Skocz do zawartości


Uwaga, ta strona używa Cookies
Stosujemy je, aby ułatwić Tobie korzystanie z naszego serwisu. Pamiętaj, że w każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące Cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.
Dowiedz się więcej    
Akceptuję

Goclever Insignia 5 – podwójna bateria, podwójna frajda!

Goclever Insignia 5 – podwójna bateria, podwójna frajda!
Rynek smartfonów prężnie się rozwija. Z roku na rok produkuje się coraz mocniejsze wydajnościowo modele. Jednocześnie wraz z mocą rośnie wielkość, a raczej przekątna ekranu. Jeszcze kilka lat temu trudno było zaakceptować myśl o noszeniu 5- czy 6-calowych smartfonów w kieszeni. Na pierwszy rzut oka urządzenie o takim rozmiarze jest nieporęczne i niewygodne w użytkowaniu. Jednak – jak to już często bywało – to, co wydawało się dziwne, szybko weszło do codzienności.

Dziś nie dziwi nas widok dużych smartfonów czy phabletów. Pozostaje jednak kwestia ceny takich urządzeń – za produkt 4- czy 5-calowy o niezłych osiągach często trzeba wydać sporo pieniędzy.
Tu dochodzimy do problemu, z którym spotkał się już niejeden z nas: dopłacić do highendowego smartfona znanej firmy, czy może zdecydować się na coś tańszego z klasy ekonomicznej od mniej znanego producenta? Niestety nie ma jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie, gdyż zależy to od dużej ilości czynników.

Jednym ze wspomnianych ekonomicznych smartfonów jest Goclever Insignia 5 – bohater recenzji. Może się on pochwalić 5-calowym wyświetlaczem HD oraz całkiem niezłym wnętrzem. Ktoś powie: „Cóż z tego, jeśli kosztuje on kupę kasy”. Nic bardziej mylnego. W sytuacji, gdy produkt Goclever specyfikacją plasuje się w mocnej średniej półce cenowej (1200-1400zł), możemy go otrzymać już z nieco ponad 700zł!

Zobaczmy, jak spisał się smartfon polskiego producenta, który stawia pierwsze kroki na rynku mobilnym. Zapraszam do recenzji!

Załączona grafika Specyfikacja techniczna
Specyfikacja techniczna prezentuje się następująco:
• Cena: ok. 700 zł
• Wymiary (wys./szer./głęb.): 143 x 72 x 9 mm
• Waga: 156 g
• System operacyjny: Android 4.2
• Klawiatura: ekranowa
• Ekran: » 5,0", 720x1280 px, 16 M kolorów, IPS LCD
• Procesor: CPU: 1,5 GHz, 4 rdzenie, MediaTek MT6589T, GPU: PowerVR SGX 544
• Pamięć: RAM: 1 GB
• Wbudowana: 4 GB
• Bateria: 2000 mAh + 4000 mAh
• Deklarowany czas pracy: Rozmowa: 360 min., czuwanie: 120 h
• Aparat/kamera: » 8 Mpx (tył), 2 Mpx (przód), autofokus, geotagging, detekcja twarzy, nagrywanie 1920x1080 px
• Internet: 3G, HSPA+, Wi-Fi 802.11 b/g/n
• Komunikacja i złącza: GPS, Bluetooth, micro USB, słuchawkowe
• Dodatkowe funkcje: akcelerometr, kompas cyfrowy, radio FM, czujnik zbliżeniowy, czujnik światła, dwa sloty kart SIM

Załączona grafika Zawartość zestawu
Smartfon zapakowany został w bardzo zgrabne, małe pudełeczko, na którym zamieszczono najważniejsze informacje dotyczące samego urządzenia. Z tyłu znajdziemy dokładną specyfikację techniczną. Możemy się z niej dowiedzieć, że telefon posiada dwie wymienne baterie o różnych pojemnościach nominalnych: mniejsza mieści 2000 mAh, zaś większa – 4000 mAh.



