Skocz do zawartości


Uwaga, ta strona używa Cookies
Stosujemy je, aby ułatwić Tobie korzystanie z naszego serwisu. Pamiętaj, że w każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące Cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.
Dowiedz się więcej    
Akceptuję

Fractal Design Meshify C – test kompaktowej i przewiewnej obudowy

Fractal Design Meshify C – test kompaktowej i przewiewnej obudowy

Meshify C to najnowsza obudowa komputerowa Fractal Design oparta na modelu Define C. Posiada ona panel z hartowanego szkła oraz w pełni wentylowany front.

 

Define C to rewelacyjna obudowa, którą cechują minimalizm, funkcjonalność i wysoka jakość wykonania, tak jak przystało na serię Define. Szwedzkiemu producentowi udało się stworzyć rozbudowaną obudowę ATX w kompaktowej formie. Trochę ucierpiało na tym chłodzenie, ale ogólny poziom nie był jednak zły. Meshify C to pierwszy przedstawiciel nowej serii – obudowa bazuje na Define C, ale tym razem priorytet postawiono na chłodzenie, w efekcie czego cały front wykonany jest z metalowej siatki.

 

Specyfikacja

  • wsparcie dla płyt w formatach ATX, mATX i mini ITX
  • klatki na dyski: jedna na dwa 3,5”
  • sloty na SSD: trzy dedykowane (maksymalna grubość 12 mm) + dwa w klatce 3,5”
  • liczba slotów rozszerzeń: 7
  • wysokość chłodzenia CPU: do 172 mm
  • długość zasilacza: do 175 mm
  • długość GPU: do 315 mm (z wentylatorem na froncie)
  • okno: panel ze szkła hartowanego
  • miejsce na okablowanie: 15-35 mm (z tyłu tacki na płytę główną)
  • wsparcie dla radiatorów: 120/240/360 mm na froncie, 120/240 mm na szczycie
  • wentylatory w zestawie: 2x 120 mm (model Dynamic X2 GP-12)
  • wsparcie dla wentylatorów: 3x 120/2x 140 mm na froncie, 2x 120/140 mm na szczycie, 1x 120 mm z tyłu)
  • filtry przeciwkurzowe: front, spód, szczyt
  • wymiary: 409 x 217 x 453 mm (z nóżkami, śrubami)
  • masa: 6,5 kg

 

Wyposażenie

  • 4 wkręty do zasilacza
  • 20 wkrętów do dysków 2,5”
  • 8 wkrętów do płyty głównej
  • 8 dystansów płyty głównej
  • 8 wkrętów do dysków 3,5”
  • kluczyk do dystansów (metalowy)
  • 6 opasek zaciskowych
  • ściereczka z mikrofibry
  • instrukcja obsługi oraz ulotki

 

Na wyposażenie, jak zwykle, nie sposób narzekać. Jakość akcesoriów jest wysoka, a warto też zwrócić uwagę na metalowy kluczyk do dystansów, rewelacyjną instrukcję obsługi oraz praktyczną ściereczkę z mikrofibry.

 

Konstrukcja z zewnątrz

 

Meshify C to w dużej mierze konstrukcja identyczna do Define C, a właściwie Define C w wersji TG (Tempered Glass). Główną różnicę stanowi zupełnie nowy przedni panel. Meshify C to już trochę mniej minimalistyczne i nie tak surowe wzornictwo, jak kanciaste skrzynki serii Define. To też obudowa w wersji „blackout”, czyli bez białych akcentów.

 

Front, jak sama nazwa wskazuje, zbudowany jest ze stalowej siatki. Jest on asymetryczny, ma wytłoczenia i wypukłości w formie wielokątów – przypomina oszlifowane diamenty. Przedni panel został ozdobiony srebrnym znaczkiem z logo producenta, a także wpuszczony w ramę z pościnanymi krawędziami. Front działa jednocześnie jako filtr przeciwkurzowy, gdyż został wyłożony gąbką od wnętrza. Niebieska dioda zasilania i pracy dysku znajduje się za maskownicą, w jej górnym prawym rogu.

