekspozycji)
  • wybrane kadry mogłyby być bardziej "testowe" - jak to powinno wyglądać? - wystarczy wejść na jakiś portal z testami obiektywów i podpatrzeć
  • brak zdjęć w pełnej rozdzielczości (najlepsze byłyby RAW-y) bo być może sposób ich późniejszej obróbki na potrzeby prezentacji na benchmarku.pl pogarsza ich jakość (takie mam wrażenie)
  • warto byłoby zrobić te same ujęcia obiektywem kitowym (ustawionym na 24mm) - byłoby fajne porównanie jakości

Super byłoby gdybyś znalazł czas i ponownie wykonał zdjęcia testowe - wystarczy po kilka zdjęć w domu (ze statywu) i na zewnątrz (np. architektura, jakieś pomniki - jako zdjęcia portretowe - choć 24mm słabo nadaje się do tego).

 

Pozdrawiam i dziękuję za test.

    • 0

Hmmmmm, nie obraź się (nie jestem tzw. hejterem) ale te zdjęcia nie zachęcają do tego obiektywu, ponieważ:

  • część zdjęć jest mało ostra pomimo zastosowania większej przysłony (powyżej 4) (czyżby problemy z AF? - w takim przypadku lepiej wykorzystać AF kontrastowy w trybie LiveView albo manualny)
  • tylko 3 zdjęcia zrobione są na pełnym otworze (czyli f2,8) - dziwnie mało - a przecież po to kupuje się "stałki" aby mieć jasny obiektyw i z tego korzystać
  • większość zdjęć, z niebem w tle, jest zbyt ciemna (w takich przypadkach lepiej zastosować punktowy pomiar światła albo kompensację ekspozycji)
  • wybrane kadry mogłyby być bardziej "testowe" - jak to powinno wyglądać? - wystarczy wejść na jakiś portal z testami obiektywów i podpatrzeć
  • brak zdjęć w pełnej rozdzielczości (najlepsze byłyby RAW-y) bo być może sposób ich późniejszej obróbki na potrzeby prezentacji na benchmarku.pl pogarsza ich jakość (takie mam wrażenie)
  • warto byłoby zrobić te same ujęcia obiektywem kitowym (ustawionym na 24mm) - byłoby fajne porównanie jakości

Super byłoby gdybyś znalazł czas i ponownie wykonał zdjęcia testowe - wystarczy po kilka zdjęć w domu (ze statywu) i na zewnątrz (np. architektura, jakieś pomniki - jako zdjęcia portretowe - choć 24mm słabo nadaje się do tego).

 

Pozdrawiam i dziękuję za test.

 

Zawsze doceniam czas, którzy inni poświęcają nie na hejt lecz na konstruktywną krytykę. Dziękuję za Twoją wyczerpującą opinię.

 

Chciałem stworzyć czysto konsumencką recenzję - taką dla Nowaków, Kowalskich i Paderewskich. Czyli o moim praktycznym doświadczeniu z tym obiektywem, niż o nim samym. Być może dlatego brakuje w niej aspektów, które chętnie zainteresowałyby prawdziwych wyjadaczy. Z kolei gdyby Ci byli naprawdę zainteresowani obiektywem, odwiedziliby także recenzje opublikowane przez profesjonalne portale branżowe. 

 

Pozdrawiam

    • 0

1. 24mm to za wąsko na APS-C na typowy obiektyw krajobrazowy, nie daje efektu wow

2. F2.8 w krajobrazie wykorzystuje się niezmiernie rzadko, zazwyczaj domyka się do F8

3. Pomijam już naświetlenie i ogólną wartość zdjęć testowych, ale wypadałoby chociaż trzymać pion budynków na zdjęciach typowych (a nie trickowych gdzie to forma wyrazu artystycznego). Szczególnie widać to na przedostatnim zdjęciu.

    • 0

Jesteś kiepskim amatorem, bo amator to osoba robiąca poprawne zdjęcia.

Cieszysz się obiektywem, no i fajnie, masz prawo, ale do kadrów powinieneś dobierać właściwą ogniskową, jak i odpowiedni obiektyw. Z twoich zdjęć biję gwałt, ogromne wymuszenie, bo wszystkie są robione na siłę, bo muszę je zrobić. Takie zdjęcia nie powinny normalnie powstać, a jak powstały jako pamiątka to nie powinny być pokazywane publicznie. Więcej samokrytycyzmu. Do nauki selekcji zdjęć nie potrzeba żadnych drogich narzędzi. Technika cyfrowa zwalnia cię z potrzeby zakupu kosza na śmieci - jednego z podstawowych narzędzi tzw fotografa analogowego.  Staraj się robić odbitki - sam się zmusisz do selekcji. Pokazując odbitki znajomym zwracaj uwagę na to które tasują jak karty, a nad którymi się dłużej zatrzymują. Selekcja służy stawianiu sobie pytań dlaczego te konkretne zdjęcia są lepsze, a te są gorsze. Odpowiedź na te pytanie pozwoli ci eliminować wiele kiepskich zdjęć jeszcze przed naciśnięciem spustu migawki.