Załączona grafika


Załączona grafika


Po otwarciu opakowania znajdziemy tam standardowy, choć dzięki dwóm bateriom nieco nietypowy zestaw, w którego skład wchodzi Insignia 5, słuchawki dokanałowe, wspomniane dwie baterie, dwie klapki różnej grubości, ładowarka, kabel USB oraz instrukcja obsługi.

Załączona grafika


Klapki umożliwiają, rzecz jasna, korzystanie z dwóch rodzajów baterii. Jedna – przeznaczona na baterię 2000 mAh – jest bardzo cienka, a po jej założeniu smartfon nabiera smukłości. Druga klapka pogrubia smartfon aż do 16 mm, więc staje się on sporym „kombajnem”.

Zaciekawiły mnie również słuchawki, które oprócz tego, że są dokanałowe i bardzo dobrze leżą w uszach, to… posiadają płaski przewód. Dla osób niezorientowanych z tematem spieszę z wyjaśnieniem, iż zabieg ten ma na celu eliminację częstego problemu, jakim jest plątanie się słuchawek, np. gdy wkładamy je do kieszeni. W dalszej części dowiecie się, czy rzeczywiście problem zniknął.

Załączona grafika



Załączona grafika




Załączona grafika Wykonanie, wygląd zewnętrzny i ergonomia
Trzeba przyznać, iż na już na pierwszy rzut oka Insignia stwarza bardzo pozytywne i eleganckie wrażenie. Smartfon jest cały czarny, nie posiada żadnych wstawek w innych kolorach, a to według mnie pozytywnie wpływa na końcowy wygląd.



Załączona grafika


Zdaję sobie sprawę z faktu, iż niektórzy się ze mną nie zgodzą – brak elementów charakterystycznych czy w jakikolwiek sposób zapadających w pamięć można uznać za wadę, jednak osobiście preferuję wygląd jak najbardziej minimalistyczny.

Smartfon jest wykonany z wysokiej jakości plastiku. Elementy są do siebie dobrze dopasowane, choć pod większym naciskiem (zwłaszcza w przypadku większej baterii) tworzywo nieco trzeszczy po bokach. Jednakże w czasie normalnego użytkowania rzadko zdarza się napotkać taką sytuację.
Tylna klapka pokryta jest bardzo miłą w dotyku matową powierzchnią. W przypadku klapki mniejszej na środku wtłoczono do środka logo producenta. Aparat nieco wystaje poza profil urządzenia. Jeśli zaś chodzi o klapkę większą, to logo zostało nadrukowane, a aparat i dioda LED chowają się w małym zagłębieniu.

Załączona grafika


Na dolnej części znalazło się również miejsce dla głośnika głównego. Osoby, które boją się o ryzyko przytłumienia dźwięku z miejsca uspokajam – zastosowano tu małą, niemal niewidoczną wypustkę, dzięki której smartfon nie leży bezpośrednio na podłożu, lecz jest minimalnie podniesiony. Powstała w ten sposób szczelina jest na tyle duża, że rozwiązuje problem zniekształcania i przytłumiania dźwięku.

Załączona grafika


Insignia posiada standardowe przyciski funkcyjne umieszczone na dole ekranu. Są to: Back, Home oraz Menu. Ze względu na spory rozmiar wyświetlacze sięganie do nich jest nieco kłopotliwe, jednak taki problem występuje w każdym dużym smartfonie – kupujący (zwłaszcza o małych dłoniach) muszą o tym pamiętać.

Załączona grafika


Na górze umieszczono głośnik do rozmów, czujnik światła oraz czujnik zbliżeniowy. Pierwszy odpowiada za dostosowanie poziomu jasności wyświetlacza do otoczenia, natomiast drugi wyłącza ekran np. w czasie przyłożenia telefonu do ucha w trakcie rozmowy. Ponadto znajdziemy tu diodę powiadomień, która swoim podświetleniem zasygnalizuje oczekujące powiadomienia.