 

Na szczycie frontu umieszczono panel z interfejsem. Mieści gniazda audio, dwa złącza USB 3.0, mały i wypukły reset, a także płaski i kwadratowy włącznik. W dalszej części jest magnetyczny filtr maskujący wklęsły obszar na dwa wentylatory 140 mm. Podobny filtr był w zestawie z Define C, ale jako opcjonalny – standardowo była tam zamocowana zaślepka wytłumiająca ModuVent, której w Meshify C brak (co jest zrozumiałe, bo nie miałaby sensu).

 

Z prawej strony jest płaski panel boczny z wytłoczeniem kształtującym rączkę w tylnej części, przykręcony za pomocą samoblokujących się szybkośrubek. Panel ma formę drzwiczek i nie jest zasuwany. Lewy panel to tafla hartowanego i mocno przyciemnionego szkła, mocowana za pomocą płaskich nakrętek oraz zakładana na ogumowane bolce z gwintami.

 

Na spodzie są dobrze już znane nóżki o stożkowatym kształcie z silikonowymi podkładkami. Pełnią one także rolę prowadnic na filtr przeciwkurzowy na plastikowym stelażu. Ten ostatni jest wsuwany od przodu i maskuje cały spód oraz wlot zasilacza.

 

Z tyłu widać wylot wentylatora 120 mm zamocowanego na szynach. Obok siedmiu czarnych śledzi PCIe jest też wlot powietrza z dużymi otworami wentylującymi, a na spodzie przewidziano miejsce na zasilacz z ramką przykręcaną na szybkośrubki.

 

Wykonanie Meshify C jest wysokiej jakości, obróbka trwała, a poszczególne elementy odpowiednio spasowane. Mam jednak małe zastrzeżenia odnośnie plastikowej ramy frontu, która jest połyskująca i dosyć łatwo ulega zarysowaniom. Wzornictwo jest, moim zdaniem, udane. Nadal wolę kanciaste obudowy Define, ale Meshify również mi odpowiada. Front wygląda świetnie, ale uważam, że obudowa prezentowałaby się jeszcze lepiej, gdyby ramka na froncie była symetryczna – rogi na spodzie są mocniej pościnane, podczas gdy lepiej wyglądają te łagodniej ścięte u góry.

 

Konstrukcja wewnątrz

 

Zacznijmy od demontażu szkła. Taflę trzymają cztery nakrętki wyłożone gumą od spodu. Mają one wypustki, więc łatwo je odkręcić, ale są trochę za krótkie i nie mają wcięcia na śrubokręt, więc nie da się tego zrobić bez wymazania szkła palcami. Dolna i górna krawędź obudowy są wyklejone paskami gąbki, a znajdują się one też na lewej i prawej krawędzi samego szkła, które trzyma się idealnie i jest odpowiednio uszczelnione.

 

Wnętrze odkrywa pojemny obszar na płytę główną, a także zabudowę zasilacza, tzw. piwnicę. Jest ona lekko ścięta, ma wytłoczone logo producenta i otwory wentylujące nad zasilaczem. Tuż przy froncie dostrzec można klapkę, pod którą jest klatka na dyski.

 

Wokół tacki na płytę główną są cztery otwory z gumowymi przepustami, a na samej zabudowie zasilacza trzy mniejsze otwory bez przepustów. Środkowy dystans to kołek zamocowany na stałe, który nie wymaga przykręcania dystansów. Siedem śledzi slotów PCIe przykręcono szybkośrubkami, które nie wymagają użycia śrubokręta. W zestawie są standardowo dwa wentylatory 120 mm – tylny i przedni, oba to model Dynamic X2 GP-12. Na górze jest obszar na dwa wentylatory 120 lub 140 mm, a także radiator 240 mm (nie 280 mm). Front zmieści dwa wentylatory 140 mm lub trzy 120 mm bez dolnej klapki oraz klatki na dyski.

