Skocz do zawartości


Uwaga, ta strona używa Cookies
Stosujemy je, aby ułatwić Tobie korzystanie z naszego serwisu. Pamiętaj, że w każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące Cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.
Dowiedz się więcej    
Akceptuję

Test podkładki pod myszkę Mionix Alioth XXL – gigantyczny mousepad z wyższej półki

Test podkładki pod myszkę Mionix Alioth XXL – gigantyczny mousepad z wyższej półki

Alioth to jedna z najnowszych podkładek Mionixa. Ma 3 mm grubości, obszyte krawędzie i dostępna jest w wielu rozmiarach. Jak spisała się wersja XXL?

 

Podkładki typu XXL są w modzie – aktualnie na rynku dostępne jest wiele rodzajów od różnych producentów, a co najważniejsze są wśród nich coraz tańsze pozycje. To praktyczne rozwiązanie – duża podkładka obejmuje też klawiaturę i nie trzeba podkładki przesuwać, gdy zmieniamy pozycję ręki lub klawiatury, a ponadto zabezpiecza ona powierzchnię biurka. Mionix Alioth XXL wyróżnia się na tle konkurencji – mierzy aż 120 na 50 cm, a nie 90 na 40 cm, jak to zazwyczaj bywa w przypadku podkładek XXL. To jednak akcesorium z wyższej półki cenowej, wyceniane na około 180 zł.

 

Specyfikacja

  • wykonana z mikrowłókien, ogumowana pod spodem
  • powierzchnia wodoodporna, specjalna struktura materiału
  • obszyte krawędzie
  • kolor czarny
  • wymiary 50x120 cm, grubość 3 mm
  • dostępna także w rozmiarach M (37x32 cm), L (46x40 cm), XL (90x40 cm)

 

Konstrukcja

 

Podkładka jest zwinięta w rulon i zapakowana w czarno-białe opakowanie z efektownymi grafikami oraz zawieszką ze sznurka na krótszym boku. Niestety pudełko wykonane jest z dosyć cienkiego kartonu, więc dotarło do mnie już dosyć sfatygowane.

 

Załączona grafika
Załączona grafika

 

Podkładka jest oczywiście długa i wąska, ma gęsto obszyte krawędzie grubą nicią w kolorze czarnym, a jej rogi są zaoblone. Powierzchnię można określić jako średnio szorstką, a jej kolor to matowa czerń. Podkładkę ozdobiono dwoma logotypami – niewielkie logo modelu trafiło w prawy górny róg. Natomiast logo producenta jest potężne i wypełnia krótszą krawędź z lewej strony. Oba oznaczenia są matowo-szare, to pofarbowany materiał, nie mający wpływu na właściwości powierzchni.

 

Załączona grafika
Załączona grafika
Załączona grafika

 

Spód podkładki jest ogumowany grubą warstwą – ma zygzakowatą fakturę, a linie poprowadzone są po przekątnej. Materiał nadal pozostaje elastyczny i jest rozciągliwy. To podkładka łatwa do zwijania i rozwijania – grubość materiału wynosi 3 mm, co, jak na podkładki XXL, jest wartością niewielką. Jedynie szew krawędzi jest trochę grubszy - splot nici wystaje nieznacznie ponad podkładkę.

 

Załączona grafika
Załączona grafika
Załączona grafika

 

Wykonanie Aliotha XXL jest bardzo dobre, jakość materiału wysoka, ale mam pewien zarzut. Niestety szew nie jest idealny – jest odpowiednio ściągnięty i gęsty, ale z prawej strony widać jego brzydkie zakończenie, swego rodzaju zgrubienie, a to z uwagi na fakt, że zakończenie szwu zachodzi aż na początek obszycia.

 

Testy praktyczne

 

Po wyjęciu z pudełka podkładka nie wymaga specjalnego prostowania – nie ma zagięć, jest tylko lekko pofalowana, ale dosyć szybko się prostuje. Od razu można z niej korzystać i wygodnie grać, także dlatego, że nie pachnie brzydko. Wiele podkładek początkowo wydziela ostry i nieprzyjemny zapach gumy, który szybko się nie ulatnia – rekordzistą pod tym względem jest chyba podkładka XXL Steelseries QcK. Tymczasem w przypadku Alioth XXL nieprzyjemną woń można wyczuć tylko przykładając nos do podkładki.