Załączona grafika


Na lewym boku umieszczono przycisk służący do regulacji poziomu głośności smartfona. Niestety, jest on ulokowany nieco zbyt wysoko i sięganie do niego jest dość niekomfortowe – czasami wymaga nawet przesunięcia dłoni nieco do góry.

Załączona grafika


Na prawej stronie nie znajdziemy niczego. Szkoda, że zabrakło przycisku do robienia zdjęć. Przy tak dużym rozmiarze byłby on naprawdę użyteczny.

Po otworzeniu klapki ukazuje się wnętrze Insigni. Znajdziemy tu m.in. miejsce dla dwóch kart SIM. Tylko jedna z nich może działać w sieci 3G. Nieco na prawo znajdziemy slot na karty microSD. Maksymalna dozwolona pojemność to 32 GB.

Załączona grafika


Dwie klapki dostarczone do zestawu oprócz małych szczegółów różnią się rzecz jasna grubością. Pierwsza przylega bezpośrednio do telefonu. Wielkość drugiej jest uzależniona tylko od wystającej baterii, więc powyżej niej pozostaje sporo wolnego miejsca. Właśnie dlatego na klapce znajdziemy dużą ilość kratek zabezpieczających, dzięki którym telefon nie wygina się i jest dobrze dopasowany.
Mniejszej baterii nie można użyć w większej klapce, bowiem w czasie użytkowania wypada ona z korpusu.

Załączona grafika


Załączona grafika


Załączona grafika


Załączona grafika


Ogólnie rzecz ujmując Insignia sprawiła bardzo miłe wrażenie. Mimo sporego rozmiaru smartfon prezentuje się zgrabnie i elegancko. Producent postawił na minimalizm, a w moim uznaniu może to wyjść tylko na dobre. Telefon można zatem bez wątpienia zabierać nawet na najważniejsze spotkania biznesowe, nie obawiając się, że ktoś pomyśli sobie o produkcie Goclever jako o taniej, chińskiej zabawce.

Załączona grafika


Załączona grafika



Załączona grafika Oprogramowanie
Goclever Insignia 5 pracuje aktualnie pod kontrolą systemu Android Jelly Bean w wesji 4.2.1. Jest to tzw. „goły Android”, a właściwie „pół-goły”, ponieważ producent dorzucił od siebie kilka małych dodatków.




Załączona grafika


Załączona grafika


Do otwierania wszelkiej maści dokumentów tekstowych posłuży Cool Reader lub Książki Play. Ten drugi jest nieco czytelniejszy i bardziej przyjazny w czasie użytkowania. Do dyspozycji dostajemy także Kiosk Play, gdzie możemy nabyć dodatkowe publikacje. Z kolei Kingsoft Office pozwoli na otworzenie plików .doc, .ppt i innych.

Załączona grafika


Załączona grafika


Załączona grafika

Aplikacją związaną z czytaniem jest również Legimi, które może się stać mobilnym centrum zarządzania kolekcją e-booków.

Załączona grafika

Do eksploracji karty pamięci posłuży ES Eksplorator. Produkt tego samego producenta - Menedżer zadań ES pomoże natomiast lepiej kontrolować procesy zachodzące w systemie. Znajdziemy tu kilka ciekawych opcji.

Oprócz standardowego odtwarzacza filmów znajdziemy Movie Studio – całkiem ciekawy program, w którym z kilku „surowych” nagrań i zdjęć stworzy film. Można też dodać muzykę czy narrację. Szkoda, że nie można przycinać klipów video.

