Skocz do zawartości


Uwaga, ta strona używa Cookies
Stosujemy je, aby ułatwić Tobie korzystanie z naszego serwisu. Pamiętaj, że w każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące Cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.
Dowiedz się więcej    
Akceptuję

Fractal Design Integra M 750W – mocny i niedrogi zasilacz

Fractal Design Integra M 750W – mocny i niedrogi zasilacz

Integra M 750W to najmocniejszy zasilacz z podstawowej serii Fractala. Kusi modularnymi i taśmowymi kablami, niewielkimi wymiarami, dużą mocą i ceną – około 350 zł. Jak jednak wypada w praktyce?

 

Wyposażenie

  • kabel SATA (3 wtyki, 89 cm, 65 cm do pierwszego wtyku, kolejne co 12 cm);
  • kabel SATA (4 wtyki, 76 cm, 40 cm do pierwszego wtyku, kolejne co 12 cm);
  • kabel PCIe (2 wtyki 6+2 pin, 62 cm, 52 cm do pierwszego wtyku, kolejny 10 cm);
  • kabel MOLEX (2 wtyki, 52 cm, 40 cm do pierwszego wtyku, kolejny 10 cm);
  • kabel zasilający (110 cm);
  • 4 śruby do montażu;
  • 4 opaski zaciskowe;
  • 2 opaski na rzep;
  • instrukcja obsługi.

 

Na stałe zamocowany został kabel zasilający ATX (51 cm), zasilający CPU (70 cm) oraz drugi kabel do GPU, w takiej samej konfiguracji, ale 2 cm krótszy (60 cm).

 

Specyfikacja

  • moc 750 W (lub 450, 550, 650 W)
  • certyfikat 80PLUS Bronze
  • standard ATX 2.4/ EPS 2.92
  • MTBF (maksymalne obciążenie) 100000 godzin
  • zgodny z ErP 2013 (<0,5 W w trybie czuwania)
  • zgodny z Haswell C6/C7
  • okablowanie modularne (semi-modular)
  • zabezpieczenie nadnapięciowe, przeciwzwarciowe, przeciw przeciążeniowe, przed zbyt niskim napięciem, przed zbyt wysoką temperaturą
  • maksymalne obciążenie linii +3,3 V i +5 V: 100 W
  • wentylator 120 mm, łożysko ślizgowe, regulowany termicznie
  • wymiary 150 x 86 x 140 mm, waga 1,69 kg

 

Konstrukcja

 

Producent przykłada się do designu, co nie ominęło także zasilaczy z serii Integra. To niewielkie jednostki, zamknięte w masywnych obudowach. Stal jest czarna, matowa i precyzyjnie obrobiona. Krawędzie zostały efektownie ścięte, zdobią go także logotypy wysokiej jakości i wytłoczenia.

 

Na pokrywie znajduje się wytłoczone logo producenta, czyli “fraktalowa śnieżynka”. Tabliczka znamionowa jest nadrukowana - została schowana na lewej ściance obudowy. Prawą flankę zdobi duże, białe logo producenta wraz z oznaczeniem modelu. Drugie, podobne znajduje się przy wylocie powietrza, gęsto podziurawionym na kształt plastra miodu. Gniazdo zasilania ulokowano w lewym, górnym rogu, a nad nim umieszczono włącznik. Na spodzie widać 120-milimetrowy wentylator, jak przystało na producenta, z białymi śmigłami. Wlot powietrza ma taką samą formę jak wylot.

 

Załączona grafika
Załączona grafika
Załączona grafika

 

Panel gniazd jest nietypowy. Z prawej strony, bardzo blisko krawędzi znajdują się zamontowane na stałe kable – oprócz kabla CPU (4+4 pin) oraz ATX (20+4 pin) jest tam także zasilanie PCIe (2x 6+2 pin). Trzy kable zostały dodatkowe zabezpieczone opaską zaciskową, a wszystkie mają formę czarnych taśm, choć niestety nie dotyczy to kabla ATX – to niestety pęk kolorowych żył w prześwitującej izolacji PET. Pośrodku zasilacza znajdują się cztery gniazda na kable modularne, białe PCIe (8-pin) oraz trzy gniazda na przewody SATA oraz MOLEX (6-pin), wszystkie z dodatkowymi otworami na zaczepy wtyków.

 

Załączona grafika
Załączona grafika
Załączona grafika

 

Przewody wyglądają świetnie, oprócz nieszczęsnego kabla ATX. Wszystkie to czarne taśmy w oddzielnych izolacjach z tworzyw sztucznych, dosyć sztywnych, ale mocnych. Czarne są także wtyki, z wyłączeniem wtyku dodatkowego kabla PCIe, który - tak jak gniazdo w zasilaczu - jest biały.