 

Załączona grafika
Załączona grafika
Załączona grafika

 

Powierzchnia jest średnio szorstka – według mnie Alioth plasuje się gdzieś pomiędzy szorstkimi Steelseries QcK lub Razer Goliathus a gładkimi i śliskimi XtracGear Carbonic XXL lub Mionix Sargas. To powierzchnia typu „control”, mająca zapewnić pewną szorstkość dla lepszej precyzji ruchu, ale bez ograniczania prędkości i swobody. W dotyku materiał jest trochę szorstki, ale nadal przyjemny – opierałem dłonie bez dyskomfortu, powierzchnia nie drażniła skóry. Trzeba mieć jednak na uwadze, że materiał i tak może zbierać brud, bowiem kurz łatwo przylega. Co prawda nie ściera naskórka tak, jak QcK, ale raz na jakiś czas warto ją przeczyścić. W przypadku gładkich podkładek wystarcza ściereczka, a z bardziej szorstkim Aliothem XXL najlepiej spisuje się samoprzylepna rolka do czyszczenia ubrań.

 

Załączona grafika
Załączona grafika
Załączona grafika

 

Mimo dosyć grubego obszycia nie miałem problemów z kablami różnych myszek. Szew jest miękki w dotyku i odpowiednio gładki, by kable myszek w oplocie nie zaczepiały się o niego i nie szorowały. Nitka nie drażniła też skóry lub nadgarstka podczas długich rozgrywek. Spocona dłoń zostawiła tymczasowe ślady, ale plamy potu szybko znikały – w razie czego podkładkę można wyprać (lepiej ręcznie).

 

Mousepad w rozmiarze XXL poprawia też komfort korzystania z klawiatury. Po pierwsze nadgarstki nie stykają się już z twardym blatem biurka, więc korzystanie z klawiatury jest przyjemniejsze. Po drugie podkładka tego typu wycisza także klawiaturę mechaniczną, izolując obudowę klawiatury od biurka, przez co zminimalizowane jest dudnienie mebla podczas mocnego uderzania w klawisze. W przypadku tak dużej powierzchni, obok klawiatury można zmieścić jeszcze laptopa.

 

Załączona grafika
Załączona grafika

 

Na podkładce Alioth XXL korzystałem głównie z czterech myszek: Logitech G403 Prodigy Wireless, Steelseries Rival 700, Logitech G502 oraz Mionix Avior 7000. Wszystkie sunęły po niej równo – nie trzeba było używać dużej siły, by wprawić mysz w ruch, a tarcie jest niskie już w trakcie przesuwania myszki i z pewnością nie zmęczy szybko ręki. Preferuję grę raczej typu high sens, na monitorze QHD (2560x1440 pikseli) zazwyczaj ustawiam rozdzielczość myszki w przedziale 1800-2000 dpi, z prędkością kursora na stopniu piątym. Na wszystkich myszkach ruch kursora był gładki i odpowiednio precyzyjny. W przypadku gry low sens nie było problemów z wysokością LOD – nie trzeba było wysoko unosić gryzonia, sensory szybko przestawały rejestrować położenie. Bez problemu rozpędzałem myszki do ponad 5 m/s, więc w szybkiej grze kursor na pewno nie przeskoczy.

 

Skaner jakości podkładki w oprogramowaniu myszki Mionix Avior 7000 ocenił powierzchnię Aliotha na 80%. Wygląda na to, że funkcja skanowania preferuje gładkie podkładki, bo im były bardziej śliskie, tym wynik był lepszy. Najwyższe noty otrzymywały podkładki plastikowe.

 

Podsumowanie

 

Mionix Alioth XXL to bardzo dobry produkt i aktualnie chyba największa podkładka dostępna na polskim rynku. Można liczyć na świetną jakość materiału, mocne obszycie i ładną stronę wizualną – kolorystyka jest stonowana, duże logo rzuca się w oczy, ale całość wygląda nadal uniwersalnie i odpowiednio poważnie. Trzeba pamiętać, że to średnio szorstka powierzchnia – raczej do kontrolowanych ruchów. Może się też brudzić, łatwo zbiera kurz i wymaga pewnej konserwacji. Powinna pracować z przeróżnymi sensorami myszek, zapewniając niski Lift-off distance do gry low sens, jak i precyzję z wysokimi ustawieniami dpi.

 

Wątpliwości budzi cena, ale właściwie niesłusznie. Inne podkładki XXL mają zazwyczaj rozmiar 90 na 40 cm lub są jeszcze trochę mniejsze, tymczasem Alioth XXL oferuje aż 120 na 50 cm za 180 zł, a wersja XL odpowiada popularnym 90x40 cm i dostępna jest za około 130 zł. Tym samym produkt Mionixa jest tańszy niż Steelseries QcK XXL, która nie ma obszycia i jest mniej trwała, bardziej szorstka, a kosztuje 150-160 zł. W podobnym rozmiarze ciekawą alternatywą jest wspominany XtracGear Carbonic XXL za około 80-90 zł – grubszy i bardziej śliski. Gładsza jest także HyperX Fury XXL, ale także pozbawiona obszycia. Gdy liczy się 120 cm długości, to pozostaje do wyboru jeszcze Mionix Sargas XXL – trochę tańszy od Aliotha XXL, z efektownym wcięciem pośrodku, ale za to bez obszycia.


  • 2

* * * * * 1 głosów