Załączona grafika


Załączona grafika


Załączona grafika

Bardzo przydatną aplikacją jest Mireo viaGPS, która oferuje nawigację GPS w oparciu o mapy offline. Wraz z Insignią otrzymujemy pełen dostęp do map Polski, Słowacji oraz Czech.
Ostatnią preinstalowaną aplikacją jest GO Games, gdzie znajdziemy kilkanaście gier dostępnych do pobrania po uiszczeniu zapłaty. Nie ma tam żadnych ciekawych tytułów, gdyż w dużej mierze są to umilacze czasu dla dzieci.

Załączona grafika


Załączona grafika


Załączona grafika


Produkt Goclever to smartfon DualSIM. Dzięki temu możemy używać dwóch numerów jednocześnie. Konfiguracja ustawień odbywa się w bardzo prosty sposób. Szybko można ustalić, która karta ma spełniać rolę telefonu, a która łączyć się z internetem. Telefon współpracuje również z internetem AERO2.

Załączona grafika


Jeśli chodzi o klawiaturę ekranową, to muszę przyznać, że pod tym względem jest bardzo dobrze. Szybko można się do niej przyzwyczaić, a dość duże odstępy pomiędzy literami pomogą przy pisaniu. Szkoda, że nie zabrakło opcji pisania poprzez przesuwanie palca po ekranie. Mamy za to możliwość zamiany mowy na tekst, która spisuje się dość dobrze, lecz tylko pod warunkiem wyraźnego i stosunkowo głośnego mówienia w panującej dookoła względnej ciszy – wiatr może czasami pokrzyżować plany.

Podsumowując – Insignia po raz kolejny miło zaskoczyła. Czysty Android pozwolił na zwiększenie płynności działania systemu, zaś kilka dodatkowych aplikacji preinstalowanych przez producenta ułatwia szybki start ze smartfonem.

Załączona grafika



Załączona grafika Wydajność, czas pracy
Insignia pochwalić się może procesorem MediaTek MT6589T, a więc wersją Turbo w tej rodzinie podzespołów. Dzięki podkręceniu taktowania do 1,5 GHz procek poradzi sobie z obsługą wyświetlaczy FullHD i aparatem 13 MPx. O ile w Insigni nie może pokazać wszystkiego, co potrafi, o tyle już w modelu Insignia 5X ma zadanie „pociągnąć” taki właśnie wyświetlacz i aparat. Dziś nie zajmujemy się jednak droższym bratem Insigni, dlatego skupmy się na wersji podstawowej.
Podzespoły smartfona wskazują na średnią półkę cenową. Dzięki zastosowaniu wspomnianego procesora i jako tako dobrego układu graficznego telefon bez problemu powinien poradzić sobie w większości odpalanych gier. Na początek sprawdźmy jednak, jak wypada w popularnych benchmarkach.

Sprawność przeglądarki WWW
SunSpider JavaScript Benchmark
Domyślna przeglądarka systemowa, [ms] mniej = lepiej



Załączona grafika


Załączona grafika

Insignia wypadła bardzo dobrze. Osiągnięty wynik można porównać do lepszych modeli na rynku.

3DMark (Ice Storm)
Benchmark 3DMark pokazał, że choć Insignia odstaje nieco od topowych modeli, to skutecznie może walczyć z tymi nieco starszymi. Osiąga bowiem wyniki porównywalne choćby do Samsunga Galaxy S3.

3DMark (Ice Storm) - TOTAL

Załączona grafika


3DMark (Ice Storm) - Graphics


Załączona grafika



3DMark (Ice Storm) - Physics


Załączona grafika



3DMark (Ice Storm) - Graphics test 1 (fps)


Załączona grafika



3DMark (Ice Storm) - Graphics test 2 (fps)


Załączona grafika



3DMark (Ice Storm) - Physics test (fps)


Załączona grafika




Załączona grafika



3DMark (Ice Storm Extreme)

3DMark (Ice Storm Extreme) - TOTAL


Załączona grafika



3DMark (Ice Storm Extreme) - Graphics


Załączona grafika



3DMark (Ice Storm Extreme) - Physics


Załączona grafika



3DMark (Ice Storm Extreme) - Graphics test 1 (fps)