 

Załączona grafika
Załączona grafika
Załączona grafika
Załączona grafika
Załączona grafika
Załączona grafika
Załączona grafika
Załączona grafika
Załączona grafika
Załączona grafika
Załączona grafika

 

Jakość wykonania robi bardzo dobre wrażenie. Integra M 750 W jest bardzo mocnym zasilaczem, a mimo niewielkich wymiarów obudowa jest sztywna i masywna, zaś wszystkie elementy solidnie skręcone i precyzyjnie spasowane. Zasilacz przypadnie do gustu osobom wymagającym zarówno co do jakości, jak i wyglądu.

 

Montaż

 

Platforma testowa

  • Obudowa: Fractal Design Define R5, Be Quiet Silent Base 800
  • Procesor: Intel Core i5-4690K (4,6 GHz 1,24 V / 4,8 GHz 1,3 V)
  • Chłodzenie: Be Quiet Dark Rock TF, Reeven Okeanos RC-1402
  • Płyta główna: MSI Z97 Gaming 5
  • RAM: HyperX Savage 2400 MHz CL11
  • Grafika: MSI GeForce GTX 970 Gaming (OC 1500 MHz, 7400 MHz)
  • Dyski: Samsung SSD 840 EVO, WD Green 1 TB

 

Montaż Integry w obu obudowach to bajka – zasilacz jest bardzo krótki i zajmuje mniej miejsca niż przewidziano miejsca w obudowie. Bardzo łatwo włożyć go do środka, nawet gdy ta ma dodatkowy ogranicznik pod płytą główną. Nie trzeba się siłować, nie strach o porysowanie obudowy czy zasilacza. Gwinty do śrub nawiercono precyzyjnie, a same śruby z zestawu są również dobrej jakości – nie wyrobią się po pierwszym użyciu. Zasilacz montowałem standardowo, wentylatorem do dołu, wtedy widać też efektowne wytłoczenie na pokrywie oraz logo producenta.

 

Przewody zamocowane na stałe są bardzo blisko krawędzi, znajdują się wtedy tuż przy przepuście na kable. Okrągłą wiązkę ATX warto poprowadzić pierwszą, nieźle się układa, ale trzeba uważać, by nie zaczepić o siatkową izolację (nie dotyczy to pozostałego okablowania). Taśmy są świetne, ale nie idealne. Zajmują bardzo mało miejsca, wyglądają estetycznie, łatwo je przeprowadzić przez otwory tacki obudowy. Niestety są bardzo sztywne, nie tak łatwo je ułożyć i trochę gorzej niż ich okrągłe odpowiedniki spina się je opaskami lub zaciskami. Nie trzeba jednak dbać o specjalny porządek, a taśmy są też bardzo długie, a wtyki rozlokowane w sensownej odległości od siebie. Plusem jest też brak przewodów o wtykach mieszanych, a także dwa kable SATA o różnej ilości gniazd – łatwo wpiąć dysk SSD z tyłu tacki a HDD w klatkach na dyski lub zatoce 5,25”. Niestety kabel zasilający nie jest zbyt długi, wygląda solidnie, ale jest także bardzo sztywny.

 

Rozwiązanie z jednym kablem PCIe zamocowanym na stałe jest nietypowe. Z jednej strony, jeśli ktoś wybiera zasilacz o mocy 650-750 W, to i tak będzie montował wydajną kartę graficzną. Z drugiej strony, trochę podważa to ideę modularnych zasilaczy i swobody przy podłączaniu komponentów.

 

Wtyki okablowania zasługują na pochwałę. Są mocne, mają konkretne i łatwe w użyciu blokady. Wtyki zasilania CPU 4+4-pin można ze sobą spiąć, wyposażono je w odpowiednie zatrzaski. Dla ATX oraz PCIe są specjalne prowadnice ułatwiające wpinanie podwójnych wtyków. Ciekawie rozwiązano także wtyki MOLEX, które mają system ułatwiający wypinanie i wpinanie.

 

Montaż zasilacza jest bardzo wygodny, a z uwagi na krótką obudowę jednostka wygląda wręcz trochę niepoważnie (w testowanym Fractalu Define R5 zajmuje bardzo mało miejsca). To też świetny wybór do mniejszych obudów pod zestawy oparte na płytach mATX lub nawet mini-ITX, chociaż tam długie kable mogą okazać się problematyczne. Przy porządkowaniu przydadzą się rzepy z zestawu, a także opaski zaciskowe (wyjątkowo grube i mocne).