 

Prawy panel boczny nie jest wyciszony, w przeciwieństwie do Define C. W dolnej komorze zasilacza jest klatka na dyski 3,5” z metalowymi sankami, które zmieszczą także dyski 2,5”. Pod zasilacz przewidziano gumowe podkładki, a z lewej strony tacki biegnie podłużne wytłoczenie z dobrze znanymi trzema rzepowymi opaskami. Wycięcie na backplate procesora zawiera długą tackę przykręcaną na szybkośrubkę, która zmieści trzy nośniki SSD lub dyski 2,5”. Na kable zostaje od 15 do 35 mm miejsca, a można je przypiąć w wielu punktach.

 

Demontaż frontu wymaga wysunięcia dolnego filtra. Następnie należy wyszukać palcami otwór na spodzie przedniego panelu i podważyć mocowanie, co odsłoni szyny na wentylatory lub przedni radiator. Sama ramka trzyma się za pomocą zatrzasków, ale trzeba pamiętać, że jest połączona z okablowaniem obudowy. To ostatnie jest prawie w całości czarne, a uwagę zwraca taśmowy przewód USB 3.0.

 

Montaż komputera

 

Platforma testowa:

  • procesor: Intel Core i5-4690k 4,2 GHz (1,1 V)
  • chłodzenie: Noctua NH-D15S (2x Fractal Design Venturi HP-14)
  • płyta główna: MSI Z97M Gaming
  • karta graficzna: EVGA GTX 1060 6 GB ACX 2.0
  • RAM: HyperX Savage 2400 MHz CL11 8 GB
  • dyski SSD: SanDisk SSD Plus i Silicon Power S55
  • zasilacz: Corsair RM850i
  • wentylatory: 1x 120 mm Dynamic X2 GP-12 oraz 2x 140 mm Dynamic X2 GP-14

 

Montaż komputera jest praktycznie bezproblemowy, ale wyzwanie stanowi kompaktowość konstrukcji, szczególnie gdy korzysta się z dużego chłodzenia powietrzem. Jeśli zamontowaliśmy chłodzenie procesora przed przykręceniem płyty, to warto wcześniej przełożyć kabel zasilający procesor przez przepust i wpiąć go w płytę (w przypadku schładzacza Noctua NH-D15S po zamontowaniu płyty było to praktycznie niemożliwe). Samo przykręcanie płyty głównej nie stanowi problemu – środkowy kołek zdecydowanie ułatwia znalezienie odpowiedniej pozycji.

 

Zasilacz montuje się najpierw w ramkę wykręconą z obudowy, a potem całość wsuwa i dokręca za pomocą szybkośrubek – to znana metoda w przypadku obudów z komorą dolną, której nie można zdemontować. Polecam wpiąć w zasilacz modularny wszystkie potrzebne kable przed montażem, bowiem ich późniejsze wpinanie może być utrudnione. Klatkę na dyski można zdemontować. Należy wykręcić ją od spodu, a następnie odkręcić metalową klapkę w komorze. Klatka jest przykręcona dwoma wkrętami od frontu, więc trzeba wypiąć cały przedni panel. Ten ostatni niestety blokuje także część otworów na wentylatory 140 mm lub szeroki radiator – do ich przykręcania nie wystarczy tylko zdjęcie samej siatki frontu. Szkoda, bo można było całość rozwiązać lepiej.

 

Na kartę graficzną jest dużo miejsca. Krótka EVGA GTX1060 nie sprawiła problemów, ale 315 mm (z przednim wentylatorem) powinno wystarczyć w przypadku zdecydowanej większości kart. Długie przepusty pozwolą na wypuszczenie okablowania wszędzie, gdzie jest to potrzebne, ale szkoda że w komorze nie ma dedykowanego otworu na kable do zasilania GPU.

 

W przypadku montażu chłodzenia cieczą należy pamiętać, że na górze nie zmieści się chłodnica 280 mm – mimo miejsca na dwa wentylatory 140 mm będzie kolidować z płytą główną. Lepiej nie przesadzać też z grubością radiatora 240 mm, a to samo dotyczy montażu na froncie w przypadku korzystania z długiej karty graficznej. Przed zakupem obudowy warto wszystko obliczyć.