Załączona grafika


3DMark (Ice Storm Extreme) - Graphics test 2 (fps)


Załączona grafika



3DMark (Ice Storm Extreme) - Physics test (fps)


Załączona grafika





Załączona grafika



AnTuTu 4

AnTuTu 4 - TOTAL SCORE


Załączona grafika



AnTuTu 4 - Multitasking


Załączona grafika



AnTuTu 4 - CPU - Dalvik


Załączona grafika



AnTuTu 4 - CPU - liczby całkowite


Załączona grafika



AnTuTu 4 - CPU - liczby zmiennoprzecinkowe


Załączona grafika



AnTuTu 4 - RAM - szybkość


Załączona grafika



AnTuTu 4 - Grafika 2D


Załączona grafika



AnTuTu 4 - Grafika 3D


Załączona grafika



AnTuTu 4 - Pamięć - I/O


Załączona grafika



AnTuTu 4 - Baza danych - I/O


Załączona grafika



Załączona grafika


Załączona grafika



Po benchmarkach przyszedł czas na bardziej praktyczne testy. Na odstrzał poszły tym razem najpopularniejsze gry ze sklepu Play. Z produkcjami mniej wymagającymi nie było żadnych problemów. Jeśli zaś chodzi o tytuły „wyżywające się” na podzespołach, to jest całkiem nieźle. Choć czasami zdarzają się spadki w płynności nawet do kilku klatek na sekundę, to ogólnie można być zadowolonym z wydajności. Możliwości smartfona powinny zaspokoić większość przeciętnych graczy.

Jedną z najważniejszych kwestii, którymi kierują się potencjalni nabywcy nowych smartfonów, jest czas pracy na baterii. Insignia pod tym względem prezentuje się ponadprzeciętnie – przynajmniej na „papierku”. Jak to wygląda od strony normalnego użytkowania?

Jeśli chodzi o baterię mniejszą, to nie ma co się oszukiwać – jest to najzwyklejszy, przeciętny akumulator o pojemności 2000 mAh. Taką wartość amperogodzin spotyka się w sporej ilości smartfonów. Jeśli zaś popatrzymy na baterię dwa razy większą – to tu jest dużo lepiej. Smartfon bez problemu wytrzyma 2 dni dość intensywnego użytkowania. Bez problemu wynik ten da się przedłużyć do 3, a nawet 4 dni bez ładowania przy sporadycznym korzystaniu z Insigni.

Ładowanie mniejszej baterii trwa 3 godziny, zaś większej – dwa razy tyle. Jest to wynik standardowy i pod tym względem niczego nie można zarzucić smartfonowi. Należy jednak pamiętać, aby w razie potrzeby podłączać na noc grubszy akumulator. W przeciwnym razie może się zdarzyć, iż nie zdążymy przygotować się należycie do pracy lub szkoły...

Przy intensywnym graniu bateria 2000 mAh wytrzymała około 3,5 godzin gry. Przeglądanie Internetu to z kolei niemal dwa razy dłuższy okres.

Dwie baterie bez wątpienia korzystnie wpływają na końcowy wizerunek smartfona.

Załączona grafika




Załączona grafika Zdjęcia i filmy
Insignia pochwalić się może aparatem głównym 5 Mpx oraz przednim 2 Mpx. Trzeba przyznać, że spisują się one całkiem nieźle. Oczywiście nie mogą nawiązywać one walki z topowymi modelami, jednak bez problemu spełnią funkcję uniwersalnego, podręcznego narzędzia do robienia fotek od czasu do czasu.

Pozytywnie zaskoczyły możliwości samego aparatu. Okazuje się, że ma on naprawdę dobrze rozbudowaną opcję ingerencji w ustawienia zdjęć. Możemy ręcznie ustawić takie parametry, jak poziom ISO czy ekspozycję.