 

W praktyce

 

We współczesnym komputerze do pracy lub gier zasilacz wygląda świetnie, chociaż matowa czerń dosyć łatwo się palcuje. Czarne okablowanie w formie taśm wygląda również bardzo dobrze - to nadal nie osobna, materiałowa izolacja, ale sprzęt nie straszy już kolorowymi wiązkami przy każdym komponencie (z wyjątkiem kabla ATX, który brzydko odstaje od reszty).

 

Podkręcony system testowy nie zrobił na zasilaczu większego wrażenia - przez cały okres testów pracował stabilnie, przeszedł testy obciążeniowe, wielogodzinną rozgrywkę w wymagające gry komputerowe. Szybko okazało się, że można polegać na Integrze.

 

Cewki w zasilaczu nie piszczą, nie wydaje on żadnych dziwnych dźwięków. Wentylator nie bzyczy, ale niestety wyraźnie szumi, co jest jego największą wadą. Producent zapewnia o ciszy, ale nie jest to poziom Be Quieta Pure Power L8 630W, którego praktycznie nie słychać. Zasilacz w zamkniętej obudowie Fractal Design Define R5 jest wyraźnie słyszalny gdy w mieszkaniu jest cicho. Nie jest to jeszcze hałas, ale użytkownicy stawiający na kompletną ciszę, hi-endowe chłodzenie procesora, półpasywne karty graficzne, mogą się zawieść. To jednostajny szum, który przeszkadza wcześnie z rana lub późno w nocy. Zasilacz nie nagrzewa się mocno, wygląda jakby wentylator został źle zaprogramowany i zbyt szybko przechodził na wyższe obroty. Wentylator generuje około 38 dB (przy poziomie ciszy wynoszącym 25 dB) i przebijał się wyraźnie przez schładzacz Be Quiet Dark Rock TF oraz kartę graficzną MSI GTX 970 Gaming. Warto więc montować go w zamkniętej, wytłumionej obudowie.

 

Niestety zasilacz ma dosyć duże otwory wentylujące także od strony gniazd, wewnątrz obudowy. Rozgrzane powietrze wydostaje się częściowo także do środka komputera.

 

Podsumowanie

 

Fractal Design Integra M 750 W to bardzo dobry zasilacz. W tej cenie oferuje większość taśmowych kabli, bardzo solidne wtyki o sensownej konfiguracji. To dużo mocy oraz możliwość zasilania dwóch kart graficznych. Jednostka jest zgrabna, praktyczna, a przewody stosunkowo proste w podłączeniu i układaniu. Do tego urządzenie wygląda bardzo dobrze, nie zaburzy wyglądu obudów z oknem, będzie współgrał z innymi komponentami. Efekt psuje jedynie kolorowa wiązka kabla ATX.

 

Niestety zasilacz jest dosyć głośny, a szum może czasami przezkadzać. Otwory od strony kabli to również kiepski pomysł - zasilacz może lekko podgrzewać obudowę. Trzeba mieć jednak na uwadze, że cena jest atrakcyjna, najmocniejsza wersja (750 W) to koszt 350 zł, a model 650 W można mieć już za około 312 zł. Wariant 550 W to koszt około 260 zł, a 450 W to 240 zł. Moim zdaniem najlepszym zakupem dla typowego komputera dla gracza jest wersja 550 W – przy tej skuteczności nie zabraknie mocy. Zamiast 750 W lepiej wybrać trochę słabszy model, ale z wyższej serii Tesla.

 

Zalety:
+ bardzo dobre wykonanie
+ świetny wygląd
+ długie taśmowe kable w kolorze czarnym, mocne wtyki, praktyczne rozwiązania
+ krótka obudowa
+ dużo mocy
+ obsługa dwóch GPU

 

Wady:
- kolorowa, okrągła wiązka zasilania płyty głównej
- sztywne kable
- słyszalny wentylator, nawet bez obciążenia
- otwory wentylujące wewnątrz obudowy


  • 5

* * * * - 4 głosów


Brakuje jednej bardzo ważnej informacji - ile jest lini 12V i jaki prąd uzysujemy (widać tylko na jednym zdjęciu pod kątem) czyli w skróćie zdjęica tabliczki z rozpiską mocy/prądu z krótkim komentarzem bo 62A na 12V jest raczej sporym atutem.

    • 1

Można było chociaż zmierzyć napięcia woltomierzem. (: .

    • 1

Informacje

Rejestracja
15 gru 2008
Ostatnia wizyta
14 wrz 2018 22:12 (offline)
Tytuł
Maniak
Urodziny
8.9.1985
Reputacja
478 pkt.

Grudzień 2018

N P W Ś C P S
      1
2345678
9101112131415
16 171819202122
23242526272829
3031