 

Uporządkowanie kabli z tyłu obudowy nie stanowiło żadnego wyzwania – pionowe wytłoczenie z opaskami sprawdza się znakomicie, w komorze jest dużo miejsca na nadmiarowe kable, a tacka na dyski SSD to również strzał w dziesiątkę. Panel boczny zamknąłem bez najmniejszego problemu.

 

Testy praktyczne

 

Obudowa sprawdza się świetnie. Stoi stabilnie, nie wpada w wibracje, a zaskoczyła mnie także pod względem konserwacji. Do filtrów jest wygodny dostęp, a front nie brudzi się szybko nawet po długim czasie działania. Filtr frontowy Define C wymagał dużo częstszego czyszczenia, ale to zrozumiałe – w tym miejscu powietrze zasysane jest pod większym ciśnieniem i na mniejszym obszarze, tymczasem w Meshify C swobodny wlot powietrza nie powoduje tak mocnego osadzania się kurzu.

 

Meshify C kupić można tylko w jednej wersji. Nie jest dostępna z zabudowanym panelem zamiast szkła, co jednak nie powinno stanowić problemu. Szkło jest tak mocno przyciemnione, że jeśli ktoś nie lubi RGB, to tafla będzie wyglądać niczym czarny panel.

 

Meshify C zestawiłem bezpośrednio z Define C, a w obu przypadkach zmieniłem pojedynczy wentylator na froncie na dwa wentylatory 140 mm (Dynamic X2 GP-14) w celu uzyskania lepszego przepływu powietrza. W obudowie Define C zastosowałem na górze filtr przeciwkurzowy zamiast zaślepki Modu Vent, tak aby ograniczyć różnicę pomiędzy obudowami tylko do ich frontów.

 

Testy zostały przeprowadzone w temperaturze pokojowej wynoszącej 23℃. Karta graficzna w testach OC była podkręcona o 180 MHz na rdzeniu i 300 MHz na pamięci (z maksymalnym poborem mocy i limitem temperatury, ale bez dodatkowego napięcia). Wentylator karty podczas wszystkich testów był ustawiony na 80%. Wentylatory Noctua NH-D15S (2x Venturi HP-14) były ustawione na 100%, a procesor w testach podkręcenia był przetaktowany na 4,2 GHz (1,1 V).

 

Załączona grafika
Załączona grafika
Załączona grafika
Załączona grafika
Załączona grafika

 

W przypadku testów temperatury procesora front nie miał znaczenia. Noctua NH-D15S to jednak duże i wydajne chłodzenie, a wentylowana góra wystarczała, by zapewnić swobodny dostęp powietrza. Sytuacja wyglądałaby jednak inaczej, gdyby chłodzenie byłoby mniej wydajne, a procesor dużo mocniej podkręcony.

 

Wentylowany front miał już jednak duże znaczenie dla temperatury i pracy karty graficznej. GTX 1060 podczas obciążenia w Heaven Benchmark 4.0 osiągał 79℃ w Define C i 86℃ w Define C po podkręceniu. W przypadku Meshify C temperatury były niższe – kolejno 74℃ i 79℃ (5℃ i 7℃ różnicy). W rezultacie podkręcona GTX 1060 pracowała w Meshify C w temperaturze równiej niepodkręconej karcie w Define C! Daje to więc jeszcze większe możliwości podkręcania, także ze zwiększeniem napięcia.

 

Różnice były znaczne także w przypadku jednoczesnego obciążenia CPU (OCCT) i GPU (Heaven 4.0). Karta graficzna pracowała wyraźnie chłodniej, a tym samym procesor nie był aż tak podgrzewany przez kartę graficzną, co było widoczne zwłaszcza w przypadku podkręconej karty graficznej, kiedy to procesor był o 7℃ chłodniejszy w Meshify C względem Define C.