Dodatkowo otrzymujemy kilka trybów robienia zdjęć, do których zaliczają się Beaty Face, HDR czy Panorama. Dostępne opcje w zupełności zaspokoją potrzeby przeciętnego użytkownika.

Oprócz tego producent dodał kilka efektów „specjalnych”. Wśród nich znajdziemy takie, jak powiększenie oczu, nosa, czy ust. Niestety, można je zastosować… tylko w trybie wideo. Taka sytuacja nieco psuje zabawę, bo fajnie jest pobawić się nimi przede wszystkim robiąc zdjęcia.

Jeśli wspomnieliśmy już o filmach, to trzeba przyznać, że Insignia to smartfon, który z powodzeniem jest w stanie średniej jakości kamerę. Nagrywać możemy w rozdzielczości FullHD. Filmy są szczegółowe, a barwy dość żywe. Niestety, kamera ma problemy z autofokusem – często „gubi się” w czasie nagrywania. W przypadku ciągłego korzystania z funkcji nagrywania potrafi to denerwować.




Z kolei jeśli mówimy o zdjęciach, to sytuacja przedstawia się dość podobnie. Oprócz problemów z autofokusem o aparacie można wspominać w samych superlatywach. W porównaniu z Samsungiem Galaxy S3 Insignia wypada bardzo podobnie, a czasami nawet nieco lepiej od popularnego smartfona.


Załączona grafika

(Insignia 5)


Załączona grafika
(Samsung GS3)


Załączona grafika

(Insignia 5)


Załączona grafika
(Samsung GS3)


Załączona grafika

(Insignia 5)


Załączona grafika
(Samsung GS3)


Załączona grafika

(Insignia 5)


Załączona grafika
(Samsung GS3)


Załączona grafika

(Insignia 5)


Załączona grafika
(Samsung GS3)



Barwy są żywe, a głęboka ingerencja w ustawienia robienia zdjęć pozwala na dostosowanie aparatu do aktualnych preferencji. Oczywiście równie zadowalające efekty uzyskamy korzystając z automatycznego dostrojenia opcji. Niestety aparat nie może pochwalić się czymś na wzór „szerokokątnego obiektywu”. W komparacji do S3 zdjęcia wydają się być dziwnie powiększone, choć wykonywane były na maksymalnym oddaleniu. Kadr zdjęcia jest też wąski.




Załączona grafika


Załączona grafika

Dużo gorzej trzeba mówić o aparacie przednim, który oferuje jedyne 2 MPx. Jakość zdjęć jest słaba. Jednak taka sytuacja zdarza się w niemal wszystkich smartfonach. Kamerka wystarczy do prowadzenia wideorozmów, i choć nie będzie to niesamowita jakość, to pozwoli na oglądanie naszej pięknej facjaty po drugiej stronie łącza. ;)

Załączona grafika



Załączona grafika Użytkowanie
Specyfikacja specyfikacją, możliwości możliwościami, ale to właśnie odczucia z użytkowania są dla mnie najważniejsze. To właśnie w tym okresie testowania wychodzą na jaw liczne niedoróbki produktów. Jak to było w przypadku Insigni?

Na początek trzeba przyznać, że 5 calowy smartfon to naprawdę spory kawał telefonu. Zdecydowanie nie polecam go osobom z małymi dłońmi. Sam miałem czasami problemy z komfortową obsługą – mimo, iż do wspomnianej grupy osób zdecydowanie nie należę. Jeśli jednak komuś zależy na dużej przestrzeni użytkowej – to ten smartfon jak najbardziej zaspokoi wszelkie potrzeby. 5 cali to ekran na tyle duży, że komfortowo można oglądnąć wieczorem jakiś film, a przeglądanie Internetu nie będzie już się wiązać z maksymalnym powiększaniem grafik czy tekstu.