 

Teraz czas na obiektywy. Nie ma sensu posiadania niepotrzebnych obiektywów stało ogniskowych. Niestety ten, którym się tak zachwycasz, jest jednym z przedstawicieli tego gatunku. Całkowicie zbędny jeśli masz dobrej jakości obiektyw zmiennoogniskowy.  Ta lepsza jakość optyczna jest niewystarczająca przy połączeniu jakości i wygody użytkowania zooma. Zamiast niej powinieneś najpierw kupić b. dobrą spacerówkę canona 18-135, która zapewni ci duży zakres ogniskowych o dobrej jakości, która będzie zapięta do korpusu w 90% przypadków. W następnej kolejności możesz inwestować w obiektywy makro. Dla "niechodzących" obiektów - mogą być krótkie ogniskowe, a dla tych co "skaczą i fruwają" długie ogniskowe - obiekty zostają w kadrze, bo nie są spłoszone. Tu z makro ogniskowe 180 i oficjalnie większych nie ma. Nieoficjalnie są jeszcze oba zoomy 100-400L, stary i nowy. Oba są specjalnie korygowane do fotografowania z krótkiego dystansu - spisują się rewelacyjnie na całym komplecie pierścieni.

Jeśli interesuje się architektura - to obiektywy shift, szerokie shifty również górski krajobraz robiony z góry w dół. Widać to już na tym "zamazanym" zdjęciu, że shift by się już przydał. 

    • 0

Jesteś kiepskim amatorem [...]

 

Ombre. Z tym „gwałtem” to zdrowo przesadziłeś. Rozumiem, że możesz postrzegać siebie jako profesjonalistę, który po zobaczeniu moich zdjęć przeżył potężny szok (mając ochotę wydłubać sobie oczy, aby już więcej na nie nie spojrzeć), ale skoro moje foty uważasz za gwałt, to współczuję cierpienia, jakie musisz przezywać – oglądając całą masę z pewnością gorszych ujęć :P

Jak sobie z tym radzisz?

 

Mam wrażenie, że jedynym aktem „gwałtu” popełnionym na tej stronie jest swoisty samogwałt, którego postanowiłeś dokonać kosztem niniejszej – bądź co bądź skromnej recenzji. Jeżeli dzięki temu poczułeś ulgę, a Twoje fotograficzne-EGO doznało metaforycznej ekstazy – nie masz za co dziękować :D Wrzuć na luz ;)

 

Przecież ja w żadnym miejscu nie napisałem, że nie jestem PRO, a moje zdjęcia to dzieła sztuki, które należy wyłącznie wychwalać pod niebiosa. Bawię się fotografią i tyle. Kupiłem obiektyw i postanowiłem spróbować swoich sił w tym, aby coś o nim napisać. Może Ciebie i kolegów powyżej razi moja technika, ale co poradzić – wszystko sprowadza się do poczucia smaku, który u każdego jest inny ;) To jest mój styl, a czy się kiedyś zmieni? Może tak, może i nie.

 

Recka powstała spontanicznie i dla czystego fun'u. Z tego co wiem Blogi mogą do tego służyć, mylę się? Aczkolwiek mam ostatnio wrażenie, że z jednej strony strefa BLOGÓW jest krytykowana za bierność userów i niską jakość wpisów, a z drugiej strony... jak już coś ktoś napisze, to krytyka leci za „dobre chęci” :/

 

Gdybym chciał kupić 18-135mm to bym tak zrobił, jednak mi przede wszystkim zależało na czymś naprawdę małym, tanim (sorry, taki budżet), uniwersalnym no i jasnym – dlatego wybór ostatecznie padł na 24mm f/2.8 STM. Na jakąkolwiek eL’kę czy shifta wybacz, ale nie mogę sobie pozwolić, a nawet gdybym mógł, to byłaby zdecydowanie zbędna inwestycja (mając na uwadze moje potrzeby).

 

Pomimo ostrej krytyki z Twojej strony – miło, że miałeś ochotę na przejrzenie mojego wpisu i wyczerpujący komentarz (zarówno „opieprz”, jak i rady). Mam nadzieję, że rzekomy „gwałt” bijący ze zdjęć nie odbił się na Twojej psychice :P

 

Pozdrawiam

„Kiepski Amator” ;]

    • 1

Świetna recka, nietuzinkowa. Oby tak dalej. Bardzo fajne próbki macro. @cooger ma rację, że słabo wypada w krajobrazach.. przynajmniej tych przypiętych tutaj. Mimo to, dobrze się czytało.

    • 0