 

Za niższą temperaturę płaci się jednak większym hałasem, ale Meshify C nie jest wyjątkowo hałaśliwa. Gdy dobrze ustawi się krzywe wentylatorów, to w normalnej pracy i tak ich nie słychać. W przypadku obciążenia jest głośniej, ale przekłada się to na niższe temperatury i wyższą wydajność. Podczas rozgrywki w Fallout 4 z podkręconym systemem temperatura GPU wynosiła do 85℃ w Define C i do 78℃ w Meshify C (taktowanie wynosiło 1840-2050 MHz w Define C i 2012-2050 MHz w Meshify C).

 

Galeria

 

Załączona grafika
Załączona grafika
Załączona grafika
Załączona grafika
Załączona grafika
Załączona grafika
Załączona grafika
Załączona grafika
Załączona grafika
Załączona grafika
Załączona grafika
Załączona grafika
Załączona grafika
Załączona grafika
Załączona grafika
Załączona grafika
Załączona grafika
Załączona grafika
Załączona grafika
Załączona grafika
Załączona grafika
Załączona grafika
Załączona grafika
Załączona grafika
Załączona grafika
Załączona grafika
Załączona grafika
Załączona grafika
Załączona grafika
Załączona grafika
Załączona grafika
Załączona grafika
Załączona grafika
Załączona grafika
Załączona grafika
Załączona grafika
Załączona grafika
Załączona grafika
Załączona grafika
Załączona grafika
Załączona grafika
Załączona grafika
Załączona grafika
Załączona grafika
Załączona grafika
Załączona grafika
Załączona grafika
Załączona grafika
Załączona grafika
Załączona grafika
Załączona grafika
Załączona grafika
Załączona grafika
Załączona grafika
Załączona grafika
Załączona grafika

 

Podsumowanie

 

Fractal Design Meshify C nie zawodzi. Nie jest to zupełnie nowa obudowa, lecz w dużej mierze po prostu Define C z innym frontem. W praktyce różnica jest duża, ale obie obudowy są równie dobre. Jeśli priorytet ma cisza, to Define C będzie świetnym wyborem, a gdy liczy się chłodzenie i planujemy złożyć bardziej wydajny zestaw, to sprawdzi się Meshify C. W obu przypadkach można liczyć na świetne wykonanie, przemyślane rozwiązania i wysoką funkcjonalność przy zachowaniu kompaktowych wymiarów. Trzeba jednak pamiętać o pewnych ograniczeniach przestrzennych, chociaż są one minimalne.

 

Wady Meshify C to właściwie detale. Szkoda, że ramka frontu nie jest matowa, bo połyskujący plastik łatwo zarysować. Do tego konieczny jest jej demontaż przy montażu wentylatorów 140 mm, bowiem przysłania otwory z lewej strony. Szkoda też, że front jest połączony z okablowaniem, co w Define C było rozwiązane lepiej. Pod względem wizualnym nie mam większych zastrzeżeń, przeszkadza mi jedynie brak symetrii w pionie – górna część frontu ma łagodniej ścięte rogi w porównaniu do dolnej.

 

Meshify C kosztuje aktualnie około 370 zł i jest warta zakupu.

 

Zalety:
+ bogate wyposażenie
+ wzorowe wykonanie
+ ładne wzornictwo
+ solidna i przyciemniona tafla szkła z podkładkami
+ prosty montaż komputera
+ wysoka funkcjonalność i kompatybilność
+ wzorowe chłodzenie
+ bezproblemowa konserwacja

 

Wady:
- połyskujące tworzywa na frontowej ramce
- konieczność wypinania całego frontu w celu montażu wentylatorów 140 mm
- przedni panel połączony z okablowaniem obudowy
- trochę za krótkie kołki na panel szklany oraz zbyt wąskie nakrętki


  • 0

- - - - -


Informacje

Rejestracja
15 gru 2008
Ostatnia wizyta
14 wrz 2018 22:12 (offline)
Tytuł
Maniak
Urodziny
8.9.1985
Reputacja
478 pkt.

Grudzień 2018

N P W Ś C P S
      1
2345678
9101112 13 1415
16171819202122
23242526272829
3031