Jeśli mówimy już o ekranie, to warto wspomnieć o wyświetlaczu, który również zaliczyć trzeba do udanych. Mimo że topowe modele na rynku oferują już rozdzielczość FullHD, to moim zdaniem HD jest raczej wystarczające. Oczywiście – nie mamy wówczas do czynienia z dokładnymi szczegółami, jednak 720p nie powinno stwarzać najmniejszych problemów czy kłopotów z dokładnością.

Jasność wyświetlacza jest na tyle intensywna, że pozwoli na korzystanie z Insignii w słoneczny dzień. Nie będzie to niesamowicie komfortowe, jednak ogólnie rzecz biorąc jest lepiej niż w przypadku wielu innych modeli. Natomiast dolna granica jasności jest ustawiona nieco zbyt wysoko i w nocy ekran może nieco razić w oczy. Na szczęście są odpowiednie programy, które mogą wyeliminować ten problem.

Czujnik światła zamontowany przy głośniku do rozmów spisuje się przeciętnie. Czasami potrafi nieco wariować, a płynność zmiany jasności pozostawia nieco do życzenia.

Wyświetlane barwy są bardzo żywe i przyjemne dla oka. Jedynie czerń jest nieco blada, choć na co dzień raczej to nie przeszkadza.

Zainstalowany Android to wersja 4.2 Jelly Bean. Myślę, że na razie jest jak najbardziej wystarczający. Warto jednak zaznaczyć, że twórcy zamierzają wydać aktualizację do nowszych wersji. Niestety – tu dochodzimy do jednej z najpoważniejszych wad tego smartfona. System jest fatalnie przetłumaczony. Niemal wszędzie da się znaleźć jakąś angielską frazę, która ni stąd, ni zowąd, „siedzi” sobie wygodnie pomiędzy polskimi zwrotami. Szkoda, że Goclever dopuścił się takiego błędu, bo zdecydowanie wpłynęło to negatywnie na ogólne odczucia i dało swój odcisk w ocenie końcowej.

Jeśli chodzi o płynność działania, to nie można narzekać, bo mimo bardzo rzadkich przestojów jest bardzo dobrze. Twórcy postąpili ciekawie, bo postanowili usunąć kilka systemowych animacji, aby zwiększyć płynność. I rzeczywiście – braki trudno zauważyć, a system śmiga, aż miło. Mamy tu do czynienia z „gołym” Androidem z delikatną ingerencją producenta.

Przycisk blokady smartfonu umiejscowiony na górze mógł okazać się klapą producenta. I rzeczywiście – na początku trudno było mi przyzwyczaić się do niego. Po kilku dniach użytkowania moja ręka przyzwyczaiła się jednak do niego i odruchowo sięgała ku górze. Myślę, że osoby narzekające na ten problem są nieco przewrażliwione, bo wada nie jest aż tak wielka (jeśli w ogóle jest to wada).

Problemy może za to sprawiać przycisk do regulacji głośności. Umiejscowiony on został bowiem stanowczo za wysoko, i – o ile w przypadku przycisku blokady można było się do niego przyzwyczaić – o tyle tu trudno było się z nim uporać.

Jakość rozmów prowadzonych przez Insignię była bardzo dobra. Dźwięk dochodzący z głośnika był czysty, a mikrofon dobrze zbierał dźwięk. Jeśli zaś chodzi o moduł głośnikowy, to tu pochwalić należy głośnik zewnętrzny, który zaskoczył mnie czystością i barwnością brzmienia. Nieco gorzej było ze słuchawkami dołączonymi do zestawu. Tutaj można ponarzekać na słabe basy i „przytłumienie” dźwięku. Na pocieszenie pozostaje fakt, że konstrukcja przewodów do słuchawek rzeczywiście niweluje problem ich plątania się do minimum – taka sytuacja zdarzyła mi się 3, może 4 razy w przeciągu całego okresu testowania.

Do smartfona dołączone są dwie klapki – obie pokryte matową powierzchnią. Myślałem, że łatwo będą się rysować, jednak na szczęście się pomyliłem – po 3 tygodniach nie było nawet ryski. Szkoda, że na ekranie zabrakło powłoki Gorilla Glass, bo to byłoby już dopełnieniem marzeń o wytrzymałej i odpornej konstrukcji.

Dwie baterie są ogromnym plusem telefonu. Szkoda tylko, że do zestawu nie dołączono dodatkowej ładowarki na tę nieużywaną. To trochę bez sensu wkładać nienaładowaną baterię do telefonu tylko po to, aby ją znów naładować.

Ogólnie rzecz biorąc jestem jak najbardziej zadowolony po okresie użytkowania. Solidne wykonanie, kilka ciekawych patentów i inne pozytywne cechy wpłynęły na moje pozytywne odczucia.



Załączona grafika



Załączona grafika Podsumowanie
Kiedy otwierałem pudełko z Goclever Insignia 5 w środku, spodziewałem się kompletnie wszystkiego – od całkowitej klapy po jeden z lepszych smartfonów w tym przedziale cenowym. Po kilku tygodniach testów jestem w stanie powiedzieć, że produktowi bliżej do tego drugiego z stwierdzenia. Insignia zaskoczyła mnie na całej linii – od zadowalających parametrów, przez świetny wyświetlacz i jakość rozmów, aż po dwie baterie, które okazały się strzałem w dziesiątkę.




Załączona grafika

Mając niecałe 700 zł, nie zastanawiałbym się ani chwili by kupno Insigni – dziś mało jest smartfonów, które mogą stanąć z nią na równi. W rzeczywistości otrzymujemy produkt, który swoją klasą mógłby bez problemu zajmować miejsce na średniej półce cenowej (ok. 1200 zł). Bardzo rzadko zdarza mi się tak bardzo chwalić testowany produkt, jednak tym razem muszę to powiedzieć: zdecydowanie polecam ten Goclever Insignia 5!

Załączona grafika



Załączona grafika


  • 7

* * * * * 5 głosów


"mógłby bez problemu zajmować miejsce na średniej półce cenowej (ok. 1200 zł)."

Za 1200zł można mieć LG G2 który jest zdecydowanie lepszy ;p
 

    • 1

ten GoClever jest w zasadzie bezczelną kopią Xiaomi Red Rice. Na korzyść "Czerwonego Ryżu" przemawia lepszy aparat 8Mpix i MIUI, na korzyść "spryciarza" przemawia zaś duża, dodatkowa bateria. Co prawda z powiększoną baterią telefon zamienia się w cegłofon...

    • 0

A mi pierwsza nasuwająca się myśl, to "Polsko - Chińska" wersja Pentagrama Monster :)

    • 0

zaryzykowałem kupiłem Insignia5 miesiąc temu. Byłem miło zaskoczony. Dobry telefon za niewielką cene. 

Duza bateria to ogromny plus, przy spokojnym uzytkowaniu wystarcza nawet na 5 dni. Przy intensywnym 3 dni. 

 

Jedyny minus to mało pamięci wewnętrznej. Monżna to obejść stosując kilka sztuczek na prawach roota :) i tak zrobiłem. 

 

Polecam, niesądziłem że kiedys kupię tak udany produkt Polski_na chinskich częściach. 

    • 3

A mi pierwsza nasuwająca się myśl, to "Polsko - Chińska" wersja Pentagrama Monster :)

niee, pentagram to tez klon. przeciez to z fabryki stara poszlo

    • 0

Przecież została już wydana aktualizacja, która przetłumacza angielskie zwroty (plus możliwość przenoszenia aplikacji na kartę sd), i to już w styczniu! http://www.goclever....8&aia=292&ail=0

    • 0

Opel wśród smartphonów. :)

    • 0